[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.–Na pewno mi się to uda, jeśli obiecasz, że nie będziesz próbować mnie całować.–Ostro negocjujesz.Ale chcę, żebyś się zrelaksowała, więc obiecuję cię nie całować.Zastanawiała się przez chwilę.–W porządku.Zgadzam się na kolację.Nic więcej.–Kiedy?Wyjęła telefon, zaglądając w kalendarz.–Jutro o siódmej.–Idealnie.Nie ubieraj się zbyt elegancko i wpadnij do domku dla gości.–Nie przyjedziesz po mnie? – zapytała.–Ne chcę, żebyś pomyślała, że to randka.Mamy tylko zjeść razem kolację, zapomniałaś?–I tego się trzymajmy.Nagle poczuł się, jakby wygrał na loterii.Dokonał cudu.Tessa nie tylko zgodziła się spędzić z nim wieczór, ale obiecała, że się zrelaksuje.Nie będzie jej całował, ale przecież nie zabroniła mu używać rąk.ROZDZIAŁ ÓSMY„Nie ubieraj się zbyt elegancko”.Zaśmiała się na wspomnienie jego słów.Miała ładne sukienki, które zbierały kurz na dnie szafy, ale wkładała je jedynie wtedy, gdy była do tego zmuszona.Pomogła Cassie posprzątać boksy, wzięła prysznic i włożyła czyste dżiny oraz białą bluzkę, podwijając rękawy.Wsunęła czarne buty, a „randkowy ubiór” wykończyła prostą zieloną marynarką.Jęknęła pod nosem, biorąc do ręki kluczyki.Dlaczego pozwoliła Grantowi się na to namówić? Nie chciała, by wciągnął ją świat elit i blichtru, zwłaszcza że kilka miesięcy temu ledwie tego uniknęła.Jednak coś w nim ją pociągało.Nie ukrywał, że mu się podoba, a na cmentarzu okazał jej troskę.Nie był jednak zbyt otwarty w sprawie swojej rodziny.Trawiła ją ciekawość, choć rozumiała potrzebę zachowania prywatności.Sama sprzeciwiała się kręceniu filmu, nie chcąc, by obcy naruszali jej prywatną przestrzeń.Grant obiecał jednak, że przedstawi jej bliskich w jak najlepszym świetle.Rozumiał, czym jest rodzina i chyba zaczynał rozumieć także ją.Był znanym filmowcem z Hollywood, a jednak idealnie wpasował się w jej świat.Coraz częściej zastanawiała się, jak by to było, gdyby… Odpędziła niechciane myśli.Gdyby Grant się dowiedział, że jest dziewicą, na pewno straciłby zainteresowanie… albo uznał ją za wyzwanie.Umówili się tylko na kolację.Co więcej, Grant obiecał, że nie będzie jej całował.Szkoda, ale chyba tak będzie lepiej.Bo z każdym pocałunkiem pragnęła więcej i to ją przerażało.Nigdy dotąd tak bardzo nie pożądała mężczyzny i nie przyszło jej do głowy, by mogła się komukolwiek oddać.Czuła jednak, że przekroczyli cienką granicę.Lubiła z Grantem rozmawiać i, choć bała się do tego przyznać, chciała spędzać z nim więcej czasu.Nie miała przyjaciół poza środowiskiem jeździeckim, więc Grant stanowił przyjemną odmianę, a do tego świetnie całował.Niepokoiła ją jednak myśl, że narastające w niej seksualne napięcie może kiedyś wybuchnąć.Dlatego należy zatrzymać burzę hormonów, zanim wymknie się spod kontroli.Ona i Grant żyją w tak różnych światach, że w gruncie rzeczy nie mogliby się porozumieć.Oprócz zbliżających się wyścigów głowę zaprzątał jej nowy pracownik.Gdy podzieliła się obawami z ojcem, ten zbył ją, twierdząc, że jest uprzedzona z powodu byłego męża Cassie.Lecz stajenny wciąż kręcił się w pobliżu i gdy wcześniej sprzątała z siostrą boksy, odniosła wrażenie, że je podsłuchuje.Innym razem będzie się tym martwić.Teraz powinna zachować trzeźwy umysł na kolację z Grantem, która ma nie być randką.Wsiadła do dżipa i pokonała krótki dystans do Stony Ridge Acres.Serce zabiło jej mocniej.Dlaczego tak się denerwuje? Przecież to tylko kolacja.Kiedyś trzeba jeść, a oni po prostu zrobią to razem.Gdy podjechała pod dom dla gości, na ganku paliło się światło.Słońce zachodziło za horyzont.Wkrótce miał zapaść zmrok.Nim zdążyła zapukać, Grant otworzył drzwi.–Co ty masz na sobie? – zaśmiała się.Wytarł ręce w ścierkę, patrząc na swój ubiór.–Fartuszek.Nie wkładasz go, kiedy gotujesz?–Myślałam, że gdzieś pójdziemy.– Starała się nie gapić na jego zabawny strój.–Tego nie powiedziałem – odrzekł, wciągając ją do środka za rękę.– Mówiłem tylko, że zjemy razem kolację.Zresztą czy potrafiłabyś się zrelaksować w miejscu publicznym?Zerknęła na otwartą kuchnię, czując przyjemną woń.–Jeśli to twoje danie tak pachnie, jestem pod wrażeniem.Ruszył do kuchni, zostawiając ją przy drzwiach.–To kurczak barbecue.Przepis na sos mam od mamy.Upiekłem też ziemianki i przygotowałem sałatę [ Pobierz całość w formacie PDF ]