[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.- Ja, twój niegodny niewolnik, sądziłem, że dotyczy to wyłącznie procesu kąpieli.A może patrzenie, jak nieustraszona wojowniczka ogląda ładne cacuszka również karane jest śmiercią?Amazonka spochmurniała i zmieniła temat rozmowy.- Co to były za hałasy? Usłyszałam stukot kopyt i postanowiłam, że schowam siew domu, żeby nieoczekiwanie zaatakować w odpowiednim czasie.Cymmerianin odpiął miecz i postawił go w kącie.- Ośmielam się zameldować przychodzili strażnicy.Pytali o nas.Jednak nasz pijaniuteńki przyjaciel przekonał ich, że niczego podejrzanego nie widział, ale jeśli zobaczy, natychmiast zamelduje o tym komu trzeba.I żołnierzyki sobie poszli, myślę, że na długo.A więc w domu na razie spokój.I co najważniejsze, nikogo nie ma: Fagnira zamknąłem w piwnicy, a kobiety są na swojej połowie - zdaje się, że nawet nie zauważyły, że ktoś walił w bramę.Jeśli kupiec wróci, usłyszymy go i zdołamy należycie powitać tak gościnnego gospodarza.Dlatego teraz proponuję trochę odpocząć i zastanowić się nad tym,7 - Conan i prorok ciemności-97-co robić dalej - z tymi słowami Conan padł na poduszki, przekręcił się na plecy, położyć ręce pod głowę i się przeciągnął.- Ech, ale dobrze! Dawno już tak nie odpoczywałem.Przez cały czas jakieś walki, gladiatorzy, pojedynki.- spojrzał chytrze na stojącą przed nim kobietę.- A ty się nie zmęczyłaś? Policzki Amazonki zapłonęły purpurą.- Czy sądzisz, brudny samcu, niegodny mienić się człowiekiem, że będę dzielić z tobą to łoże? - zapytała gniewnie i jej palce zacisnęły się na rękojeści szabli.- Zachowaj Mitro! - zaprotestował gorąco barbarzyńca.- Jak mogłaś coś takiego pomyśleć?! Nie jestem nawet godny, żeby myć twoje niezrównane nogi, których piękno można tylko przyrównać do wspaniałości nóg łani! Nie mam nawet prawa patrzeć na twoje doskonałe oblicze, porównywalne jedynie z.- Jeszcze jedno słowo i zginiesz - oświadczyła kobieta bardzo poważnie i na poparcie swoich słów podniosła szablę na wysokość głowy.- Już milczę.W tym domu pełno przytulnych i pustych komnat, gdzie możesz w nie zmąconej niczyją obecnością samotności spędzić czas, zachwycając się kobiecą szlachetnością i wyjątkowością.Chociaż - dodał chytrze chwilę później, otwarcie oglądając stojącą nad nim Amazonkę - według mnie starczy tu miejsca dla dwojga.Niezrozumiała radość rozpierała Conana.Jeszcze nie tak dawno stał na arenie, gotując się do kolejnej walki, której wyniku nie sposób było przewidzieć; jeszcze nie tak dawno był we władzy czarnej magii, i wyrwanie się z niej wydawało się niemożliwe; całkiem niedawno po piętach deptali im wszyscy żołnierze tego miasta., a teraz - zupełnie nieoczekiwanie - w krwawym kołowrocie walk, starć i pogoni nastąpiła przerwa, pojawiła się możliwość odpoczynku, rozluźnienia się, zapomnienia o tym, że trzeba się jeszcze wyrwać z tego przeklętego miasta.A więc dlaczego z tego nie skorzystać, w dodatku w towarzystwie niechby nawet krnąbrnej, ale całkiem ładnej dziewczyny? Kto wie, co czeka ich za godzinę.Amazonka chyba czuła to samo.Walczyła na arenie, doskonale wiedząc, że wcześniej czy później szczęście się od niej odwróci i ona - co za hańba dla przedstawicielki jej plemienia! - zginie z ręki mężczyzny.Wyjścia nie było.1 wtedy, chwała królowej Amazonek Akile, los podarował jej możliwość ucieczki.I chociaż los przyjął postać godnego pogardy mężczyzny, to jednak była na wolności! Radość-98-wyzwolenia, gorączka niedawnej walki ciągle kipiały jej w duszy.Krew wrzała w żyłach, serce biło w piersiach jak szalone.Odważna wojowniczka jeszcze nigdy przedtem nie spotkała tak zręcznego i dzielnego wojownika, jak ten Conan z dalekiej Cymmerii.Być może, przemknęło jej przez głowę, niektórzy z tych ohydnych samców nie są tak beznadziejni jak pozostali.Potrząsnęła głową, odpędzając dziwne myśli i powiedziała, starając siębyjej słowa zawierały możliwie jak największą dawkę sarkazmu:- Wszystkim wam chodzi tylko o jedno - zaciągnąć kobietę do łóżka, zhańbić ją, a potem przechwalać się tym przed swoimi przyjaciółmi, takimi samymi brudnymi, lubieżnymi capami!- Nic podobnego - odpowiedział Conan jak najpoważniej, z wielkim trudem powstrzymując się przed wybuchnięciem śmiechem.-Muszę jeszcze odpocząć, naostrzyć miecz i zadecydować, jak wydostanę się z miasta.Tak więc, kobieto, nie przeszkadzaj mi myśleć -i odwrócił się do ściany, tak jakby nie było tu żadnej Amazonki.Przez jakiś czas słychać było tylko gniewne sapanie.Potem rozległ się głos, przypominający syk rozzłoszczonej żmii:- A więc ty, śmierdzący dzikus, który nie zdobył się nawet na to, żeby zmyć z siebie brud przed wejściem do komnaty, w której przebywa kobieta, ty mnie nie pragniesz? Nie chcesz powalić na poduszki i dokonać swojego ohydnego dzieła?- Nie - żarty żartami, ale nachalność tej suki zaczynała już męczyć Conana [ Pobierz całość w formacie PDF ]