[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Po powrocie do Livorno niełatwo mu było nawiązać kontakty z dawnymi przyjaciółmi.Upłynęło wiele miesięcy, w trakcie których nastąpiła nieuchronna metamorfoza ich pasji, preferencji, zwyczajów i wizji przyszłości i co się z tym wiąże, każdego z nich popchnęło w zupełnie innym kierunku, przez co nie tak łatwo było się odnaleźć.Niektórzy byli uczniowie Michelego zaczęli praktykować uczciwy zawód malarza polegający na tworzeniu okazjonalnych obrazów, portretów i od zawsze malowanych we Włoszech tradycyjnych pejzaży o wciąż tej samej tematyce: wsie i woły, domy i wzgórza, krajobraz Maremmy.Kiedy „paryżanin” Amedeo opowiadał im o wielkiej retrospektywie Cezanne’a i wymieniał takie nazwiska, jak Picasso czy Rousseau, opisywał nowe artystyczne nurty i tendencje, które rewolucjonizowały zarówno sztukę europejską, jak i światową, gdy zahaczał o takie pojęcia, jak fowizm, kubizm i postimpresjonizm, jego koledzy z dzieciństwa nie mieli najmniejszego pojęcia, o czym Modigliani mówi.Z pewnością niejeden przypuszczał, że Amedeo się przechwala i zadziera nosa, co z kolei wywołało całą serię nieporozumień i falę zawiści, która w skrajnych przypadkach przejawiała się otwarcie okazywaną pogardą, nudą i wrogą niechęcią.Nagłe pojawienie się Deda w Livorno zakłóciło rutynę, przyzwyczajenia i senne, spokojne życie tego prowincjonalnego miasteczka.Wchodzący w skład tej grupy znajomych fotograf Bruno Miniati kilka lat temu wyznał Aldo Santiniemu, autorowi książki o aluzyjnym tytule Modigliani maledetto dai livornesi (Modigliani wyklęty przez liworneńczyków), że gdy Amedeo wchodził do baru Bardi, nikt z kręgu dawnych przyjaciół nie zadawał mu żadnych pytań: „Po prostu go ignorowaliśmy”.Dedo niespecjalnie martwił się tym powszechnym niezrozumieniem i sumiennie pracował przez całe lato.Wykonał rozmaite studia głów, a także portret szwagierki Very.Podczas pobytu w Livorno pozowała mu koleżanka z klasy ze szkoły Garsinów, niejaka Bice Boralevi, o niezwykle długiej szyi.Kiedy Dedo poprosił o pozwolenie namalowania jej portretu, osobą, którą ta nowina najbardziej uszczęśliwiła, była niewątpliwie Eugenia, bo dzięki temu mogła dłużej przytrzymać ukochanego syna w rodzinnym domu.„W ten sposób mam go na oku” - wyszeptała do ucha niespodziewanej modelki.Podczas tego toskańskiego lata 1909 roku Modigliani, jeśli nie namalował, to przynajmniej wstępnie przygotował dwa ważne obrazy:Żebraka z Livorno i najprawdopodobniej także Żebraczkę.W tym czasie rodzina Modiglianich przeprowadziła się do zdecydowanie skromniejszego mieszkania przy ulicy Verdiego, dokąd właśnie teraz docierają różne pochodzące ze spadku dzieła i wartościowe przedmioty:późnorenesansowa kopia greckiego posągu Hermesa, pejzaż pasterski, którego autorstwo jest przypisywane Salvatorowi Rosie, „krajobraz morskiej burzy, a także pewien siedemnastowieczny neapolitański obraz owalnego kształtu, przedstawiający figurę żebraczki”.Eugenia skrupulatnie odnotowuje w swoim dzienniku, że „Dedo obejrzał je i ocenił jako mało interesujące włącznie ze słynną statuą mitologicznego posłańca bogów”.Giovanna twierdzi natomiast, że Modiglianiego zaciekawiło jedynie płótno z żebraczką, bowiem: „płynna, cezanne’owska struktura wyraźnie, według mnie, odwołuje się do tamtej neapolitańskiej kompozycji; wydaje mi się, że obraz Amedea jest raczej współczesną interpretacją tego starego dzieła niż autentycznym portretem jakiegoś modela”.Modigliani pracował zatem, nie zważając na nieżyczliwe, złośliwe komentarze wypowiadane pod jego adresem przez dawnych znajomych w barze Bardi.Uważa je za przejaw zazdrości i prowincjonalnej krótkowzroczności.Jego brat Emanuele wspomina, że w ciągu tamtego lata Dedo naszkicował kilka kariatyd, po czym poprosił go o zorganizowanie wyjazdu do Carrary, gdzie mógłby je wykuć w marmurze [ Pobierz całość w formacie PDF ]