[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Na dodatek przyszłoby im przeżyć kilka zim, zanim w ogóle by do krainy Słońca dotarli.Totemom potrzebne jest jakieś miejsce, w którym mogłyby mieszkać; prawdopodobnie opuściłyby one ludzi, którzy wędrują i nie mają stałej siedziby.Ty przecież także nie chciałabyś, aby twój totem cię opuścił, prawda?Ayla machinalnie sięgnęła po swój amulet.–Ale mój totem mnie opuścił, chociaż byłam sama i nie miałam siedziby.–To dlatego, że poddawał cię próbie.Czyż nie znalazł dla ciebie siedziby? Lew jaskiniowy to silny totem, Ayla.Wybrał ciebie, więc być może zdecydował, że zawsze będzie cię miał w swojej opiece właśnie dlatego, że ciebie wybrał.Jednak totemy, wszystkie totemy, czują się szczęśliwsze, gdy mają swoją siedzibę.Jeżeli będziesz miała na niego baczenie, pomoże ci i powie, co jest dla ciebie najlepsze.–W jaki sposób się tego dowiem? – spytała Ayla.– Jeszcze nigdy nie widziałam Ducha Lwa Jaskiniowego.Po czym się poznaje, że totem coś oznajmia?–Nie widzisz ducha swojego totemu, ponieważ jest on cząstką ciebie samej, jest w tobie.A jednak on ci podpowie.Musisz tylko nauczyć się rozumieć.Kiedy będziesz musiała podjąć jakąś decyzję, on ci pomoże.Da ci znak, jeżeli dokonasz słusznego wyboru.–Co to będzie za znak?–To trudno określić.Zazwyczaj to coś szczególnego lub niezwykłego.Może to być kamień, jakiego nigdy wcześniej jeszcze nie widziałaś, albo też jakiś korzeń o dziwnym kształcie.Musisz nauczyć się rozumieć nie tylko to, co widzisz i słyszysz, ale i to, co ci dyktują serce i rozum, wtedy się dowiesz.Tylko ty sama możesz zrozumieć swój totem i nikt inny ci nie powie, jak to zrobić.A gdy odpowiednia pora nadejdzie i znajdziesz znak, który totem dla ciebie zostawił, to dołącz go do swojego amuletu.To ci przyniesie szczęście.–A czy ty, Creb, masz przy amulecie znaki od swojego totemu? – Dziewczyna przechyliła się, wpatrując w skórzany mieszek zwieszający się z szyi czarownika.Pozwoliła wiercącemu się brzdącowi wstać i pójść do Izy.–Tak – skinął głową.– Jednym z nich jest ząb jaskiniowego niedźwiedzia, dany mi jako znak wtedy, gdy zostałem wybrany na pomocnika.Nie tkwił on w szczęce, tylko leżał na kamieniach u moich stóp.Siadając nie dostrzegłem go.To świetnie zachowany ząb, bez żadnych śladów zepsucia czy starcia.Był to znak od Ursusa, że podjąłem słuszną decyzję.–Czy ja także otrzymam znaki od mojego totemu?–Nikt tego nie wie.Być może, kiedy będziesz miała podjąć ważne decyzje.Dowiesz się, gdy nadejdzie odpowiednia pora, jeśli tylko będziesz miała amulet, aby twój totem mógł cię odnaleźć.Staraj się, Ayla, nigdy nie zgubić amuletu.Został ci dany w chwili, gdy objawił się twój totem, i zawiera w sobie tę część twojej duszy, którą rozpoznaje.Bez niego duch twojego totemu nie odnajdzie drogi powrotnej podczas swoich rozmaitych wędrówek.Zagubi się i będzie szukał siedziby w świecie duchów.Jeżeli zgubisz amulet i szybko go nie odnajdziesz, zginiesz.Ayla wzdrygnęła się sprawdzając, czy aby jej mały mieszek wisi na mocnym rzemieniu.Zastanowiła się, kiedy otrzyma znak od swojego totemu.