[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.A jaki sens ma teraz moja egzystencja? Pragnę żyć dla siebie.Sama decydować o sobie i swojej przyszłości.Przecież to już osiągnęłaś.Czyżby? A jakich wyborów mogę dokonywać? Jaką suknię dziś założyć? Albo na które przyjęcie się udać?Czy to takie okropne?Eliza stanęła naprzeciwko Magnusa.Miała ochotę mocno nim potrząsnąć.Dlaczego tak bardzo zależało jej, by zrozumiał?Nie pojmujesz? Całe życie żyłam dla innych.Matka i babka traktowały mnie jak niańkę.Później, gdy one zmarły, musiałam opiekować się ojcem.Tak właśnie wyglądała kiedyś moja egzystencja.A teraz?Teraz właściwie nie ponoszę za nikogo odpowiedzialności.Moje siostry podrosły, ja zaś nareszcie dostałam szansę od losu.Szansę, by spełnić moje marzenia, osiągnąć cele.Ale jakim kosztem, Elizo? Czy poświęcisz własne siostry, by zrealizować osobiste aspiracje? Dziewczyna zamrugała z niedowierzaniem.Nigdy bym ich nie skrzywdziła.Oczywiście nie specjalnie.Ale jeśli wyjedziesz do Włoch, pogrzebiesz szanse swych sióstr na korzystne zamążpójście.Żaden gentleman z towarzystwa nie będzie chciał, by wiązano jego rodzinę z jakimś skandalem.A tak właśnie nazwana zostanie twoja ucieczka do Italii.Eliza nie wierzyła własnym uszom.Musiała jednak przyznać hrabiemu rację.- Mam nadzieję, że Grace wyjdzie za mąż jeszcze przed końcem sezonu.Ale jest jeszcze jedna siostra, Meredith.Jaką przyszłość jej szykujesz?Eliza ukryła twarz w dłoniach i opadła na ławkę.Nigdy nie myślałam w takich kategoriach.Tego właśnie się obawiałem.Eliza poniosła głowę i popatrzyła na hrabiego.Zanim wypowiesz kolejne świętoszkowate brednie, mające ustrzec mnie przed skandalem towarzyskim, to proszę, przypomnij sobie, kto przed chwilą zaciągnął niezamężną kobietę w Ciemną Aleję.Magnus skinął.Masz rację, moja droga.Poza tym Meredith jest teraz w szkole.To wystarczająco daleko, by uchronić ją przed zgubnym wpływem plotek na mój temat.Grace zaś, zważywszy na jej determinację, już wkrótce się zaręczy i również będzie ocalona.A zatem, milordzie, teraz muszę jedynie dopracować szczegóły mojego wyjazdu do Włoch.To nie powinno być zbyt skomplikowane.Może.powinniśmy ogłosić, że jestem w odwiedzinach u dalekich krewnych.Ale tak czy inaczej udam się do Italii.I zostanę wielką artystką.Magnus patrzył na nią z powątpiewaniem.- Jesteś rzeczywiście zdeterminowana, panno Merriweather.Nagły trzask łamanej gdzieś blisko gałązki skierował ich uwagę na parkową ścieżkę.Eliza instynktownie wtuliła się w Magnusa.Nie widziała nikogo, ale do jej uszu dobiegał coraz głośniejszy odgłos szurających kroków.- Są tutaj - odezwała się ciotka Viola.- Możecie zaczynać.A potem dały się słyszeć łagodne tony skrzypiec.Magnus uśmiechnął się do Elizy.- Twoje ciotki, panno Merriweather, wydają się być nie mniej zdeterminowane.