[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Znalazła je w altance na tyłach ogrodu.Gdyby chciała być rozsądna, powinna zaczekać z wyjazdem do następnego dnia, ale postanowiła wyruszyć do Bath już tego popołudnia.Bardzo tęskniła za szkołą i przyjaciółkami.Oczywiście miała świadomość, że będzie musiała zatrzymać się gdzieś na noc, ale się tym nie martwiła.Mogła sobie pozwolić na jedną noc w gospodzie.Zresztą nie chodziło tylko o tęsknotę za Bath, pragnęła też jak najszybciej opuścić Londyn, uciec od Luciusa, zanim znowu do niej przyjdzie – a obawiała się, że pomimo jego zapewnień z poprzedniego dnia, jednak to zrobi.Nie zniosłaby jego widoku.Chciała dać swojemu sercu szansę na zabliźnienie ran.Ciotki oczywiście były bardzo zawiedzione jej decyzją.A co z baronem Heathem? – pytały.Co z jej karierą? Co z lordem Sinclairem? Przecież widać wyraźnie, że wicehrabia jest zakochany w ich drogiej Frances, o czym się przekonały podczas koncertu.W końcu jednak starsze panie uszanowały wolę kuzynki, zapewniając, że jej przyjazd do Londynu i fakt, że została z nimi prawie cały tydzień, był dla nich błogosławieństwem.Upierały się, żeby wracała ich powozem.Tak więc, po długim i łzawym pożegnaniu, Frances wyruszyła wreszcie w drogę.W powozie nie mogła znaleźć sobie wygodnej pozycji, tak była zmęczona i obolała.Kiedy mijała granice Londynu, pomyślała, że jest trochę tak jak przed trzema miesiącami po świętach, tylko że brakuje śniegu i.Luciusa Marshalla w drugim powozie.Z oczu popłynęły jej łzy żalu, ale otarła je zaraz stanowczym ruchem.Zaczęło się w powozie i w powozie musi się skończyć, postanowiła.23Lucius doszedł do wniosku, że gdyby musiał dłużej mieć do czynienia z Frances Allard, wkrótce z pewnością ze zgryzoty by posiwiał.Zjawił się na Portman Street, gotowy na wielkie starcie, ale okazało się, że Frances przed półgodziną wyjechała.Zamiast z nią musiał się zmierzyć z jej ciotkami, które całe we łzach, utyskiwały na to, że pojawił się tak późno i przez to nie zdążył przekonać ich ukochanej kuzynki do pozostania.Dowiedział się od nich, że Frances wyjechała, bo uznała, iż musi już wracać, ponieważ i tak zbyt długo była daleko od swoich uczennic, i nie powstrzymało jej nawet to, że nie uda jej się dotrzeć do Bath przed nocą.– Pojechała pani powozem, tak? – zapytał panią Melford.– Oczywiście.Przecież nie pozwoliłybyśmy jej podróżować publicznym dyliżansem, lordzie Sinclair.To nasza kuzynka, nasza spadkobierczyni.Wyszedł z domu na Portman Street, myśląc, że to koniec.Koniec całej historii.Koniec.Ponieważ jednak Marshall House opuszczał w tak dramatycznej atmosferze, nie mógł teraz ot tak po prostu wrócić do domu i powiedzieć, że zrezygnował z oświadczyn, bo panna Allard wyjechała z miasta.Zrezygnował z oświadczyn, dobre sobie! Przecież już raz prosił ją o rękę, a ona odmówiła.Nic też nie wskazywało na to, że zmieniła zdanie.Stwierdził, że padł ofiarą jakiejś ciężkiej i nieuleczalnej choroby, która objawia się całkowitą utratą rozumu.Gdy dotarł do Marshall House, pognał od razu do swojego pokoju.Jednakże na podeście pierwszego piętra natknął się na mur osób.Członkowie rodziny musieli wyczekiwać jego powrotu w salonie, a kiedy zobaczyli go z okien, wyszli mu na spotkanie.Na szczęście Portia i lady Balderston już odjechały.Za to była cała reszta – poza dziadkiem.Nawet Amy – No i co, Luce? – wołała, nim jeszcze stanął przed nimi.– Czy powiedziała tak? Zgodziła się?– Amy – ofuknęła ją matka.– Trzymaj język za zębami.Luciusie, coś ty narobił?– Ścigałem ducha – odburknął.– Nie zastałem Frances, bo wyjechała do Bath.– Nigdy w życiu tak się nie wstydziłam – powiedziała lady Sinclair.– Chyba się domyślasz, że Portia już cię nie zechce.Lady Balderston nie zgodzi się na wasze małżeństwo, jej mąż też nie, kiedy się o wszystkim dowie.A nawet gdyby oni się zgodzili, wątpię, żeby ona tego chciała.Po twoim wyjściu zachowywała się z wielką godnością/ doradziła nawet Emily, jaką suknię powinna włożyć na jutrzejszy bal.Lecz nie zmienia to faktu, że upokorzyłeś ją i to na oczach tylu ludzi.– Doprawdy, mamo? – Dotarł właśnie na szczyt schodów.Tait z uśmiechem usunął się w bok, żeby zrobić mu miejsce na podeście.– Czym? Sugestią, że jest plotkarką? Może i powinienem był zachować się bardziej uprzejmie, ale powiedziałem prawdę [ Pobierz całość w formacie PDF ]