[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Szkoda, że nie widzi tego łan Fleming, pomyślała.W głównym wejściu czekał na nich starszy, ale trzymający się prosto Chińczyk w czarnym garniturze.- Witam w domu, panie Harconan - powiedział nienaganną angielszczyzną, lekko pochylając głowę.- Panią też witam, kapitan Garrett.Pani wizyta to dla nas prawdziwy zaszczyt.Oby pobyt u nas okazał się miły.- Dziękuję.- Amanda pożałowała nagle, że nie włożyła spódnicy.- Amando przedstawiam pani Lana Lo - odezwał się Harconan - mojego asystenta i głównego zastępcę.Dzięki niemu stałem się milionerem.Na twarzy Chińczyka nie drgnął ani jeden mięsień.- To oczywiście przesada, pani kapitan - rzekł.- Lo, nigdy się nie sprzeczaj ze swoim pracodawcą.Twierdzę, że jesteś niezastąpiony.Czy wszystko zostało przygotowane dla naszego gościa?- Tak, proszę pana.Lunch będzie za czterdzieści pięć minut - odparł Lo i zwrócił się do Amandy: - Czy pani kapitan zechce się najpierw wykąpać?W innych częściach świata podobne pytanie mogłoby dziwić.Ale Amanda przestudiowała bazy danych i wiedziała, że Indonezyjczycy są jednym z najczystszych narodów.Zaproponowanie gościowi, żeby po podróży wziął kąpiel, było tu zwyczajną grzecznością.- Dziękuję.Z przyjemnością.Gdyby się spodziewała, że dostanie do dyspozycji tradycyjną indonezyjską mandi, byłaby rozczarowana.Łazienka bowiem zachowywała styl europejski.Była znacznie większa niż kwatery oficerskie na „Carlsonie” razem wzięte.Przechodziło się z niej do garderoby i sypialni, które były jeszcze obszerniejsze.Amanda podejrzewała, że koszty umeblowania tych pomieszczeń pochłonęłyby jej kilkuletnią pensję.W apartamencie czekały dwie śliczne, sprawne i milczące chińskie pokojówki.Pierwszy raz od wielu lat Amanda pozwoliła, żeby ktoś ją rozebrał.Wszystkie produkty kąpielowe były markowe.Nazwa Guerlain widniała dosłownie wszędzie.Amandzie spodobała się głęboka wanna.Mogłaby cieszyć się tym luksusem o wiele dłużej, ale pokojówki stały obok z puszystymi ręcznikami w rękach, a gospodarz z pewnością czekał na nią niecierpliwie.Kiedy podeszła do toaletki, stwierdziła, że znajdują się tam kosmetyki idealnie dobrane do jej skóry.Poza tym jedna z pokojówek okazała się wspaniałą fryzjerką.Gdy owinięta w ręcznik kąpielowy wróciła do sypialni, zauważyła, że jej mundur i inne części garderoby znikły.Pewnie zabrano je do prania.Na ich miejscu leżał jasnobłękitny jedwabny kombinezon.Oczywiście mogła zażądać, żeby zwrócono jej ubrania, w których się tu zjawiła.Ale równie dobrze mogła włożyć ten elegancki, egzotyczny strój, bez wątpienia osobiście wybrany przez Harconana.Dwie minuty później Amanda przyglądała się sobie w trójkątnym lustrze.Jedwabny kombinezon idealnie pasował do jej bursztynowych włosów i złotych oczu.Musiała to przyznać.Ktoś zapukał dyskretnie do drzwi sypialni.Amanda skinęła na jedną z pokojówek.Po chwili do pokoju zajrzał Lo.- Lunch jest już gotowy, pani kapitan - powiedział.- Dziękuję.Za chwilę schodzę.- Wsunęła stopy w miękkie złote sandały, które zostawiono razem ze strojem, ostatni raz popatrzyła na swoje odbicie w lustrze i wyszła.Kwatery dowództwa na USS „Evans F.Carlson” Godzina 12.33 czasu strefowego, 17 sierpnia 2008 roku- Rozumiem, Frank.Zgadzam się z admirałem Sonderburgiem, że sprawa zdobycia danych dotyczących nowego indyjskiego podwodnego okrętu atomowego jest ważna.Pytanie tylko, jak bardzo.MacIntyre słuchał odległego głosu szefa sztabu.Fotel zaskrzypiał lekko, kiedy admirał odchylił się, żeby popatrzeć na znajdujące się nad jego głową wiązki przewodów.Musiał kierować oddziałami Seafighterów i całością NAVSPECFORCE.Kapitan Garrett wyjechała, więc zajął jej stanowisko.Z tego miejsca mógł spokojnie prowadzić telekonferencje z kwaterą główną.- Przekaż panu admirałowi, że w tej chwili na Pacyfiku znajdują się dwa okręty podwodne typu Raven - odpowiedział.- Jeśli pan admirał zechce na następne pół roku umieścić jeden ze swoich okrętów w pobliżu Madrasu, to życzę mu powodzenia [ Pobierz całość w formacie PDF ]