[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.„Ale oba te wyrazy brzmią źle.Zbawienie? Jejku, przypominasz mi Ludzi Wiary, a odkąd uważają Cię za upadłego anioła, to nie czyni Cię ekspertem od zbawienia.Fatum? No cóż, poważnie, wciążprzypominasz mi Ludzi Wiary.Odkąd stałeś się taki nudny religijnie?” 95W dwóch krokach zamknął przestrzeń między nami.Jego ramiona stały się kratami, więżąc mnie między kamienną ścianą a nim.Jego skrzydła zadrżały, otwierając się wokół niego, tak że przyćmił słońce jego własną ciemną wspaniałością.Mogłam czuć przerażająco wspaniały chłód, który zawsze emanował z niego.To powinno mnie odrzucać od niego, ale tak nie było.To straszne zimno przyciągało mnie na wysokim poziomie.Chciałam przycisnąć się do niego i otulić słodkim bólem, który mógł przynieść.„Nudny? Mała A-ya, moja utracona miłość, od wieków śmiertelna mówiła o mnie różnie, ale nudny, to żadne z tych określeń.” Kalona górował nade mną.Było tyle jego! I była jego naga skóra… Oderwałam wzrok od jego klatki piersiowej i spojrzałam mu prosto w oczy.Uśmiechał się do mnie, perfekcyjnie zrelaksowany i całkowicie spokojny.Był tak cholernie przystojny, że mogłam ledwie oddychać.Pewnie, że Stark i Heath i oczywiście Erik byli fajnymi facetami – wyjątkowo fajnymi.Ale byli niczym w porównaniu z nieśmiertelnym pięknem Kalony.Był arcydziełem, statuą Boga, która uosabiała fizyczną perfekcję, tylko, że on był nawet bardziej atrakcyjny, bo byłżywy – był tutaj – był tutaj dla mnie.„Chcę… byś zrobił krok do tyłu.” Próbowałam niestety nieudanie powstrzymać głos od drżenia.„Chcesz tego naprawdę, Zoey?”Kiedy użył mojego imienia, wstrząsnęło to mną, poruszając bardziej, niż kiedy nazywał mnie A-yą.Moje palce zacisnęły się mocno na kamieniu zamku, kiedy próbowałam się uziemić i nie upaść pod wpływem jego uroku.Wzięłam głęboki wdech i przygotowałam się, by skłamać i powiedzieć mu, że jestem pewna jak diabli, że chcę, by się cofnął.Uż yj siły prawdy.Szept słów zabrzmiał w mojej głowie.Jaka była prawda? Że musiałam walczyć sama ze sobą, by nie wskoczyć w jego ramiona? Że nie mogłam myśleć o tym, że A-ya podda się mu? Czy o tej innej prawdzie – że życzyłam sobie być normalnym dzieciakiem, którego największym stresem jest praca domowa i wredne koleżanki?Powiedz prawdę.96Zamrugałam.Nie mogłam powiedzieć prawdy.„Teraz tego, czego najbardziej potrzebuję to sen.Chcę być normalna.Chcę martwić się o szkołę i o płacenie mojego ubezpieczenia samochodowego i o to, jak głupio droga jest benzyna teraz.I na poważnie byłabym wdzięczna, gdybyś mógł zrobić cokolwiek z tymi rzeczami.” Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając, by mały okruch prawdy dodał mi siły.Jego uśmiech był młody i psotny.„Dlaczego nie przyjdziesz do mnie, Zoey?”„No cóż, zrozum, że nie mógłbyś mi dać obecnie żadnej z tych rzeczy, które wspomniałam.”„Mógłbym dać Ci o wiele więcej niż te przyziemne rzeczy.”„Taa, jestem pewna, że mógłbyś, ale żadna z nich nie byłaby normalna, a teraz tym, czego najbardziej potrzebuję, bardziej niż czegokolwiek, to bardzo duża dawka normalności.”Napotkał moje spojrzenie i mogłam powiedzieć, że czekał, aż się zawaham, stanę się nerwowa i zacznę się jąkać, albo gorzej, zacznę panikować.Ale powiedziałam mu prawdę i to było małe, błyszczące zwycięstwo dla mnie, to jedno, które dodało mi siły.To Kalona w końcu spojrzał gdzieś obok, to głos Kalony nagle stał się niepewny.„Nie chcę być taki jak teraz.Dla Ciebie mogę być czymś więcej.” Jego oczy napotkały moje znowu.