[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Krankemann, wielki grubas, siadał na żerdziach służących do ciągnięcia gigantycznego walca, którym wygładzano plac apelowy w środku obozu.„Kiedy po raz pierwszy go zobaczyłem - opowiada Jerzy Bielecki * [*Wywiad dla BBC.], jeden z pierwszych więźniów Oświęcimia - wygładzali plac pomiędzy dwoma blokami, a ponieważ walec był bardzo ciężki, to grupa dwudziestu czy dwudziestu pięciu ludzi nie mogła go uciągnąć.Krankemann miał bicz i bił ich, wrzeszcząc: «Szybciej, psy!»„.Jerzy Bielecki był świadkiem, jak więźniów tych zmuszano do ciągnięcia walca przez cały dzień bez przerwy.Pod wieczór jeden z nich padł na kolana i nie mógł się podnieść.Krankemann nakazał więc reszcie karnego komanda przeciągnąć walec po ich wyczerpanym towarzyszu.„Byłem już przyzwyczajony do oglądania śmierci i bicia - mówi Jerzy Bielecki.-Ale to, co wtedy zobaczyłem, po prostu mnie sparaliżowało.Nie mogłem się poruszyć”.Członkowie SS nie tylko nie przypatrywali się obojętnie tym brutalnym ekscesom, ale aktywnie do nich zachęcali.Jak potwierdza Wilhelm Brasse, i w ogóle wszyscy, którzy przeżyli obóz w Oświęcimiu, to właśnie esesmani wprowadzili w obozie brutalne i zabójcze zwyczaje (sami również często dopuszczali się morderstw).„Szczególnie okrutni kapo -wspomina Wilhelm Brasse - dostawali od SS nagrody - dodatkową porcję zupy, chleba albo papierosów.Sam widziałem, jak esesmani ich zachęcali.Często słyszałem, jak mówili: «bij ich dobrze»„.Mimo panującej w obozie przerażającej brutalności Oświęcim, z punktu widzenia hitlerowców, wciąż był raczej spokojną przystanią w porównaniu z Polską, gdzie przeprowadzano burzliwą, brutalną reorganizację.Pierwsze oznaki tego, co miało nadejść później, pojawiły się jesienią 1940 roku.We wrześniu 1940 roku Oswald Pohl, szef Głównego Urzędu Administracyjno-Gospodarczego SS, przyjechał do obozu na inspekcję i nakazał Hössowi zwiększyć jego pojemność.Pohl sądził, że pobliskie miejsca, gdzie wydobywano piach i żwir, będą mogły zostać wykorzystane przez przedsiębiorstwo Deutsche Erdund Steinwerke (DESt), którego właścicielem było SS.Względy gospodarcze były dla Himmlera i SS coraz ważniejsze od roku 1937, kiedy liczba więźniów w obozach koncentracyjnych w Niemczech spadła do 10000 (z ponad 20 000 w 1933 roku).Himmler znalazł innowacyjne rozwiązanie, które miało zapewnić obozom przyszłość - SS zajmie się prowadzeniem interesów.Od początku były to interesy niezwykłego rodzaju.Himmler nie chciał stworzyć kapitalistycznego przedsiębiorstwa, tylko coś na kształt grupy małych firm, działających zgodnie z faszystowską filozofią służby państwu.Obozy koncentracyjne miały zapewnić surowce do budowy nowych Niemiec - na przykład wielkie ilości granitu potrzebne przy budowie hitlerowskiej kancelarii Rzeszy w Berlinie.W rzeczy samej, po anszlusie Austrii w 1938 roku SS założyło nowy obóz koncentracyjny w Mauthausen właśnie dlatego, że znajdował się blisko pewnego kamieniołomu, gdzie wydobywano granit.Uważano za szczególnie właściwe, żeby przeciwnicy nowego porządku przyczyniali się do jego rozwoju.Jak to wyraził Albert Speer, ulubiony architekt Hitlera: „Przecież Żydzi już raz robili cegły dla faraonów” * [*Wypowiedź Alberta Speera według jego brata Hermanna [w:] Michael Thad Allen, „The Business of Genocide - The SS, Slave Labor, and the Concentration Camps”, University of North Carolina Press 2002, s.59.].Entuzjazm Himmlera dla produkcji przemysłowej sięgał zadań większych niż dostarczanie Rzeszy materiałów budowlanych.Udzielił on swojego błogosławieństwa również wielu innym projektom - powstała stacja doświadczalna badająca naturalne lekarstwa i nowe metody produkcji rolniczej (obie dziedziny były bliskie sercu Himmlera), a wkrótce SS zajęła się również produkcją odzieży, syropów witaminowych, a nawet porcelany (z której wyrabiano figurki pasterzy i innych postaci).Jak wykazały niedawno badania historyczne *[*Zob.też ibid.