[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Wreszcie odwrócił głowęi ujął za słuchawkę.Po chwili pojawił się wezwanyporucznik Gerson.— Siadaj — major skinął głową w kierunku krzesła,stojącego po drugiej stronie biurka.— Chcę pogadać, bynieco uporządkować w głowie ten cały gips… — Trąciłkońcami palców teczkę z raportami.Kiedy porucznik bez słowa zajął miejsce, ciągnął dalej:— A więc mamy włamanie.Stwierdzamy, że jeden zpodejrzanych o współudział — słusznie czy nie, zostawmyto na boku — był kochankiem dziewczyny, która z koleizwiązała się z człowiekiem mającym za sobą odsiadkę zawłamanie.Czy stąd kontakt? Najpierw spór o dziewczynę,potem wóda i dogadanie się?— Jachma jest za młody na kierowanie taką imprezą.To organizował doświadczony fachman.Skoro więcrozważamy już sprawę w takim wariancie, widziałbym tonieco inaczej.Jachma został zwerbowany do szajki zpoleceniem, by przez swoją dziewczynę postarał sięnawiązać kontakt z Urbaniakiem.— Ta poprawka trafia mi do przekonania — zgodziłsię Wydma.— Dowodziłaby jednak, że ów fachmandobrze znał stosunki w zakładach, skoro wiedział, zczyjego łóżka Elmerówna przeszła do Jachmy.A skorowiedział, dlaczego nie zrobił wtyczki z dziewczyny? Tobyłoby prostsze i mniej ryzykowne.41Porucznik popatrzył spod oka na zwierzchnika.— Szef jeszcze nie zna ostatnich nowin z kronikitowarzyskiej.Przed chwilą właśnie otrzymałem kolejnyraport od Dawidka.Miałem go właśnie przetelefonować.Elmerówny są dwie: Janina i Anna.Starsza, Janina,pracuje w Zakładach i jak dotąd nic jej zarzucić niemożna.Co robi młodsza, nie wiem, ale to podobno babkawarta grzechu, a zatem na pewno i pieniędzy…— Znów zaskoczenie? Musicie wyzbyć się tychciągot do efekciarstwa! — Wydma nie maskowałuśmiechu.— Postaram się zresztą wam w tym pomóc!— Wolę nie mieć długów wdzięczności…— Ta wiadomość zmienia sytuację — Wydma wróciłdo tematu.— Zatem nasza Elmerówna schodzi na drugiplan, ale tym bardziej pozostaje Urbaniak.A więc jaknajszybciej trzeba ściągnąć tę drugą Elmerównę i mocnoprzycisnąć Urbaniaka.— Już się jej szuka.Jest zameldowana na Ochocie.Byłem tam osobiście.Od wczoraj nie zjawiła się w domu.— Mieszka z siostrą?— Nie, u ciotki.Wydma zastanawiał się przez chwilę.— Obawiam się, że tak prędko jej nie znajdziecie.Wiecie już, z kim najczęściej przestawał Jachma?Najłatwiej będzie to stwierdzić w lokalach, w którychbywał.— Meldunków jeszcze nie mam, ale pracujemy nadtym.— Wróćmydosprawymorderstwa.Zostałopopełnione około pierwszej w nocy.Przed śmiercią denatbył zapewne torturowany, bo inaczej nie można sobiewytłumaczyć tej oparzelizny pod brodą.Ale gdzie to miałomiejsce? W mieszkaniu śladów ognia nie wykryto, a42zresztą tam jest centralne ogrzewanie.— Grzałką?— Nie znaleziono jej przecież, zresztą według opiniinaszego lekarza oparzenie pochodzi od płomienia, o czymświadczy zwęglenie skóry i włosów wokół rany.— Gdybyśmy wiedzieli, gdzie się to stało, byłoby tojuż pół drogi do sprawców.Jachma przyszedł do domu wjakimś towarzystwie około północy.Wynika to zpierwszych przesłuchań, protokoły szef czytał.Sąsiadkazeznała, że słyszała na korytarzu kroki kilku mężczyzn, alenie wyjrzała z mieszkania, bo rozpoznała głos Jachmy, coją uspokoiło.— Dobra, teraz kolejne pytanie.Dlaczego byłprzypiekany, a potem go zabito? I dlaczego to sięodbywało w dwóch różnych miejscach?— Narzucają się dwie odpowiedzi.Albo z obawyprzed zdemaskowaniem, albo, co zważywszy na drugiepytanie jest bardziej prawdopodobne, z powodu jakichśporachunków — na przykład za przechwycenie częściłupu.— Tak,tozupełniemożliwe.Przypiekanywprowadził ich w błąd, że pieniądze ma u siebie, a kiedyokazało się to kłamstwem, zabili go.Ale dlaczego miałbytak głupio kłamać?— W nadziei, że po drodze im zwieje… Ale to jestodpowiedź nie na mój stopień służbowy.Może jak zostanęmajorem…— Słaba nadzieja, bo zbyt narażasz się przełożonym.A teraz następne pytanie…— Równie łatwe?— Bo ja wiem… Brzmi ono: po co zabrano fotografięz ramki stojącej na stoliku i czego szukano w szufladach iw garderobie ofiary?43— Może najpierw zastanowimy się, czyja to mogłabyć fotografia?— Wchodzą w grę dwie możliwości.Albo rodzinna,albo dziewczyny.Wątpię, aby taki typ, jak Jachma,objawiał rodzinne sentymenty, więc raczej dziewczyny.Ale po co zabierali fotografię?— Aby na to odpowiedzieć, nie trzeba być majorem.— No to mów.— W celu utrudnienia śledztwa.Dziewczyna mogławiedzieć zbyt dużo i trzeba było na jakiś przynajmniejczas ją ukryć, a fotografia byłaby pomocna wposzukiwaniach.Przerzucili także rzeczy denata, byupewnić się, czy nie ma czegoś, co mogłoby naprowadzićna ślad albo dziewczyny, albo ich samych.— To jest dość przekonujące.Ale dlatego musimyjak najprędzej ją znaleźć.No i, jak już mówiłem, zebraćinformacje, z kim ostatnio najczęściej widziano Jachmę.— Dziewczynę się znajdzie — stwierdził z przesadnąpewnością siebie Gerson [ Pobierz całość w formacie PDF ]