„Mogę wybrać inną ścieżkę, gdy będziesz obok mnie.”Próbowałam nie pokazać powodzi emocji, jaką spowodowały we mnie jego słowa, dotknął części mnie, którą A-ya rozbudziła.Znajdź prawdę , moje myśli nalegały, znowu odnalazłam słowa i powiedziałam.„Chciałabym Ci wierzyć, ale tak nie jest.Jesteś wspaniały i magiczny, ale jesteś również kłamcą.Nie ufam Ci.”„Ale mogłabyś”, powiedział.„Nie”, powiedziałam szczerze.„Nie sądzę, że mogłabym.”„Spróbuj, daj mi szansę.Chodź do mnie i pozwól mi to udowodnić.Naprawdę, moja kochana, powiedz jedno słowo, tak.” Skłonił się, w jednym ruchu, który był uwodzicielski i pełen wdzięku, upadły nieśmiertelny wyszeptał do mojego 97ucha, uwzględniłam to, że jego usta jakby pieściły moją skórę, wysyłając dreszcze przez moje ciało.„Oddaj mi siebie i obiecuję, że spełnię Twoje najgłębsze marzenia.”Mój oddech stał się szybszy i zacisnęłam dłonie mocniej na kamieniu za moimi plecami.W tej chwili chciałam jedynie powiedzieć jedno słowo, tak.Wiedziałam, co się stanie, jeśli tak zrobię.Doświadczyłam już tego poddania się A-yi.Zaśmiał się delikatnie, dźwięk był głęboki, jakby zbyt pewny siebie.„Dalej, moja kochana.Jedno słowo, tak, a Twoje życie zmieni się na zawsze.” Jego usta nie były już przy moim uchu.Zamiast tego jego wzrok uchwycił mój znowu.Uśmiechał się.Był młody i perfekcyjny, potężny i spokojny.I chciałam powiedzieć tak, tak mocno, że bałam się mówić.„Kochaj mnie”, wymruczał.„Kochaj tylko mnie.”Przez moje pożądanie do niego moje myśli uchwyciły, co mówił i nagle odnalazłam słowo inne niż tak.„Neferet”, powiedziałam.Zachmurzył się.„Co z nią?”„Powiedziałeś, że powinnam kochać tylko Ciebie, ale Ty nawet nie jesteś wolny.Jesteś z Neferet.”Jego pewność siebie zniknęła.“Neferet nie jest Twoją sprawą.” Jego słowa spowodowały, że moje serce zacisnęło się i zrozumiałam, że duża część mnie chciała, by zaprzeczył, że jest z nią – powiedział, że to koniec.Rozczarowanie dało mi siłę, więc powiedziałam, „Myślę, że to moja sprawa.Ostatni raz, kiedy widziałam ją, próbowała mnie zabić, a było to wtedy, kiedy wyrzekłam się Ciebie.Powiem Tobie tak, a ona dostanie szału – zemści się.Na mnie.Znowu.”„Dlaczego dyskutujemy o Neferet? Nie ma jej tu.Spójrz na to piękno, które nas otacza.Rozważ, jakby to było rządzić tym miejscem u mojego boku – pomóc mi przywrócić antyczność do tego świata, który stał się zbyt nowoczesny.” Jedna z jego dłoni ześlizgnęła się w dół, by pieścić moje ramię.Zignorowałam wrażenie, jakie przeszło przez moją skórę i dźwięki alarmowe, które huczały 98w mojej głowie po usłyszeniu słów o przywróceniu antyczności, więc postarałam się przybrać mój najlepszy zwykły ton nastolatki.„Poważnie, Kalona, naprawdę nie chcę już więcej dramatu w związku z Neferet.Nie sądzę, bym mogła to znieść.”Podniósł dłonie w górę sfrustrowany.„Dlaczego wciąż mówisz o Tsi Sgili?Rozkazuję Ci zapomnieć o niej! Jest niczym dla Nas.”W momencie jego ramiona już dłużej nie więziły mnie, przyciskając do kamienia, wygramoliłam się na bok, zdeterminowana, by oddalić się choć trochę od niego.Musiałam pomyśleć, a nie mogłam tego zrobić z jego ramionami wokół mnie.Następnie Kalona tym razem oparł mnie o jedną z niższych części ścian dachu –to była luka w kamiennych zębach.Miałam tylko wsparcie na wysokości kolan.Mogłam czuć zimny wiatr uderzający o moje plecy i poruszający moimi włosami.Nie musiałam patrzeć za siebie.Wiedziałam, że widok w dole byłzawrotny, a błękitne morze czekało, daleko, daleko niżej.„Nie możesz przede mną uciec.” Bursztynowe oczy Kalony zwęziły się.Widziałamzłość,którazaczynałalśnićwśróduwodzicielskiejpowierzchowności.„Musisz również zrozumieć, że będę rządził tym światem już niedługo [ Pobierz całość w formacie PDF ]