[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Kolejny doskonały pretekst by wpaść do domu Dantego - czego absolutnie by nie zrobiła.Była daleko od bycia typem kobiety, która polegała na mężczyźnie, podczas gdy mogła wykonać różne rzeczy sama - jak pojechanie do Shane'a, kuzyna Dantego i zapłacenie mu za odśnieżanie.Pozwalając Dantemu zabawić się z nią wczoraj w tak pyszny sposób na pewno nie zmieniło jej samowystarczalności, czego była cholernie pewna, że i tak nigdy to się nie stanie.Nucąc pierwsze takty „I am Woman”, nadepnęła na gaz i ruszyła w kierunku miasta.Dante chwycił swą kurtkę i gwizdnął na Chevy'ego.Pies nabiegł galopując z kuchni niczym plama białego futra przepychana na łapach.Znając skłonność Chevy'ego do wpadania na przedmioty, które stały mu na drodze, Dante szarpnął drzwi otwierając je i cofnął się, gdy Wielki Duńczyk wypadł na zewnątrz.Gdy Chevy gnał w dół schodów werandy i wskoczył w śnieżny kopiec śniegu który spadł w ciągu nocy, aby móc zrobić z psa anioła, Dante poprawił kurtkę i zamknął dom.Nucił sam do siebie, czując się lepiej niż w przeciągu ostatnich miesięcy.Sporą częścią tego stanu była świadomość, że znalazł sposób na pokonanie Fostera w jego własnej grze.Ten manipulujący sukinsyn nie polubi faktu, że zostanie na lodzie przez swój ambitny plan.A ty wypełniało Dantego niezmiernym triumfem.Ale jeśli miałby być zupełnie szczery, jego dobry nastrój miał wiele wspólnego z trzema niesamowitymi godzinami, które spędził w łóżku Lil y wczorajszego popołudnia - a perspektywa spędzenia w nim kolejnych godzin tego ranka po wykonaniu swych zadań, także była kusząca.Powiedzenie, że jego głód nie osłabł były ogromnym niedopowiedzeniem.Sama myśl o Lil y i o tym jak bardzo chciał być zagrzebany w jej środku przez cały dzień, sprawiła, że jego penis zapulsował i stwardniał.Jezu.Żadna kobieta nigdy nie miała na niego takiego wpływu.Fakt, że to była Lil y -jeden z największych źródeł jego bólu głowy jakie miewał przez te lata - sprawiało, że było to surrealistyczne.I szalone.Zaciskając dłoń na kluczach, podszedł do swojego pickupa i otworzył drzwi.Zardzewiałe skomlenie zawiasów wprawiło go w uśmiech gdy wspomniał sobie propozycję Lil y o WD-40.Uprawianie seksu sprowadziło go właśnie do tego? Do soczystego głupca, który rzeczywiście docenił sarkastyczną radę małego, piekielnego kotka? Nie chciałuwierzyć, że to możliwe.Pochylając się nad kierownicą, odpalił silnik.Słaby szum silnika zaalarmowałChevy'ego, że nadszedł czas aby wpakować swój ośnieżony tyłek do samochodu.Włatwym skoku pies wylądował na przednim siedzeniu i otrząsnął śnieg z całego ciała zanim wskoczył na tylne siedzenie.Z grymasem na twarzy, Dante strzepnął śnieg ze swego siedzenia.Zadowolony z faktu, że zapobiegł zamoknięciu tylnemu siedzeniu, wspiął się i zatrzasnął drzwi.Wnętrze pojazdu nadal nosiło intrygujący zapach Lil y.Zamykając oczy, wciągnął jej zapach głęboko w swe płuca.Chwilę później smród mokrego psa i jedno wielkie pierdnięcie Chevy'ego wtargnęło do idyl icznej chwili.Przeklinając i kaszląc, Dante otworzył okno.- Czekałeś, żeby zrobić to tutaj, co nie?Jedyną odpowiedzią Chevy'ego była niewinna mina, kiedy rozejrzał się po tylnym siedzeniu starając się dowiedzieć skąd pochodzi szkodliwy zapach.Potrząsając głową, Dante zapiął swe pasy.Przytłaczająca potrzeba aby zobaczyć Lil y i sprawdzić jak ma się jej kostka przejęła nad nim kontrolę, przez co skręcił w kierunku jej chatki.Pięć minut później, zahamował obok dużej zaspy blokującej jej podjazd.Przeszło przez niego rozczarowanie i ciężka dawka seksualnej frustracji, gdy spojrzał na puste miejsce, gdzie powinien być zaparkowany jej SUV.Cholera, czy ten uparty kot nie mógł poczekać aż zadzwoni do Shane'a i przekaże mu, żeby zatrzymał się tu z pługiem? I dodatkowo wydawało się, że zamierzała pogorszyć stan swojej kostki.Jego połowa umysłu była zaprzątnięta myślą, jak zaciągnąć ją z powrotem do swojego miejsca, tak, że będzie mógł ją spokojnie przywiązać do swego łóżka.Wtedy może w końcu przestanie przeciążać swoją zranioną nogę.Nie wspominając już o tym, że sprawi mu wielką przyjemność, aby przekonać ją do dalszego zostania w łóżku.Zaciskając szczękę, wyłowił telefon z kieszeni i wybrał numer do Shane'a.Zadźwięczała poczta głosowa jego kuzyna i Dante zostawił wiadomość żeby wpadł do Lil y i odśnieżył jej podjazd.Nie ulegało wątpliwości, że zszokuje to Shane'a i da mu powód do spekulacji na ten temat.Odparowując część swojej gburowatości, Dante uśmiechnął się i ruszył poza miasto, aby dostarczyć żarcie dla zwierząt domowych.Chevy rozpoczął swój podekscytowany chór szczekań zanim zatrzymali się przed czerwoną stodołą.Dzięki darmowej uprzejmości kuzynki Dantego, Jamie, Pet Palace byłpodobny do Psiego Disneylandu - ulubione miejsce na Ziemi każdego lokalnego psiaka.Jamie spotkała ich w drzwiach z pokrapianą kością wołową, która była praktycznie długości przedramienia Dantego.Z walącym ogonem na boki, Chevy wpatrywał się w kość, jakby po prostu wpadł w trans.Długa kropla śliny wypłynęła z jego pyska.Dante prychnął.- Naprawdę godne ciebie, chłopcze.Jamie klepnął go po ramieniu.- Bądź miły do mojego skarbeńka - podrapała Chevy'ego czule za uchem zanim dała mu przekąskę.Podczas gdy Chevy rozwalił się cementowej podłodze gryząc z zadowoleniem swoją kość, Dante udał się do tylnej części sklepu gdzie była zaopatrywana marka Morgan's Wolf.Zlustrował niemalże puste półki, zadowolony, że ostatnia linia smacznej konserwowanej żywności wprowadzona w zeszłym miesiącu sprzedawała się jak ciepłe bułeczki.Wyciągając notatnik i długopis z kieszeni marynarki, zanotował szybko listę rzeczy.Porównywał listę z wykazem Jamie, aby mieć lepsze rozpoznanie, który produkt byłbardziej popularny [ Pobierz całość w formacie PDF ]