[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Po czole spływał jej pot, ręce drżały od ćwiczeń rzeźbiących mięsień najszerszy grzbietu i trójgłowy ramienia, mięśnie równoległoboczne i czworoboczne, a także naramienne i piersiowe.Czekała na telefoniczną odpowiedź gubernatora.– Co dalej? – zapytała słodko swego trenera, Lonniego Forta.– Przysiady z wiosłowaniem – polecił.– O nie, tego nie lubię.Nigdy mi nie wychodzi.– Napiła się wody mineralnej i wytarła twarz w ręcznik.– Lonnie, powinniśmy popracować nad wszystkimi mięśniami.A w ogóle to nie lubię takich wczesnych sportów.Cały mój organizm przeżywa szok.To tak jak wstać z łóżka i wskoczyć do Oceanu Arktycznego.Przecież ja nie jestem pingwin – mówiła zalotnym głosem.– Moja natura nie znosi zimna.– Przepraszam, że tak wcześnie się spotykamy, pani Ehrhart.– Nic w tym winy twoja nie jest.Najmniejszego.To ja zapomniałam o tym stomatologiście.Lonnie przeglądał zestaw ćwiczeń przeznaczonych dla Lelii na rano, zanotował liczbę obciążników i ich wagę.– Dziękuję, że ty do mnie przychodzisz – powiedziała.– To nie za ładnie ze strony Byka, że zapisał cię na dziewiątą rano, czyli wtedy gdy się zawsze spotykamy.No, ale dla niego pracuje mnóstwo ludzi.Prawdopodobnie zapomniał albo nie wiedział.– Na pewno, pani Ehrhart.Skurwysyn.Pomyślała o swym mężu stomatologu, o jego radiowych reklamach, odsłoniętych gabinetach w pasażach handlowych i służalczych podwładnych.Miał romanse z trzema asystentkami, przynajmniej o tylu wiedziała, chociaż faktyczna liczba najprawdopodobniej była o wiele wyższa.Co za różnica? Lelia nigdy mu nie przebaczy nawet jednego skoku w bok.– Lonnie, Byk założy ci koronki na wszystkie zęby? Tak jak innym? – zapytała trenera, który był tak wspaniale zbudowany, że pragnęła dotykać palcami i językiem każdego jego mięśnia.– Mówi, że zapewni mi hollywoodzki uśmiech – odrzekł chłopak.– Ha! Każdemu tak mówi.– No nie wiem.Jego asystentki naprawdę mają piękne uśmiechy.Twierdzą, że zakładał im koronki na wszystkie zęby.Słowo „asystentka” działało na nią jak płachta na byka.– Ale nigdy nic nie wiadomo – ciągnął Lonnie.– Nie! Nie pozwól mu na to! – zawołała.– Jak raz coś takiego zrobi, to już cofnąć nie można.Byk wyrwie wszystkie zęby w mieście.Lonnie.Lonnie przymocował krótką przedłużkę do niższego bloczka urządzenia treningowego Trotter MG2100.Pod jego gładką opaloną skórą napinały się silne mięśnie, gdy mocował obciążnik.– Skończysz jak ci wszyscy inni, co to wyglądają ze swymi szczękami jak ludożercy kanibale.Skończysz z bólem w skroniach i wargi cię będą uwierać przy mowie, nie wspominając o bólach w kanałach – ostrzegała żona dentysty.– A masz takie piękne zęby!– Mam szparę pomiędzy jedynkami.– Zaprezentował swój zgryz.– Są świetne! Dla niektórych takie szparki są seksowne.– Pani żartuje? – Obejrzał swoje zęby w jednym z licznych luster na ścianie.– O nie! Nieprawda.Intensywnie wpatrywała się w jego usta i ogarnął ją gniew, że pozwoliła mężowi namówić się do wprawienia koronek.Czuła się paskudnie.Koronki nie były tak naturalne, jak wyrwane przez męża zęby, często bolała ją głowa, a trzy trzonowce reagowały na nacisk i zmianę temperatury.Zazdrościła ludziom naturalnych zębów, chociaż nie były idealne.Zazdrościła pięknych ciał.Miała obsesję na jednym i drugim punkcie, lecz równocześnie wiedziała, że nie osiągnie ani jednego, ani drugiego.– Przysiady z wiosłowaniem – wrócił do tematu Lonnie.Trzymając w dłoni drążek, pokazał jej, jak wykonać ćwiczenie.– Ręce mi się trzęsą – narzekała, posyłając mu porcelanowy uśmiech.– Pokaż mi jeszcze raz to ćwiczenie.Mnie nie wychodzi go umieć.Czuję zawsze nacisk na plecy, a tak być chyba nie powinno.Przesunął wskaźnik na siedemdziesiąt pięć kilogramów i zademonstrował ćwiczenie.Bicepsy pulsowały mu jak fale oceanu, miał w sobie energię i siłę, które Lelia pragnęła osiągnąć.– Pracuje pani tylko rękami – mówił.– Nie plecami.Używanie mięśni pleców to oszustwo.Obniżył ciężar do dziesięciu kilogramów.Lelia chwyciła drążek od spodu, wnętrzem dłoni do góry, trzymając ramiona szeroko, a łokcie blisko ciała, dokładnie tak, jak ją uczono.Obejrzawszy swą sylwetkę w lustrze, nie była pewna, czy decydując się na strój Nike, dokonała dobrego wyboru.Czerwone paski podkreślały szerokie biodra.Cokolwiek mówić, zawsze na niższe partie ciała najlepszy jest czarny kolor, a jaskrawe barwy na wyższe części, tak jak jej dzisiejszy żółty stanik sportowy.– Dwadzieścia razy – polecił Lonnie.Rozmowa z gubernatorem Feuerem dodała Lelii energii [ Pobierz całość w formacie PDF ]