[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Wiesci Wyna rzucaly nowe, ponure swiatlo na przepowiednie z czarodziejskiego zwoju: lordem, ktory mial pasc na Polu Chwaly, bylby zapewne jeden z Lordow Waterdeep.–Czy zdecydowali sie panstwo, co chca zamowic? – kelnerka, kiedys mistrzyni miasta zarowno w konnej walce na kopie, jak i w szermierce, zadala pytanie w taki sposob, ktory sugerowal, ze gadatliwe towarzystwo powinno albo natychmiast cos zamowic, albo opuscic gospode, albo wyciagnac bron.–Jeszcze raz te same napoje – poprosil Danilo – troche chleba i sera na stol, miske zielonych warzyw z letnimi ziolami i trzy porcje placka z wegorzem.Musicie tego sprobowac, to specjalnosc tego miejsca – poinformowal Morgalle i Wyna.–Przynies cztery porcje – poprawil Elaith Craulnobur, podchodzac znienacka do stolika i zaskakujac wszystkich.–Ty! – Danilo skoczyl na rowne nogi.– Nie wierze, ze naprawde sie pojawiles! Jestes bardziej zuchwaly niz pijany ogr!Ksiezycowy elf odchylil sie do tylu, zdziwiony gwaltownym zachowaniem Harfiarza.–Czyzbym sie pomylil? Umowilismy sie tutaj na spotkanie w poludnie.–Tak bylo, zanim nie ukradles zwoju.–Poczekaj chwile – powiedzial Elaith, robiac krok w strone wscieklego Harfiarza.– Czarodziejski zwoj zginal?–Co? Czyzbys bawil sie w echo?Elaith syknal zirytowany i opadl na krzeslo.–Vartain! – powiedzial z odraza.–Vartain? – zawtorowali z niedowierzaniem Wyn i Morgalla.–Slyszeliscie, co powiedzialem.Jest lepszym zlodziejem niz mistrzem zagadek, chociaz nie lubi sie tym chwalic.Tak przy okazji, lordzie Thann, to on pozbawil cie twojego magicznego pierscienia.–Zaiste jest dobry – wymruczal Danilo, siadajac na swoim miejscu.Kelnerka wrocila z jedzeniem.–Czy podac cos do picia? – spytala ksiezycowego elfa.–Wielka butelke najlepszego zlotego ogniowego wina.Danilo uniosl brwi.Wino bylo i mocne i drogie.–Czy cos swietujemy, czy topimy nasze smutki? – zapytal ksiezycowego elfa.–Robcie, co wam sie podoba – odparl lajdacki elf, rozsiadajac sie wygodnie na krzesle.– Ogniowe wino jest dla mnie.–Aha.– Harfiarz skinal ze zrozumieniem.–Kto placi? – zapytala bezposrednio kelnerka.Nim Danilo zdazyl siegnac do sakiewki, Wyn wyciagnal duza zlota monete i podal zniecierpliwionej kobiecie.–To powinno z nawiazka pokryc koszty jedzenia i wina – powiedzial.Elaith zmruzyl bursztynowe oczy i wyrwal monete z reki zlotego elfa.Przyjrzawszy sie jej przez chwile, zapytal stanowczym glosem:–Skad to masz?–Dostalem jako zaplate za zaimprowizowany wystep – odparl Wyn zdziwiony i gotowy do obrony.– Wielu elfow zarabia na zycie muzyka i nie widze powodu, dla ktorego nie mialbym przyjac tej zaplaty.Uczciwie na to zapracowalem.–O ile nie podjales sie pracowac jako zlodziej lub zabojca – odparowal Elaith.–Sluchajcie, nie interesuje mnie, jak zarabiacie pieniadze.Po prostu zaplaccie i juz – zazadala kelnerka.Danilo wreczyl kobiecie kilka srebrnych monet i dal znak, by odeszla.Slowa ksiezycowego elfa, w polaczeniu z wielkoscia monety, przypomnialy mu o zlotym pieniadzu, danym mu w Tethyrze przez Arilyn.–Skad wiesz to wszystko? – zapytal Elaitha.– Tylko serio – dodal, nim elf zdazyl zbyc go jakims banalnym stwierdzeniem.Elaith polozyl na otwartej dloni monete i przejechal palcem po runach biegnacych wzdluz jej brzegu.–Widzisz te znaki? I te tarcze posrodku? To symbol Rycerzy Tarczy, tajnej organizacji dzialajacej glownie na Poludniu…–Wiem, kim oni sa – przerwal Danilo.–A zatem wiesz takze, ze sa zaprzysiezonymi wrogami Lordow Waterdeep.Tych monet uzywaja do kilu celow: jako zaplate, jako nagrode za dobrze wykonana prace, jako ostrzezenie, gdy dawane sa jakiemus niechetnemu do wspolpracy szlachcicowi czy kupcowi, lub jako sposob przyznania sie do odpowiedzialnosci za jakies akty agresji.Niektore z monet maja wyryte nawet imie agenta.–Gdzie zdobyles tak dokladne informacje? – zapytal Danilo.–Agenci Rycerzy Tarczy pojawiaja sie od czasu do czasu w Waterdeep i bywalo, ze musialem pozbyc sie tych, ktorzy stawali sie zbyt aktywni – przyznal bez skrepowania Elaith.– Chociaz nie darze specjalna miloscia Lordow Waterdeep, obecny system mi odpowiada i w moim najlepiej pojetym interesie lezy podtrzymywanie go.–Jak szlachetnie – wymruczala Morgalla.–Masz powody, by twierdzic, ze Rycerze Tarczy zagrazaja Waterdeep i jego Lordom? – spytal Danilo.Elaith przytaknal.–Spedzilem cala noc bombardowany przez plotki, ze organizowane sa dwie nowe gildie: dla zlodziei i zabojcow.– Gdy Harfiarz popatrzyl z niedowierzaniem, Elaith dodal.– Potwierdzil to jeden z moich najlepszych informatorow: wysoko postawiony agent Spolecznosci Krakena.Oni nie sa w to zamieszani, ale generalnie sa przychylni [ Pobierz całość w formacie PDF ]