- Rzeczywiście - odparła Eliza i wyślizgnęła się z objęć hrabiego.Zasada ÓsmaPoznaj przeciwnika równie dobrze, jak siebie, a wtedy nikt nie zagrozi twojemu zwycięstwu.Dochodziła już jedenasta w nocy, gdy powóz z Elizą i lordem Somerton wtoczył się na Hanover Square.Eliza rzuciła niespokojne spojrzenie na zewnątrz.Po potajemnej eskapadzie ciotek do Vauxhall Gardens nadal nie czuła się zbyt pewnie.Była przygotowana na kolejny szturm, do którego bez wątpienia zainspiruje Letitię i Violę okropny podręcznik narzeczeńskich strategii.Nagle w jednym z okien domu aksamitne zasłony poruszyły się tajemniczo.Po chwili pomiędzy rozsuniętymi kotarami Eliza dojrzała dwa wścibskie nosy.Westchnęła zrezygnowana.- Nie musisz mnie odprowadzać, milordzie - powiedziała, mając nadzieję, że Magnus będzie jej towarzyszył wyłącznie do drzwi, a potem zrobi to, co należy, czyli po prostu zostawi ją w spokoju.Ale nawet teraz bliskość hrabiego działała na nią oszałamiająco.Nie mogła na niego patrzeć, nie przypominając sobie chwili, gdy trzymał ją w ramionach i czule całował.Te myśli poruszały jej kobiece zmysły.Eliza zwilżyła językiem usta - usta, które wyczekiwały i pragnęły kolejnych pieszczot.W tej chwili wystarczyłoby jedno słowo Magnusa, by zapomniała o zasadach przyzwoitości i zrobiła coś, czego później z pewnością bardzo by żałowała.Eliza niecierpliwie zaczęła wiercić się na siedzeniu.Sięgnęła po wachlarz, chcąc schłodzić twarz, która jak reszta jej ciała była rozpalona do czerwoności.- Zdaje się, że ciotki już wróciły - powiedziała.- I jeśli się nie mylę, to za chwilę wpadniemy w pułapkę.Magnus wysiadł pierwszy z powozu i podał rękę Elizie.W jego oczach można było dostrzec rozbawienie.I coś jeszcze.- A zatem jestem gotów na wyzwanie - powiedział.W jednej chwili Eliza straciła całą nadzieję.Chciała skorzystać z pomocy Magnusa, ale nagle pomyślała sobie, że lepiej będzie, jeśli sama wysiądzie z powozu.Zauważyła, że hrabia skrzywił się lekko.Dziewczyna jednak nie chciała się na nim wesprzeć.Nawet najdelikatniejszy dotyk mógł oznaczać dla niej ogromne niebezpieczeństwo.Tego wieczoru przekonała się, iż nie powinna przebywać blisko Magnusa.Traciła samokontrolę, a do głowy przychodziły jej sprośne myśli.Na Boga, wystarczył jeden pocałunek, a ona już była gotowa rozebrać się przed hrabią.I to ni mniej, ni więcej, a w publicznym miejscu.Już na samo wspomnienie Eliza zadrżała.Była zgubiona.Spojrzała na Magnusa.- Gotów na wyzwanie.To bardzo odważne z twojej strony, milordzie.A może po prostu lekkomyślne.Nie powinieneś lekceważyć moich ciotek.- Och, tego akurat jestem zupełnie pewien, moja droga odparł Magnus.- A zatem w porządku - powiedziała Eliza.Przygładziła suknię i ruszyła ku drzwiom wejściowym.- Pamiętaj, że cię ostrzegałam - rzuciła jeszcze przez ramię.Ale zanim zdążyła postawić stopę na schodach, drzwi otworzyły się szeroko.Obie ciotki przepychały się w wejściu, nie zważając na biednego Edgara, który został przyparty do ściany.Witamy ponownie - odezwała się słodko ciotka Viola.Mam nadzieję, że udał wam się wieczór w Vauxhall Gardens - dodała ciotka Letitia, podążając do salonu za Elizą, Magnusem i swoją bliźniaczką.Oczywiście.- Magnus znacząco popatrzył na Elizę.Mam nadzieję, że i wy milo spędziłyście wieczór? Starsze panie wymieniły nerwowe spojrzenia.Cóż, nie wydarzyło się nic wartego uwagi - odparła ciotka Letitia [ Pobierz całość w formacie PDF ]