[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Sylvia okazała się dość rozsądna, by nie wspominać o polityce czy pacyfizmie.Ograniczyła się do opisania ciężkiego położenia swoich podopiecznych, któremu starała się choć trochę zaradzić.Poprosiła, aby zebrani kupili zabawki, lub ofiarowali jakąś darowiznę.W czasie, gdy Sylvia Pankhurst odwoływała się do wspaniałomyślności kobiet, część mężczyzn wybrała się na przechadzkę.Curtis poszedł z nimi.- Jak poszło? - spytał po powrocie.- Zupełnie nieźle.A co ty porabiałeś?- Odbyłem dłuższą rozmowę z naszym gospodarzem.Bardzo przyjemny z niego człowiek, i spokojniejszy od żony, jak mi się wydaje.Ta dopiero potrafi narobić jazgotu! Ale z tym przyjacielem, to okropna historia.- Ciekawe, czy Phyllis pokaże się na kolacji.- Astor sądzi, że tak.Twierdzi, że zniosła wszystko bardzo dzielnie.Wiesz co, Ellie, zaczynam rozumieć, skąd biorą się antyamerykańskie nastroje, które wyczuliśmy kilkakrotnie od przyjazdu.Muszą nas mieć za tchórzy; stoimy sobie jak kibice przyglądając się, kiedy oni walczą i giną na ringu.Ellie obrzuciła uważnym spojrzeniem zatroskaną twarz męża.Od czasu, gdy się pobrali, Curtis utył nieco, był jednak nadal atrakcyjnym, wysokim i przystojnym mężczyzną.Ten pierwszy bliski kontakt z okrucieństwem wojny kładł się cieniem na jego twarzy.- Biedna mała - mruknął.Siostra Nancy, Phyllis, pojawiła się na kolacji.Ellie-Rose zdumiała się widząc, że obie panie przywdziały żałobę - czarne suknie z cienkiego jedwabiu, przybrane pięknymi kryzami z białego szyfonu, które jakby przypadkiem podkreślały delikatną urodę jasnowłosych sióstr.Czy to możliwe, żeby miały w szafach żałobne suknie, gotowe do włożenia, gdy zostanie ogłoszona lista poległych? Ta myśl przyprawiła ją o dreszcze, toteż z ulgą zajęła się rozmową ze swoimi sąsiadami przy stole.Następnego dnia goście i gospodarze udali się do kościoła parafialnego, choć pani Astor należała do innego wyznania.Wszyscy szli piechotą, ponieważ wiosenny ranek był bardzo ładny.Ellie-Rose zachwyciła msza anglikańska, zwłaszcza pieśni w wykonaniu chóru chłopięcego - malcy wyglądali jak aniołki w białych komżach.Śpiew w kaplicy metodystów w Waszyngtonie pozostawiał wiele do życzenia, chociaż hymny wydawały się ciekawsze.Kazanie dotyczyło oczywiście obowiązku służenia ojczyźnie.Odczytano też nazwiska okolicznych mieszkańców, którzy ponieśli śmierć.Elhe była wstrząśnięta dowiedziawszy się, że w tym jednym małym okręgu w ciągu siedmiu miesięcy, które upłynęły od wybuchu wojny, zginęło sześciu młodych ludzi.Znowu podano wystawny lunch.Po południu wszyscy udali się odwiedzić lecznicę znajdującą się na terenie posiadłości, gdzie przebywali ranni żołnierze.Tym razem jednak pani Astor musiała ustąpić: siostra przełożona oświadczyła dość ostrym tonem, że pacjenci odpoczywają i nie wolno im przeszkadzać.Nawet Nancy Astor nie mogła jej zignorować.