[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Gdy się ubierała, Caspar wyszedł, by się spotkać z Dalwynem, swym osobistym służącym i strażnikiem, który pełnił całonocną służbę przy drzwiach ich sypialni.Dalwyn był wysokim przystojnym mężczyzną, całkowicie oddanym księciu Casparowi.Dał Jan wyraźnie do zrozumienia, że nie podoba mu się jej związek z księciem, i choć starała się zachowywać wobec niego uprzejmie, on odnosił się do niej z wyraźną wrogością.Tego ranka było tak samo.Na jej uśmiech i przyjacielskie pozdrowienie odpowiedział tylko niemiłym spojrzeniem.Książę Caspar jak zwykle udał, że tego nie widzi.Westchnęła, gdy drzwi się za nimi zamknęły i spojrzała na ścienny zegar.Pozostała jeszcze godzina, podczas której Caspar zje śniadanie z lady Jane, więc nie musi się śpieszyć.Usiadła na łóżku i nacisnęła guzik na stoliczku.Ceri pojawiła się prawie natychmiast.Przekonanie księcia Caspara, by uczynił z Ceri jej osobistą służącą, było najbardziej pozytywnym osiągnięciem od czasu, gdy została kochanką księcia.Ani Mary Annę, ani książę Magid nie wydawali się z tego zadowoleni, lecz musieli się podporządkować woli Caspara.Jan posadziła Ceri na fotelu w sypialni i powiedziała:- Jestem zmęczona.- Kolejny raz się udało? - spytała Ceri oschle.- Myślę, że z trudem można tak to określić - rzekła Jan.- Bogini Matko, on ma wyjątkową wytrzymałość seksualną.Szkoda, że jest taki kiepski w łóżku.Ceri przyglądała się jej przez chwilę, po czym powiedziała nieśmiało:- Czy mogę ci zadać jedno pytanie, dotyczące twoich spraw osobistych?- Powinnaś wiedzieć, że możesz mnie pytać o wszystko, co cię interesuje - powiedziała Jan z uśmiechem.- Co chcesz wiedzieć?- Jak.jak się czujesz, współżyjąc z księciem? - spytała Ceri poważnie.- Jak się czuję? - Jan podniosła brwi.- Chodzi ci o to, czy odczuwam satysfakcję?- Tak.o to.Wzruszyła ramionami.- Tak, daje mi to trochę rozkoszy, pomimo jego nieudolności.- Jan uśmiechnęła się szelmowsko.- Chcesz wiedzieć w jaki sposób ja, wychowana w Minervie, mogę znieść współżycie z mężczyzną, prawda? Mówiłam ci wcześniej, że kobiety w Minervie nie sypiały wyłącznie z innymi kobietami.Często młodsze kobiety, takie jak ja, zachęcano do eksperymentów z mężczyznami.Robiono to po to, by znały to uczucie, gdy nadejdzie czas rozrodu.Ceri zmarszczyła brwi.- Tak, lecz na ogół wolisz sypiać z kobietami, nieprawdaż? Sądzę, że więcej satysfakcji może ci dać lady Jane.- Tak, to prawda.Ale to dlatego, że ma o wiele większe doświadczenie w sprawach seksu niż Caspar, a nie dlatego, że jest kobietą.Prawdę mówiąc, nie doznaję żadnej emocjonalnej satysfakcji w kontakcie z którymkolwiek z nich.Tak, oboje wydają mi się atrakcyjni, niezależnie od tego, kim są i jaką spełniają funkcję.Współżyję z nimi, lecz ich nie kocham.Kochani ciebie, Ceri.Ceri skrzywiła się.- Myślałam, że nie będziemy więcej o tym rozmawiać.- To ty poruszyłaś temat moich upodobań seksualnych, nie ja - powiedziała Jan.Od czasu owej nocy po prezentacji na dworze Ceri nie spała z Jan.Wyjaśniła, że ich seks miał charakter jednorazowy.Był specjalnym aktem przyjaźni, lecz Ceri wolała nie sypiać z kobietami, jeśli miała możliwość wyboru.Pozwalała Jan na fizyczny kontakt - przytulanie, nawet pocałunki - ale nic więcej.Jan była tym bardzo przygnębiona.- Szkoda, że nie chcesz zmienić decyzji, Ceri - błagała.- Jeśli ludzie się kochają, to nie ma znaczenia, jakiej są płci.A ja cię naprawdę kocham! Ceri wyglądała na speszoną.