–A czy uważasz, że Durc, kiedy zdecydował się odejść i poszukać krainy Słońca, otrzymał od swojego totemu jakiś znak?–Kto to wie, Ayla? To już nie należy do legendy.–Ja uważam, że Durc był dzielny, chcąc znaleźć nową siedzibę.–Może i był dzielny, ale postąpił niemądrze – odparł Creb.Opuścił klan, siedzibę swoich przodków, no i podjął wielkie ryzyko.Po co? Żeby znaleźć coś innego? Nie w smak mu było zostać.Niektórzy młodzi mężczyźni uważają, że Durc był dzielny, ale kiedy dorastają, nabierają rozumu.–A ja go lubię, bo był inny – powiedziała Ayla.– To moja ulubiona legenda.Ayla spostrzegła, że kobiety podnoszą się, aby przygotować wieczorny posiłek, więc zerwała się na równe nogi i poszła w ich ślady.Creb kiwał głową, gdy odchodziła.Ilekroć sądził, że Ayla rzeczywiście zaczyna akceptować i rozumieć zwyczaje klanu, to zawsze mówiła lub robiła coś, co wprawiało go w zdumienie.I nie chodziło o to, że to, co robiła, było złe czy godne potępienia – było dla klanu zupełnie nietypowe.Legenda miała wykazać, że podejmowanie prób zmiany starych zwyczajów jest ułudą, a tu Ayla okazuje podziw dla ryzykanctwa owego młodzieńca, który zapragnął czegoś nowego! Czy kiedykolwiek wyzwoli się od tych tak różnych od obowiązujących w klanie pojęć? – zastanawiał się.Ona jednak szybko się uczy, przyznawał Creb.Od dziewcząt oczekiwano w klanie, że w wieku siedmiu, ośmiu lat opanują umiejętności kobiet dorosłych.Wiele z nich osiągało w tym wieku dojrzałość, a krótko potem znajdowano im towarzyszy życia.W ciągu prawie dwóch lat, które minęły już od czasu, kiedy ją znaleziono – samą, bliską wycieńczenia z głodu, niezdolną do samodzielnego zdobycia pożywienia – nauczyła się nie tylko, jak zdobywać żywność, ale także jak ją przygotowywać i przechowywać.Posiadła także wiele innych cennych umiejętności i chociaż nie miała w nich takiej biegłości jak starsze, bardziej doświadczone kobiety, to przecież była równie zręczna jak niektóre młodsze kobiety.Potrafiła zdejmować i wyprawiać surową skórę i robić z niej okrycia, narzuty i sakwy mające różnorodne zastosowania.Potrafiła z kawałka skóry tak wyciąć rzemienie o równej szerokości, że tworzyły jedną długą spiralę.Sznury wykonane przez nią z długiej sierści zwierzęcej, ścięgien lub z włóknistej kory i korzeni były mocne i wytrzymałe albo też cienkie i delikatne – zależnie od zastosowania.Kosze, maty i sieci jej roboty, wyplecione z wytrzymałych gatunków traw, korzeni i kory, były wprost wyjątkowe.Z bryły kamienia potrafiła wyciosać ciężki toporek lub odłupać cienki jak płatek skrawek o ostrych krawędziach, mogący służyć jako nóż lub skrobak; wykonywała to tak dobrze, że nawet na Droogu robiło to wrażenie.Z kawałka kłody umiała wyżłobić misę i wypolerować ją.Obracając w dłoniach zaostrzony kij i pocierając nim o kawałek drewna, rozniecała ogień dopóty, dopóki nie powstał żarzący się węgielek i nie zajęło się od niego suche drewno; łatwiej to zrobić przy udziale dwóch osób – trzeba obracać zaostrzonym kijem przy zachowaniu stałego nacisku.Ale jeszcze większym zaskoczeniem było to, że przekazywaną z pokolenia na pokolenie wiedzę leczniczą nabywała od Izy w sposób jakby instynktowny [ Pobierz całość w formacie PDF ]