- szczególnie rozdz.2 „A Political Economy of Misery”.], członkowie SSzarządzający tymi przedsięwzięciami byli nieudolni aż do śmieszności, gdyby pozwalał na nią ponury charakter tematu tej książki.Zaraz po tym, jak Pohl zażądał, by Oświęcim produkował piasek i żwir dla hitlerowskiego państwa, obozowi przydzielono kolejną funkcję.W listopadzie 1940 roku Rudolf Höss spotkał się z Himmlerem i plany rozwoju obozu przedstawione przez Hössa w czasie tego spotkania rozpaliły wyobraźnię Himmlera.Wspólna im obu miłość do roli pozwoliła od razu nawiązać bliski kontakt.Höss wspominał Himmlerowską nową wizję przyszłości obozu: „Oświęcim miał być rolniczą stacją doświadczalną dla wschodu [.].Wszystkie konieczne doświadczenia należy przeprowadzać jedynie tam.Muszą powstać wielkie laboratoria i wydziały hodowli roślin.Hodowla bydła wszystkich znanych ras i rodzajów.[.] Zakładać stawy, osuszać grunty, zbudować nasyp wiślany.[.] Omawia dalej swoje plany rolne w najdrobniejszych szczegółach, dopóki dyżurny adiutant nie przypomniał o długo już czekającej na przyjęcie ważnej osobistości” * [*Höss, op.cit., s.274.].Spotkanie Hössa z Himmlerem, zaćmione później przez jeszcze większe okropności, do których miało dojść w Oświęcimiu, daje wyobrażenie o mentalności tych dwóch kluczowych w historii obozu postaci.Bardzo łatwo - choć to po prostu nieprawda - jest określić ich mianem „szaleńców” motywowanych irracjonalnymi uczuciami, których nigdy nie zrozumiemy.Tutaj, w czasie tego spotkania, widzimy ich jako dwóch entuzjastów -niemal zbzikowanych - korzystających z wojny, by wprowadzić w życie wizje, które w czasie wojny pozostałyby mrzonkami.Ale w rezultacie agresji hitlerowskiej Himmler, siedząc w swoim gabinecie i roztaczając przed Hössem swoje wizje przyszłości obozu w Oświęcimiu, był człowiekiem z praktycznym doświadczeniem we wprowadzaniu w życie własnych marzeń.Jednym przesunięciem ręki po mapie nakazał całkowite przekształcenie życia setek tysięcy Niemców i Polaków.Nadzorując wykonanie tego polecenia, podejmował decyzje na niewyobrażalną niemal skalę.Należy przy tym koniecznie pamiętać, że przez cały czas, wygłaszając bomba-styczną przemowę na temat swoich wizji Oświęcimia jako centrum badań rolniczych, Himmler snułspójne plany - plany oczywiście przerażające, ale mimo wszystko spójne.W czasie spotkania w listopadzie 1940 roku zapalił się do swojej wizji Śląska jako niemieckiej rolniczej utopii -niemal raju.Nędzne polskie zagrody na południu miały zostać usunięte, a ich miejsce zajęłyby wydajne, dobrze zarządzane niemieckie gospodarstwa.Höss i Himmler byli wcześniej rolnikami; niemal w mistyczny sposób przywiązanymi do pracy na roli.Zatem pomysł, by rozwijać obóz w Oświęcimiu w sposób, który przyczyni się do rozwoju wiedzy rolniczej, musiał się im wydać bardzo pociągający.Przy wprowadzaniu w życie tych zrodzonych z nagłego entuzjazmu wizji nie miałzbyt dużego znaczenia fakt, że obóz w Oświęcimiu znajdował się w najgorszym możliwym miejscu na takie działania.Leżący u ujścia Soły do Wisły, obóz znajdował się na terenie znanym z częstych powodzi.Mimo to od tego spotkania az do zamknięcia obozu więźniowie Oświęcimia mieli ciężką pracą wprowadzać w życie wizję Himmlera, kopiąc rowy, osuszając stawy, regulując brzegi rzek - tylko dlatego, że Reichsführerowi SS znacznie łatwiej było snuć marzenia, niż rozmawiać o kwestiach praktycznych [ Pobierz całość w formacie PDF ]