[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.- Zatem do zobaczenia - powiedział, siedząc już za kierownicą i opuszczając szybę.- Czy uświadamiasz sobie fakt, że po raz pierwszy nie rozstajemy się w gniewie? - spytała pochylona w jego stronę.Pierwsze dwa tygodnie sierpnia przyniosły upalną pogodę.Temperatura wzrosła rekordowo.Gazety wypełnione były artykułami na temat raka skóry, suszy, ograniczonych dostaw wody i efektu cieplarnianego.Anglicy lubowali się w makabrycznych wizjach.Rentlow nareszcie dał za wygraną i poddał się pogodzie, wieszając marynarkę na oparciu krzesła i odsłaniając płomiennie czerwone szelki.Waters, zdziwiony tak ostentacyjnym negliżem, gapił się na nie, próbując dociekać, jaki mają wzór.- Co nowego? - spytał inspektor.- Przyszedł raport z Hiszpanii w sprawie Westona - Waters wrócił nagle myślami do poważniejszych spraw.- Jest coś interesującego?- Nie wiem, kto robił tłumaczenie, ale na ogół wszystko da się zrozumieć - komisarz położył dokument na biurku.Rentlow przeczytał raport i podniósł wzrok.- Nic nadzwyczajnego - oznajmił.- W hotelu mówią, że wynajmował pokój jednoosobowy, ale nie mogą stwierdzić, czy mieszkał w nim sam.Policja poszukuje świadka, który rzekomo widział Westona w nocnym klubie w towarzystwie jakichś dwóch kobiet.Świadek nie jest jednak pewien, czy któraś z nich była ruda.Straciliśmy szansę.- Na drugiej stronie jest coś bardziej konkretnego.- O, dobry Boże! - krzyknął Rentlow, przewracając kartkę.- To wiele wyjaśnia.- Może albo tłumaczyć wszystko, albo jeszcze bardziej sprawę zagmatwać.Policja twierdzi, że Weston wdał się z Farleyem w przemyt narkotyków.Czyżby żona odkryła, w co był zamieszany? Czy zabił ją dlatego, żeby zamknąć jej gębę? A może wymknęło mu się, że ona zamierza sypnąć, a wtedy tamci faceci na górze zdecydowali sami przystąpić do działania? A jeżeli uzyskane informacje nie mają żadnego związku z naszą sprawą?- Takie odnoszę wrażenie - stwierdził inspektor, wzruszając ramionami.- Policja hiszpańska zamierza wystąpić o ekstradycję.- Umiem czytać - Rentlow rzucił oschle.- Jak pan na to zareaguje?- Entuzjastycznie.- Pozwoli pan, żeby on wymknął się nam z rąk? - Waters nie ukrywał zdziwienia.Rentlow nienawidził wpadek, nawet jeżeli przyjąć, że z jego statystyk policyjnych usunięta zostałaby sprawa niezbyt dobrze się zapowiadająca.- Zamierzam wykazać dobre chęci, jeżeli chodzi o wydanie Westona.A to zupełnie zmienia postać rzeczy.- Obawiam się, że odbieram na innych falach, panie inspektorze.- Chyba powinienem cię pochwalić za brak wyobraźni.Waters nie mógł zrozumieć, dlaczego on się z niego wyśmiewa.ROZDZIAŁ 20Eskort należący do Wydziału Kryminalnego Policji zwolnił.- To ten dom - orzekł prowadzący auto Waters.- W rzeczy samej, cóż za wzbudzająca respekt pretensjonalność - Rentlow wyglądał przez boczną szybę.- Przypomniała mi się moja pierwsza obława, kiedy byłem szczylem.Dom także wyglądał na zamieszkały przez podstarzałego bankiera, który wprawdzie nie miał gustu, ale i nie wzbudzał żadnych podejrzeń.- Czyżby dom należał do kogoś zupełnie innego? - Waters wcisnął się między parkujące samochody.- Mieszkało w nim małżeństwo, które zajmowało się fabrykowaniem aniołków.Zbijało na tych skrobankach znacznie większą forsę niż szanujący się bankier.Wysiedli z samochodu i szli chodnikiem w kierunku Francavilli.Ogrodnik, który plewił grządkę w ogrodzie od frontu, podniósł do góry głowę i kiwnął nią nieznacznie w odpowiedzi na dziarskie dzień dobry Rentlowa.- Słucham - drzwi otworzyła pani Amis.- Chcielibyśmy porozmawiać z panem Westonem - powiedział Rentlow po przedstawieniu się.Kobieta w milczeniu wpuściła ich do środka i wskazała drogę do pokoju przyjęć.Zanim odeszła, rozejrzała się naokoło, żeby się upewnić, czy przypadkiem nie pozostawiono czegoś, na co mógłby się połakomić gliniarz o naturze złodziejaszka.Rentlow podszedł do najbliższego okna i rozglądał się po tylnej części ogrodu.- Jeden ekscentryczny książę z Bedford polecił służbie, żeby zachowywała się wobec każdego gościa w sposób drastycznie niegrzeczny, mając nadzieję, że okaże się to na tyle denerwujące, iż przybysz sam odejdzie.Być może Weston zapożyczył ten pomysł?- Powiedziałbym, że jego służącej grubiańskość przychodzi jakby naturalnie.Chociaż w rzeczywistości nie jest taka najeżona, na jaką wygląda.- Twoja wielkoduszność, Nick, wpędzi cię kiedyś w kłopoty.Inspektor rzadko zwracał się do Watersa po imieniu.Komisarz zastanawiał się, co też mogło być przyczyną okazanej poufałości [ Pobierz całość w formacie PDF ]