[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Nie śledził jej co wieczór.Był sam jeden, musiał zajmować się całym swoim wydziałem i każda minuta, którą udało mu się skraść na rzecz sprawy Zanta, była tą samą minutą, której nie mógł poświęcić na bardziej pożyteczne zajęcia.Obserwacja zajmowała najwięcej tego cennego czasu, dlatego też tak rzadko się w nią angażował.Ale z drugiej strony martwiło go ostrzeżenie Tice’a, że jego klienci mogą przejść do działania.A ten prawnik nie mylił się.Oni nie będą tracić czasu na zajmowanie się Bruce’em.Jeśli już zaczną kogoś szukać, będzie to osoba, która naprawdę może dostarczyć im informacji.Na przykład Julia Carlyle, którą Tice uważał za Czarną Damę Zanta.Jechał za Julią aż na jej spotkanie w domu Tonyi Montez, następnie spotkał się ze znajomymi na kolacji, a potem zdążył wrócić na czas, zanim ona wyszła.Postanowił pojechać za nią, by sprawdzić, czy ktoś jej nie śledzi - a zwłaszcza, czy nie dostrzeże gdzieś Jeremy’ego Flew - ale okazało się, że natrafił na tego nieznajomego.Bruce obserwował i czekał, aż w końcu zainterweniował, widząc, że mężczyzna chwytają za ramię.Nieznajomy przestał stawiać opór, kiedy poczuł na swoich plecach broń Bruce’a, ale nie mógł wiedzieć, że przepisy uniwersyteckie zabraniają funkcjonariuszom policji uniwersyteckiej, łącznie z jej kierownikiem, nosić broń w cywilu ani tego, że to, co poczuł na plecach, jest tylko drewnianą rurką.Zaparkowali samochód na miejskim parkingu, ukryci za żółtymi szkolnymi autobusami.Przesłuchanie nie należało do przyjemnych.Po znalezieniu broni za pasem nieznajomego, Bruce mógł przekazać tego człowieka policji, ale znalazł coś jeszcze - strzykawkę i plastikowe kajdanki.Bruce nie spieszył się z decyzją.To nie był jakiś zbir, wysłany, żeby zastraszyć Julię Carlyle.To był człowiek, który zamierzał zabrać ją z sobą.Najwyraźniej klienci Tony’ego Tice’a przeszli do działania.Stawka gry zmieniła się, a Bruce musiał teraz postarać się przywrócić ją do dawnych warunków, i to szybko.Po przesłuchaniu mężczyzny Bruce zawiózł go do uniwersyteckiego szpitala i wymachując swoimi dokumentami, opowiedział jakąś historyjkę, zdając sobie sprawę, że nieznajomy nie zaprzeczy jego słowom.Wróciwszy do mustanga, zadzwonił do prawnika i powiedział mu, że zgadza się na układ.Jeśli Bruce Vallely odnajdzie nadwyżkę Kellena Zanta, przekaże ją klientom Tony’ego.Rozdział 49Ponownie lustro ComynsaIMary Mallard przyszła i wyszła, zgodnie z obietnicą przynosząc zdumiewające informacje.Według jej źródeł, prezydent Stanów Zjednoczonych i senator Malcolm Whisted odbyli ostatnio przynajmniej dwa, a może trzy, nieformalne spotkania.Wkrótce mają zostać opublikowane przecieki z tych spotkań, powiedziała Mary, informujące o tym, że rozmawiali o polityce zagranicznej, ponieważ każdy z nich chciał wypaść jak na bezstronnego prezydenta przystało.Ale źródła Mary podały, że spotkania odbyły się bez współpracowników i że były długie.W odpowiedzi Julia opowiedziała jej o spotkaniu z Cameronem Knowlandem w Nowym Jorku.Ale tylko dla siebie zachowała, co tam znalazła.Nic też nie powiedziała Mary o lustrze Comynsa.Po wyjściu Mary Julia zajrzała w kalendarz rodzinny.Jedno z tych spotkań miało miejsce, kiedy Lemaster był w Waszyngtonie.Ale gdy zapytała go o to, powtórzył tylko powiedzenie Baya Dennisona, że plotka wcale nie staje się bardziej wiarygodna, kiedy plotkarz nie podaje swojego nazwiska.- To nie zabrzmiało jak zaprzeczenie - powiedziała Julia.- Wydaje mi się, że nikt mi niczego nie zarzucał - odparł spokojnie.Tymczasem szukała BCP 83.Kellen obiecał przywrócić ją jej Bogu, i Julia sądziła, że BCP oznacza Book of Common Prayer, Modlitewnik Powszechny.Ale kiedy sprawdziła wszystkie egzemplarze w domu - zarówno wersję z 1928 roku, ulubioną przez Lemastera, oraz bardziej współczesne teksty używane przez przeważającą większość kościołów episkopalnych - ani ze strony 83, ani też z jakiejkolwiek innej nie wypadły żadne informacje, kartki ani zdjęcia [ Pobierz całość w formacie PDF ]