[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.- Z pewnością nie uszło twojej uwagi, że te stworzenia utrzymują myślową łączność między Yuuzhanami a ich niewolnikami.Czy Vongowie się nie zorientują, że dokonałaś w nich modyfikacji?- Trudno powiedzieć - przyznała szczerze Jaina.- Yuuzhanie umieją telepatycznie wydawać rozkazy swoim niewolnikom, ale chyba nie potrafią odczytywać ich myśli.Gdyby umieli, Anakin nie zdołałby przeniknąć do ich bazy na Yavinie Cztery.Umilkła i chwilę nad czymś się zastanawiała.- Z drugiej strony podjęła w końcu - implanty są wytwarzane w różnych odmianach.Nie mam pojęcia, co mogą robić, a czego nie mogą.Przede wszystkim powinnam się upewnić, że nie będą miały do przekazywania żadnych informacji.- Jesteś pewna, że sobie z tym poradzisz? - zapytała Ta’a Chume.Jaina uśmiechnęła się wyrozumiale.Sięgnęła po stojący na stole pucharek i spojrzała na drzwi komnaty.Uwolniła myśli i posługując się Mocą, wysłała nieodparty myślowy rozkaz do umysłu osoby, której obecność wyczuwała tuż za drzwiami.Trisdin wszedł do komnaty prawie natychmiast, co dowodziło, że dłuższy czas stał tam i podsłuchiwał.Na twarzy Ta’a Chume odmalowało się zdumienie.Faworyt usiadł obok Jainy i ujął w obie dłonie rękę, w której trzymała pucharek.- Nie, nie tak - odezwał się z ciepłym uśmiechem.- Pozwól, że ci pokażę.Powinnaś najpierw lekko zamieszać.O, tak.Cała sztuka polega na tym, żeby delikatnieje pobudzić, a później nakłonić do zaczerpnięcia ciepła.Dopiero wtedy.-.poczujesz całą słodycz - przerwała mu lodowatym tonem Ta’a Chume.- Dziękuję ci, Trisdinie.Jeden wykład aż nadto wystarczy.Kiedy będziesz wychodził, zostaw drzwi lekko uchylone.Chcę słyszeć odgłos twoich cichnących kroków.Bardzo szybko cichnących - dodała cierpko.Młody mężczyzna posłał jej zdezorientowane spojrzenie, ale posłusznie wstał i wyszedł na korytarz.Obie kobiety czekały, aż za drzwiami zapanuje cisza.Wreszcie Ta’a Chume zwróciła się do Jainy.W spojrzeniu starszawej kobiety malował się szacunek i zamyślenie.- Bardzo przekonująco udowodniłaś słuszność swoich racji - powiedziała.- Zbyt przekonująco - odparła oschle Jaina.- Starałam się usunąć z jego pamięci wszystko, co podsłuchał, ale chyba posunęłam się trochę za daleko.Jak słusznie zauważyłaś, ta sztuczka z pucharkiem nie zasługiwała na to, żeby ją powtarzać.- Nawet jeżeli masz rację, wywarła na mnie wielkie wrażenie - stwierdziła zamyślona królowa.- Ileż dałaby za taką umiejętność każda rządząca tą planetą królowa matka!W umyśle Jainy rozbłysnął wizerunek Ta’a Chume jako rycerza Jedi.Usunęła go stamtąd najszybciej jak umiała.- Muszę się dowiedzieć, co te yuuzhańskie komunikatory potrafią - powiedziała.- Obiecuję ci, że kiedy zakończę te badania, piraci nie będą niczego pamiętali.- Jakie to może mieć znaczenie, skoro przebywają w więzieniu?- Nie miałoby żadnego, gdyby naprawdę mieli w nim pozostać - przyznała Jaina.- Rozumiem.- Ta’a Chume uśmiechnęła się z jawną aprobatą.- Zamierzasz wykorzystać ich jako sabotażystów albo szpiegów.Ciekawy pomysł.- Nie zamierzam nakłaniać ich do przechodzenia na naszą stronę - oznajmiła młoda Jedi.- Chcę tylko dowiedzieć się czegoś więcej o yuuzhańskich urządzeniach.Nie rozumiemy zasad ich działania, a taka nieznajomość chyba najbardziej pomaga naszym wrogom.Naukowcy Republiki poszukiwali odpowiedzi na te pytania i niektóre udało się im znaleźć.Uważam, że te implanty mogą stanowić jeszcze jeden klucz do odkrycia tajemnicy sposobów i metod komunikowania się najeźdźców ze swoimi ziomkami.Była królowa matka się zamyśliła.- Brakuje ci tylko wiedzy i doświadczenia - stwierdziła w końcu, jeszcze raz przechodząc do interesującej ją sprawy.Jaina skrzywiła się i kiwnęła głową.- Umiem pilotować wszystko, co nadaje się do latania, i naprawić prawie wszystko, co się do tego nadaje - oznajmiła.- Pod warunkiem, że mówimy o konwencjonalnych gwiezdnych statkach.Nie rozumiem jednak technicznych rozwiązań Yuuzhan Vongów.Zastanawiałam się, czy nie udałoby się nakłonić kogoś z Gallinore, żeby mi w tym pomógł.- Gallinore.- powtórzyła zamyślona Ta’a Chume.- Tak.To mogłoby się udać.- Czytałam, że wiele tamtejszych stworzeń to wytwory bioinżynierii - ciągnęła młoda kobieta.- Wygląda na to, że pod względem natury i metod prowadzonych badań tamtejsi naukowcy bardziej przypominają yuuzhańskich mistrzów przemian niż inni badacze Nowej Republiki.- Masz rację - przyznała była królowa.- A dodatkową ich zaletą jest to, że nie są naukowcami Nowej Republiki.Możesz podzielić się ich odkryciami z Republiką kiedy tylko uznasz za stosowne.na przykład po osiągnięciu wszystkich swoich celów albo wcale.Jaina wytrzymała spojrzenie rozmówczyni.Pozwoliła, żeby Ta’a Chume uznała jej milczenie za potwierdzenie swoich racji.Starsza kobieta lekko się uśmiechnęła.- Dam ci statki i wszystko, czego potrzebujesz, a także listy polecające do kilku naukowców - obiecała.Czy pułkownik Jag Fel zamierza ci towarzyszyć?Zanim Jaina miała czas zastanowić się nad odpowiedzią, pokręciła głową.Uznała, że postąpiłaby nieuczciwie, wplątując Jaga w swoje plany [ Pobierz całość w formacie PDF ]