[ Pobierz całość w formacie PDF ]
., - Czyż to nie dziwka, żeby uciec z mahometaninem?- I wie pan, gdzie teraz jest?- Nie, i w ogóle mnie to nie obchodzi, już ją wykreśliłem z mojego życia.- O cholera!Rozmowy o kobietach zazwyczaj znacznie poprawiają męskie samopoczucie!Artylerzysta Camilo próbował wprowadzić weselszy nastrój.- Panie Higueruela, niech pan posłucha, wiadomo, jakie są kobiety, jedne to dziwki, inne są kulawe, inne głuche, inne mają zapalenie spojówek, inne oberwaną macicę, innym śmierdzi z ust, inne mają krzywy kręgosłup, inne uciekają z Maurem albo z chrześcijaninem, to na jedno wychodzi, inne chcą cię sprowadzić na dobrą drogę i zrobić z ciebie pożytecznego człowieka, szlag by trafił! wtedy cały dzień wygłaszają ci kazania, co masz robić, dają ci rady i żądają wyjaśnień, tak jakbyś sam nie mógł sobie poradzić, są jak przykładne matki, sam diabeł by tego nie wytrzymał, dlaczego nam nie dadzą spokoju? prawdopodobnie dlatego, że nie mogą.Kobiety są niezłe, to wiadomo, no, nie wszystkie, taka Paulita, żeby daleko nie szukać, jest nieporozumieniem, czymś niestrawnym, ale ogólnie są niezłe, najgorsze, że są takie dokuczliwe i że cały czas chcą wszystko organizować.Ale, ale, zna pan kogoś w szpitalu w Nanclares de Oca?- Nie, a bo co?Robin Lebozan spędził całą noc na pisaniu, czuje się rozstrojony i przygotowuje sobie kawę na maszynce spirytusowej, trzeba tylko zapalić knot, przynajmniej kawa będzie gorąca, między jednym łykiem a drugim Robin Lebozan czyta to, co napisał, i przymyka oczy, żeby pomyśleć.- Tak, zasłużyłem na kawę, nie ma wątpliwości, są sprawy bardzo odległe i sprawy bardzo bliskie, pamięć miesza daty wydarzeń i nazwiska osób, pamięć jest obojętna, tak naprawdę to wszystko stało się już bardzo odległe, wtedy Benicja była jeszcze dzieckiem, a świeżo owdowiała Adega wyglądała całkiem apetycznie, Moncha zawsze była bardzo elegancka, różne historie cisną mi się do głowy, a w naszej rodzinie nigdy nie było rozsądnego testamentu, to nie jest rachunek sumienia, choć na to wygląda, Raimundo zawsze lubił szukać przygód w górach, ja nigdy nie miałem do tego zdrowia, pamiętam, jak mi powiedział któregoś dnia: idę na dzika i na wilka, ale do królika nie będę strzelał, to dobre dla Kastylijczyków, którzy rano wychodzą ze strzelbą w pole i strzelają do wszystkiego, co się rusza, może przypadkiem będzie żywe, gołąb, królik, dzieciak, im tam bez różnicy.Raimundo przebywał z wyspiarzami z delty Missisipi, którzy mówili po hiszpańsku.jeden facet powiedział do drugiego ni w pięć, ni w dziewięć: Niech pan sobie nie robi złudzeń, człowiek mądry to jest po prostu bałwan, który umiera młodo.Robinowi głowa opadła na piersi i usnął właśnie wtedy, kiedy myśli zaczęły mu się mącić pod czaszką, nieomylny znak, że nadchodzi sen, wszyscy to znają.- Dlaczego nie położyłeś się do łóżka?Tanis Gamuzo wyrywa pokrzywy lewą ręką, wstrzymując przy tym oddech, pokrzywy parzą tylko tych, którzy się dają, łatwo wyrwać je tak, żeby nie parzyły, psy wyją z nudów, a także wtedy, kiedy jest pełnia i kiedy zapowiadają czyjąś śmierć, a łabędzie z ogrodu panienki Raniony, Romulus i Remus, które muszą już być stareńkie, oczywiście jak na łabędzie, żeglują po stawie apatycznie, to ich stałe zajęcie.Tanis Gamuzo śmieje się pod wąsem, kiedy słucha o tym, że zło trzeba wyrywać z korzeniami.- Ja może jestem kurwą, ale ty jesteś rogacz, a to jeszcze gorsze.A jak chcesz, to ci to powiem przed wszystkimi i przed szefową, jeśli w tej chwili nie wyjdziesz, i do tego potulny jak baranek, powtórzę ci to na środku salonu, słyszysz?Marta Portugalka nienawidzi Eutela, czyli Pantalona, nie może na niego patrzeć od tego dnia, kiedy napluł na ślepego Gaudencja.- Dlaczego nie naplujesz na mnie? Ja noszę spódnicę, a ty spodnie, ale i tak nie będziesz miał odwagi, bo jesteś nędznikiem i śmierdzącym gnojem, jeśli tylko spróbujesz, zabiję cię, przysięgam, że cię zabiję.Szlaja wyrzuciła Pantalona na ulicę, a Martę Portugalkę odesłała do kuchni.- Ty mi się tu nie pokazuj, ani mi się waż, a ty napij się kawy i trochę ochłoń, dziś będzie dużo roboty, bo przyjechała włoska kompania.Don Yenancio Leon Martinez, pisarz sądowy w sprawach handlowych, genealog i numizmatyk, jest tyleż słabego zdrowia co skurwysyńskiego charakteru, a do tego całymi dniami ssie pastylki mlecznokawowe marki Yiuda de Solano i ma brudne myśli, don Yenancio popełnił samobójstwo na cmentarzu miejskim Santa Maria del Carmen, tak nazywają cmentarz w Logrono, mało kto o tym wie, cmentarz leży przy drodze do Mendavii, idąc przez Kamienny Most nie trzeba przeskakiwać Małego Ebro, za rzeźnikiem, za fabryką urządzeń elektrycznych i za domem Leonor, don Yenancio przedtem zaszedł do Leonor, poprosił Modestę i spuścił się w nią kogucim strumyczkiem, strumyczkiem cienkim jak z bukłaka, szybko i bez zbytniego zaangażowania, Modesta zauważyła, że był jakby roztargniony.- Don Yenancio był jakiś dziwny, nie chciał, żebym mu obmyła przyrodzenie kalium hipermanganicum, i zaczął się modlić do Jezusa Chrystusa, miał też mdłości i trochę zezował, może go co bolało, głowa albo zęby, skąd ja tam mogę wiedzieć [ Pobierz całość w formacie PDF ]