[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Jesteśmy puści, kiedy moglibyśmy być pełni.Jesteśmy niczym młody lew, który od małego wychowywany był pośród owiec, a kiedy wyrósł, myślał jak owca.Żył spokojnie w stadzie, aż pewnego dnia w lesie usłyszał ryk innego lwa.Ukryta natura zwierzęcia nagle się przebudziła; lew spontanicznie zaryczał w odpowiedzi i automatycznie dowiedział się, że jest właśnie lwem.Przesłanie wszystkich ludzi, którzy dostąpili boskiej bliskości istnienia musi być dla poszukujących jak pierwszy raz usłyszany ryk owego lwa.Ten zew wpływa na tajemne głębie ich serc, zachwyca ich, lecz także niepokoi.Bowiem nikt nie może być w pełni zadowolony z ograniczeń, nieszczęść, efemeryczności ludzkiej egzystencji.Nikt nie może szczerze potwierdzić, że odnalazł bezgraniczne szczęście w kruchym i przerażającym życiu, gdy groźna postać śmierci wciąż czyha w cieniu, by drwić z wszelkich nadziei na przyszłość.Boskie piękno ukryte głęboko w ludzkiej naturze istnieje i nie trzeba go stwarzać na nowo.Poszukiwanie nie jest zatem zdobywaniem nowego, lecz ponownym odkrywaniem.Świadomość jest naszą prawdziwą naturą; Ponad-ego jest świadome i żywe, ale dlatego, że jest wieczne, musi być także bezosobowe.W żydowskiej biblii jest zdanie, które Pan kieruje do Mojżesza: „JESTEM, KTÓRY JESTEM”.Dla podkreślenia ważności, zdanie napisano wielkimi literami.Znaczenie jego jest takie, że absolutna świadomość, to „JESTEM” w każdym pojedynczym zdaniu, najwyższy sens samego istnienia.Boski atom jest jeden i ten sam we wszystkich ludziach, taki sam w Chrystusie jak i w jego słuchaczach.To rzeczywiście jest ego Chrystusa w każdym z nas.Kiedy Jezus odszedł z tego świata, najbardziej oświeceni z jego uczniów używali i rozumieli jego imię tylko w uniwersalnym znaczeniu.Chrystus był dla nich ich własną, wewnętrzną boskością - nie konkretnym ciałem, które zostało pochowane - a ich praca polegała na sprowadzaniu świadomości z głowy do duchowego serca, gdzie znajduje się królestwo niebieskie dla wszystkich prawdziwych chrześcijan.*Człowiek podejmujący to poszukiwanie jest niczym promień, który wraca do swego źródła.Kiedy podąża on za „JESTEM” w sobie do jego ukrytego korzenia, kiedy intelektualny proces tego poszukiwania stopniowo rozwija się w subtelniejszy, wewnętrzny ruch, on prędzej czy później wejdzie - początkowo na krótko - w stan bezosobowej wolności i całkowitego spokoju.Kiedy głębia umysłu będzie osiągnięta, dotrze on do punktu, w którym zarówno myślący intelekt, jak i osobiste „ja”, wydają się prawie powtórnie wchłonięte przez ukryty element, który je stworzył.Element ten to właśnie Absolutna Istota, Jedyne Ponad-eto, Najwyższa Rzeczywistość i Wszechobecny Duch, który wiecznie towarzyszy narodzinom i śmierciom materialnych ludzi i światów.To szlachetne odkrycie oczekuje na niego już przy pierwszych drżących krokach poszukiwania.A jednak ludzie obawiają się takiej drogi, ze strachu przed utratą osobowości, która dla nich jest całym życiem.Prawdą jest natomiast, że osobiste ego poddane jest wyższej sile i dopóki trwa fizyczne ciało, ono nie znika.Czegóż więc się obawiać? Indywidualna egzystencja jest jedynie skorupą orzecha, która po rozbiciu ukazuje wartościowe wnętrze.Orzechy są cenione ze względu na ich wnętrze, a nie niejadalną skorupę.Ci, którzy są zadowoleni z ograniczeń ego, zamieniają długi okres życia w ułudę.Pracują tylko w jednej tysięcznej swych możliwości, a nadal boją się podążyć nieco dalej.Jednakże nikogo nie można obwiniać, gdyż ta ułuda jest rozpowszechniona na całym świecie.Osoby te mylą osobowość ze świadomością i nie wiedzą, że ponieważ nikt nie może uciec przed sobą, kres życia nie może być podobną do śmierci nieświadomością.Doktryna ta jest starsza od samej planety; jednak skoro zawsze człowiek odkrywa ją indywidualnie w wyniku własnego potężnego, duchowego oświecenia, jest ona wciąż tak świeża jak najnowsze ustalenia współczesnego naukowca.Człowiek zawsze lękał się takich zmian, ponieważ boi się poddać własne osobiste ego, nie wiedząc, co się z nim stanie.Trudno jest mu zaufać nieokreślonym „siłom wyższym”.W biblijnej opowieści o ofierze Abrahama składanej z własnego syna, patriarcha chciał zdobyć się na wbicie noża w drżące ciało chłopca, lecz Pan powstrzymał jego dłoń, by syn mógł żyć.Wierność Abrahama została wypróbowana w najsurowszy z możliwych sposobów; to wystarczyło Panu, który nie żądał życia Izaaka, lecz raczej miłości Abrahama.Abraham udowodnił, że bardziej ceni to co boskie, niż to, co osobiste; dlatego zezwolono mu zatrzymać to, co osobiste, gdyż od tej pory nie będzie już pełnić pierwszoplanowej roli w jego życiu.Ktokolwiek dochodzi do tego stadium poszukiwań, w którym medytacja redukuje wszelkie myśli do pojedynczej myśli „JA”, a następnie śmiało odrzuca tę myśl z powrotem w pozorną nicość, skąd przyszła, również usłyszy słowa Pana, że może zatrzymać swoje ego.Może żyć ze swoim osobistym ego na tym świecie, gdyż teraz zajmie ono przynależne mu miejsce w hierarchii wartości.Jednak my nie osiągniemy tego błogosławionego stanu, dopóki nie przeżyjemy cierpienia.Ponieważ takie samo-poddane jest niezmiernie trudne dla ludzkich istot, stosują je tylko wtedy, kiedy wiedzą, że muszą [ Pobierz całość w formacie PDF ]