- Proszę cię, Jan, nie mów tak.Tak naprawdę wcale mnie nie kochasz.Wydaje ci się, gdyż jestem twoją pierwszą prawdziwą przyjaciółką od czasu, gdy przybyłaś na pokład sterowca Władcy Panglotha.Dlatego że jesteś z Minervy, że jesteś młoda.To tylko namiętność, a nie prawdziwa miłość.- Sądzę, że sama najlepiej orientuję się w moich uczuciach - powiedziała Jan pewnie.- Nikt się nie zna na swych własnych uczuciach - odrzekła Ceri.Jan jęknęła.- Powiedziałaś coś w stylu Mila.Przywołanie wspomnień związanych z Milem zdenerwowało Ceri.- Jeśli naprawdę mnie kochasz, mogłabyś wziąć pod uwagę to, co mówiłam o tym facecie.- Nie zmieniaj tematu - powiedziała Jan szybko.Wiedziała aż nadto dobrze, co Ceri sądzi o Milu.Pamiętała chwilę, gdy relacjonowała jej opowiadanie Mila.Ceri zdawała się nie wierzyć.- Powiedział, że jest z Marsa?- Tak.I było to bardzo przekonywające.- Czy chcesz powiedzieć, że jest przybyszem z obcej planety? - Ceri zaśmiała się.- Nie zdziwiłabym się, gdyby tak było, lecz powiedział przecież, że jest człowiekiem.Mówił, że na Marsie znajduje się kolonia ludzka, założona przed rozpoczęciem Wojen Genetycznych, i tam się urodził.Ceń skrzywiła się.- Można opowiadać takie historie o obcej kolonii, jak i o życiu w przestrzeni międzyplanetarnej.Gdyby nie pomoc z Ziemi, cała ta społeczność wymarłaby przed laty.- Według Mila kolonia na Marsie wciąż się rozwija.Ceri nie dawała się przekonać.- W jaki sposób Milo i jego towarzysze dostali się na Ziemię i dlaczego?- Znajdowali się na statku kosmicznym, który spadł do morza.Dlaczego tak się stało, Milo mi nie powiedział.Ceri potrząsnęła głową z niedowierzaniem.- Dlaczego więc nie powiedział nam o całej tej historii z Marsem? Dlaczego skłamał, że pochodzi z innego statku moikiego?- Powiedział, że miał swoje powody.- Pewnie, każdy ma swoje powody.Jan, naprawdę nie wiem, dlaczego jesteś taka łatwowierna! Wiesz przecież, ile razy cię okłamał w przeszłości.A teraz chcesz mu znów zaufać, biorąc udział w jakimś szalonym, skrajnie niebezpiecznym przedsięwzięciu, związanym z urządzeniami w pomieszczeniu kontrolnym.Jan powiedziała z bólem:- Nie mam innej możliwości, nie wiesz o tym? Muszę mu jeszcze raz zaufać! Obiecał mi, że dokonamy zemsty na Władcy Panglocie! Nie zaznam spokoju, póki tego nie uczynię!- Mówiłaś mi jednak, że miałaś okazję zniszczyć Władcę Panglotha i nie wykorzystałaś jej.Dlaczego sądzisz, że będziesz w stanie to zrobić, gdy Milo zapewni ci drugą szansę?Jan potrząsnęła głową.- Nie mówił o zniszczeniu sterowca, lecz o przejęciu nad nim kontroli.- Nie powiedział jednak, w jaki sposób to uczyni.- Nie - przyznała Jan.- Jeszcze nie.Ceri spojrzała na nią z rozpaczą.- Zaczynam się przychylać do twej pierwszej opinii o Milu, też myślę, że to czarownik.Z pewnością stosuje wobec ciebie czary.Nic nie było w stanie zmienić opinii Ceri na temat Mila.Jan nie potrafiła przekonać przyjaciółki, dlaczego musi z nim współpracować.- Mówmy o nas, nie o Milu - powiedziała.- Przecież mówimy - rzekła Ceri z przekonaniem.Wstała.- Gdy książę skończy swoje rytualne śniadanie z ukochaną matką, zechce zastać cię ubraną i gotową do wyjścia.Chodź, przygotuję kąpiel.Gdy będziesz ją brała, przyniosę coś do jedzenia.Jan spojrzała na nią i westchnęła.Drzwi windy otwarły się i książę Caspar wszedł do pomieszczenia kontrolnego.Jan podążała kilka kroków za nim.Dwunastu inżynierów wstało na powitanie księcia.Zasalutowali podnosząc w górę zaciśnięte pięści.Książę usiadł na tronie umieszczonym na wysokim podium [ Pobierz całość w formacie PDF ]