- Wobec tego przejdziemy się, dodając otuchy tym, którzy mogą chodzić - powiedziała machając beztrosko ręką i prowadząc swoich gości do ogrodu.Szeregowcy w niebieskich szpitalnych ubiorach, z których widokiem Elhe zdążyła się już dobrze oswoić, siedzieli na wózkach inwalidzkich lub ostrożnie spacerowali o kulach.Wielu z nich miało już gości - przyjaciół, którzy przyjechali z wizytą, lub też znajomych pani Astor, którzy podjęli się wpadać w wolnych chwilach, żeby chorym mniej się dłużył czas.Jeden z pacjentów siedział przy stole w słońcu, z pochyloną głową, zaabsorbowany partią szachów, rozgrywaną z wysokim, chudym mężczyzną w ciemnym garniturze, zwróconym plecami do Ellie-Rose.Gdy zbliżyła się do nich, żołnierz zrobił właśnie ruch koniem, więc zatrzymała się, czekając, by nie przeszkadzać jego przeciwnikowi.- Ach, jak dobrze, że kieruje się pani w tę stronę! Moja droga, przypomniałam sobie właśnie, że powinnam przedstawić pani rodaka - zawołała pani Astor.- Ellie-Rose, pozwoli pani: to jest pan Thaddeus Kendall.Mężczyzna grający w szachy podniósł się zza stołu i odwrócił.Ellie spojrzała prosto w twarz Tada, człowieka, którego tak bardzo kochała i który ją porzucił przed laty.Rozdział piątyW tejże chwili uwagę wszystkich odwrócił ranny żołnierz, który na widok pań usiłował stanąć na nogi.Potrącił przy tym stolik, przewracając figury szachowe.Tad rzucił się ratować partię, ale wysiłek był próżny.Kiedy wyprostował się ponownie, Ellie-Rose już się opanowała.Pani Astor zajęła się tymczasem besztaniem pacjenta i nakłanianiem go, by usiadł na powrót.Wreszcie podniosła głowę.- Tad będzie miał na pewno ochotę porozmawiać z panią, opuścił kraj wiele lat temu.- Znamy się z panem Kendallem jeszcze ze Stanów.- Doprawdy? Cóż za fantastyczny zbieg okoliczności! Ale to musiało być ogromnie dawno; mieszkasz tu od długiego czasu, prawda, Tad?- Tak, to fakt, uważam się teraz prawie za londyńczyka.- Tad skłonił się lekko w kierunku Ellie.- Czytałem w gazetach wzmianki o pani przybyciu.Zamilkł, pozostawiając jej do uznania określenie stopnia ich znajomości.- Oboje z panem Kendallem znamy Gertie Dorf - wyjaśniła Ellie pani Astor.- Pomagaliśmy w zorganizowaniu koncertu dobroczynnego na rzecz jej związku.- Naprawdę? Widzę, Ellie-Rose, że ukrywa pani skrzętnie swoją głęboką naturę! Nie miałam pojęcia, że jest pani zaangażowana do tego stopnia w sprawy społeczne.Pani Astor miała na myśli zaangażowanie Ellie w coś więcej niż popieranie mężowskiej kariery.Niebezpieczny moment minął.Zostało ustalone, że Ellie-Rose i Tada łączyła dawno temu luźna znajomość, zawarta przy okazji wspólnej pracy społecznej.Ellie zwróciła się do pani Astor stwierdzając, że nie powinny przeszkadzać dłużej w rozgrywce szachowej; wypowiedziane z uśmiechem słowa pożegnania zamaskowały wstrząs, jakiego doznała, i uczucie bliskie paniki.Spojrzawszy bowiem na Tada zrozumiała, ze nie przestała go kochać.Tad zniknął z jej życia w kulminacyjnym momencie płomiennego romansu, który ich połączył i który jednocześnie rozdzierał im serca.Ellie była zakochana po raz pierwszy w życiu; oddała się Tadowi ciałem i duszą.Nie chciała jednak ranić i krzywdzić Curtisa, był przecież wówczas dobrym i wiernym mężem.Ucieczka z Tadem Kendallem wywołałaby niewątpliwie skandal, a wyborcy z Nebraski nie omieszkaliby okazać Curtisowi, co myślą o człowieku, który nie potrafi poradzić sobie z własną żoną.Ponadto, nawet gdyby zdobyła się na tyle okrucieństwa, żeby porzucić męża, nie mogła pozostawić swoich dzieci [ Pobierz całość w formacie PDF ]