[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Zagryzła wargę.Poczuła pustkę w piersiach.Właściwie była tam, od kiedy przybyła do Avel.Potrzeby pacjentów były tak wielkie, a jej zdolności tak ograniczone… W porównaniu z lekarką, którą chciała być, zawsze była… niedostateczna.Spojrzała na Cyrusa, który nadal wyglądał przez okno.Cyrus nigdy nie rozumiał jej poczucia pustki.Zawsze był zadowolony ze swojego sukcesu.Dążył do realizacji marzenia o byciu kapitanem statku powietrznego, nie po to, by coś sobie zrekompensować - po prostu kochał latanie.Zazdrościła mu tego.To Cyrus był zawsze stabilniejszy w ich związku.Być może to dlatego miała wrażenie, że na pewnym poziomie nigdy jej nie rozumiał.W końcu wstał i podszedł do okna.Vivian i Lotannu byli zbyt pochłonięci duchem, by zwrócić na to uwagę.- O co chodzi? - szeptem spytała Francesca, podchodząc do Cyrusa.- Kiedy tu przyszliśmy, zobaczyłem pilota na patrolu.- Spojrzenie mężczyzny uważnie śledziło niebo.- Po zeszłej nocy należało się tego spodziewać.Teraz jednak miałem wrażenie… Nie jestem pewien, ale wydawało mi się, że zobaczyłem w górze latawiec bojowy.- Jeden z waszych konstrukt ów wojskowych?- Od czasu wojny domowej „wojskowy” nie jest ich najlepszym określeniem - wyjaśnił.- To raczej powietrzni strażnicy przeciwko atakom hierofantycznym.Pisze się je głównie do niszczenia tkanin wrogich pilotów.Francesca przysunęła się bliżej.Ledwie godzinę temu wziął w rękę jej dłoń.Nie żeby chciała, by zrobił to znowu, ale… Dotknęła jego łokcia.- Czemu miałby tu szybować latawiec bojowy? - spyttda.Obejrzał się na nią: duże, jasnobrązowe oczy między zwojami zielonej tkaniny.Francesca cofnęła dłoń.- Nie jestem pewien - odpowiedział.- Nie jestem nawet pewien, czy to faktycznie był latawiec bojowy.- Magistra - odezwała się Vivian i Francesca się odwróciła.- Duch uważa, że jego wspomnienia przechowywane są w tobie.Klery czka przewróciła oczami.- Tak, znalazł notkę: wspomnienia są w niej, i uważa, że w jakiś sposób ukrywam część jego umysłu.- Co więcej, ukrywasz go w swoim prajęzykowym tekście - dodała Vivian.- Dość karkołomna koncepcja.- Nie mam jego cholernych wspomnień - zapewniła Francesca.,- Czemu go do mnie przyniosłaś? - zapytała staruszka, przerywając duchowi pisanie jakiegoś tekstu.- Miałam nadzieję, że dostarczę ci dowodu na brak powiązań Nikodemusa i demona.- Francesca przerzuciła warkocz na plecy.- On cię do tego przekonał?Kleryczką uważnie przyjrzała się twarzy starszej kobiety.Spojrzenie jej niewidzących oczu skierowane było gdzieś na prawo od Franceski.- On i moje spotkania z Nikodemusem i Deirdre.Dziś w nocy znów zobaczę się z Wealem.Chciałabym zaoferować mu sojusz z tobą przeciwko demonowi.Vivian znieruchomiała.Lotannu spojrzał na nią.- W świetle… - zaczęła Vivian, ale Lotannu nachylił się, by jej coś wyszeptać.Wysłuchała go, ale nie przerwała.- W świetle tego, czego się dowiedzieliśmy, pójdę z tobą na spotkanie z Nikodemusem.- Nie pojawi się, jeśli przyjdziesz ze mną.- Francesca potrząsnęła głową.Nie spodziewała się, że Vivian tak szybko się zgodzi.Coś tu się nie zgadzało.Lotannu nachylił się bardziej, ale zamiast szeptać, włożył w dłoń Vivian akapit.Przeczytała go i oddała mu inny.- Nie mogę pozwolić, byś poszła na to spotkanie, Francesco.- Proszę? - zapytała kleryczką.- Duch może być nieświadomym agentem Tajfona.Jeśli przekonał cię do spotkania, to znaczy, że mógł i z ciebie uczynić agentkę demona.Gwałtownym ruchem ręki duch rzucił czar, który rozpadł się na trzy zdania.Jedno poszybowało do Vivian, drugie do Lotannu, a ostatnie do Franceski.Przetłumaczyła je.Mogę nie wiedzieć, kto mnie przeredagował, ale nie jestem agentem Dysjunkcji.- Nie wiesz, czym jesteś.- Wyraz twarzy Vivian złagodniał.- Żebyś mógł zdobyć moje zaufanie, musimy odzyskać twoje wspomnienia.- Powtarzam kolejny raz - z naciskiem odezwała się Francesca.- Nie mam jego wspomnień ukrytych w…- Magistra - przerwała jej Vivian - jego wspomnienia nie są w tobie ani w żadnej innej kobiecie.Wszyscy spojrzeli na nią, zdziwieni.Shannon rzucił trzy kopie pytania: Nie są?- Ta notatka, którą przeczytałeś - Vivian zwróciła się do ducha - zawierała słowa „wspomnienia są w niej”, a z obu ich stron znajdowały się plamy krwi? - Duch kiwnął głową.- Ponieważ nie było tam kapitalizacji ani znaków przestankowych, uznałeś, że coś zostało zasłonięte? - Duch ponownie przytaknął.- Domyśla się - wtrąciła Francesca - że zostało zasłonięte pierwsze słowo i cały tekst powinien brzmieć „Twoją, wspomnienia są w niej”.- Ta notka leżała na książce? - Vivian zdawała się ignorować kleryczkę.Duch po raz trzeci kiwnął głową.- W takim razie musimy udać się do sanktuarium i odszukać tę bibliotekę.- Ale tam jest demon - zaoponowała Francesca.- To nie ma znaczenia.- Vivian wzruszyła ramionami.- Ona oszalała, prawda? - kleryczka zwróciła się do Lotannu.- Wspomnienia ducha zostały zapisane w księdze, na której leżała notatka - głośno oświadczyła Vivian.- A skąd ty to, do diaska, możesz wiedzieć? - sarknęła Francesca [ Pobierz całość w formacie PDF ]