[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Trans Jonesa trwał dziesięć minut, dłużej niż zwykle.Zazwyczaj ustalał namiar w dużo krótszym czasie.W końcu dotknął plecami oparcia i zapalił papierosa.- Mam coś, panie poruczniku.- Co takiego? - zapytał Thompson, opierając się o grodź.- Nie wiem - Jones podał oficerowi zapasowe słuchawki.- Proszę posłuchać.Thompson robił dyplom na wydziale elektrycznym z konstrukcji systemów hydrolokacji.Zamknął oczy i skoncentrował się na dźwięku w słuchawkach.Słyszał słabe dudnienie o niskiej częstotliwości lub raczej świst.Nie mógł tego określić.Słuchał przez kilka minut, po czym zdjął słuchawki i potrząsnął głową.- Złapałem to pół godziny temu na antenie poziomej - powiedział Jones.Mówił o jednym z podsystemów wielofunkcyjnego sonaru BQQ-5, w który wyposażony był okręt podwodny.Główny jego element stanowiła kopuła o średnicy sześciu metrów umieszczona w dziobie okrętu.Antena ta pracowała zarówno aktywnie, jak i pasywnie.Nową częścią systemu był zestaw czujników ciągnących się na pięćdziesiąt metrów po obu stronach kadłuba.Był to mechaniczny odpowiednik zmysłów czuciowych rekina.- Jest, nie ma, jest, nie ma - mówił Jones.- Ani to dźwięk śrub, ani wielorybów czy ryb.Tak, jakby woda przepływała przez rurę, gdyby nie ten dziwny łoskot, który co chwila pojawia się i znów znika.W każdym razie kąt kursowy wynosi dwieście pięćdziesiąt.Czyli, że jest między nami a Islandią, a więc niezbyt daleko.- Przyjrzyjmy się temu bliżej.Może to nas na coś naprowadzi.Jones zdjął z wieszaka kabel z dwiema wtyczkami.Jedną wetknął w gniazdko na tablicy sonaru, drugą zaś do stojącego obok oscyloskopu.Przez kilka minut przy pomocy pokręteł sonaru próbowali wyizolować sygnał.Otrzymali nieregularną falę o sinusoidalnym kształcie, którą za każdym razem udawało im się utrzymać tylko przez kilka sekund.- Sygnał nieregularny - odezwał się Thompson.- Tak, to śmieszne.Gdy się go słucha, wydaje się regularny, na wykresie jednak wygląda inaczej.Łapie to pan?- Nie, masz lepszy słuch.- To dlatego że słucham lepszej muzyki.Ten rock niszczy panu uszy.Thompson wiedział, że Jones ma rację, ale absolwent Annapolis nie musi wysłuchiwać takich rzeczy od zwykłego marynarza.Taśmy z klasyczną już Janis Joplin były jego prywatną sprawą.- Jedźmy dalej.- Tak jest.- Jones wyjął wtyczkę z oscyloskopu i podłączył ją do tablicy z lewej strony sonaru, obok terminalu komputerowego.Podczas ostatniego remontu „Dallas” otrzymał bardzo ciekawą zabawkę uzupełniającą system sonarowy BQQ-5.BC-10, bo tak się nazywała owa zabawka, to najbardziej skomplikowany komputer, w jaki kiedykolwiek wyposażono okręt podwodny.Choć nie większy od zwykłego biurka, kosztował pięć milionów dolarów i wykonywał osiemdziesiąt milionów operacji na sekundę.Zastosowano tu najnowsze sześćdziesięcioczterobitowe procesory i najnowszą architekturę systemu.Jego pamięć pęcherzykowa mogła wystarczyć na potrzeby całej eskadry okrętów podwodnych.Za pięć lat w taki komputer wyposażony będzie każdy okręt torpedowy.Jego zastosowanie, podobne zresztą do zastosowania znacznie potężniejszego systemu SOSUS, polegało na przetwarzaniu i analizie sygnałów sonarowych.BC-10 oddziela naturalne szumy i inne dźwięki oceanu od szumów wywoływanych przez człowieka.Komputer potrafił identyfikować poszczególne okręty na podstawie ich charakterystyki dźwiękowej, tak jak ustala się tożsamość człowieka za pomocą linii papilarnych czy głosu.Oprogramowanie jest równie ważne, jak komputer.Przed czterema laty doktorant geofizyki, pracujący w laboratorium Kalifornijskiego Instytutu Techniki, ułożył program do przewidywania trzęsień ziemi składający się z sześciuset tysięcy kroków.Program oddzielający sygnały od szumów miał rozwiązać trudności sejsmologów z rozróżnieniem między przypadkowymi dźwiękami, stale rejestrowanymi przez sejsmografy, a naprawdę ważnymi odgłosami zapowiadającymi zjawiska sejsmiczne.W Departamencie Obrony program ten wykorzystał po raz pierwszy Departament Techniki Lotniczej.Użyto go do nadzorowania prób nuklearnych na świecie, zgodnie z porozumieniami o kontroli zbrojeń.Wykorzystało go także do swych własnych celów Laboratorium Badawcze Marynarki Wojennej.Program okazał się nieprzydatny do prognozowania ruchów sejsmicznych, ale doskonale się sprawdzał przy analizie sygnałów sonarowych.W marynarce znano go jako algorytmiczny system przetwarzania sygnałów SAPS.Jones wystukał na klawiaturze komputera komendę:WPROWADZENIE SYGNAŁÓW SAPSBC-10 natychmiast odpowiedział:GOTOWYA po chwili na ekranie pojawił się napis:STARTPRACAMimo niesamowitej prędkości BC-10, upłynęło trochę czasu, zanim zrealizowało się sześćset tysięcy kroków programu, przerywanych licznymi pętlami GOTO, w którym to czasie maszyna eliminowała naturalne dźwięki według zaprogramowanych kryteriów i wyszukiwała anomalie dźwiękowe.Potrzeba na to było dwudziestu sekund, a to dla komputera cała wieczność.Na ekranie pojawiła się odpowiedź.Jones przycisnął klawisz i wy drukował ją na stojącej obok drukarce mozaikowej.- Hmmm.- Oderwał stronę z wydrukiem [ Pobierz całość w formacie PDF ]