[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Zamiast zatrzymać sterowiec i odprowadzić go pod eskortą do Cardenas, kubański helikopter patrolowy otworzył do niego ogień.Potem, z jakiegoś nie wyjaśnionego powodu, helikopter eksplodował w powietrzu i oba runęły do morza.Musi pan sobie uświadomić, admirale, że ze względu na delikatny charakter misji nie mogłem wysłać ekspedycji ratunkowej.Przykro mi z powodu Pitta.Miałem wobec niego dług wdzięczności, którego nie udało mi się spłacić.Mogę się tylko modlić, żeby on, Jessie LeBaron i pańscy przyjaciele jakoś wyszli z tego cało.–Nikt nie mógłby wyjść cało z katastrofy, która wydarzyła się na drodze huraganu – mruknął zgryźliwie Sandecker.– Pan wybaczy, panie prezydencie, ale nawet Myszka Miki lepiej by zaplanowała tę operację.Wyraz bólu poorał zmarszczkami twarz prezydenta.Chciał coś odpowiedzieć, ale się rozmyślił i otworzył drzwi.–Przepraszam, admirale, ale spóźniłem się już na konferencję.Prezydent nie powiedział nic więcej.Wyszedł z Gabinetu Owalnego pozostawiając zmieszanego Sandeckera samego.ROZDZIAŁ 27Huragan Mała Ewa otarł się o brzegi wyspy i skręcił na północny wschód w kierunku Zatoki Meksykańskiej.Szybkość wiatru spadła do czterdziestu mil na godzinę, ale miały minąć jeszcze dwa dni, zanim ustąpił pasatom wiejącym z południa.Na Cayo Santa Maria nie było widać ani zwierząt, ani ludzi.Wyspa zdawała się pozbawiona wszelkiego życia.Przed dziesięciu laty, w okresie kwitnącej przyjaźni, Fidel Castro przekazał wyspę w geście dobrej woli swoim komunistycznym sprzymierzeńcom.Wymierzył wtedy policzek Białemu Domowi proklamując jej obszar terytorium Związku Radzieckiego.Tubylców po cichu, ale bez przebierania w środkach, przeniesiono na główny ląd, a na ich miejsce wprowadziły się jednostki inżynieryjne GRU (Gławnogo Razwiedywatielnogo Uprawlienija czyli Głównego Zarządu Wywiadowczego sowieckiego sztabu generalnego), zbrojnego ramienia KGB, i przystąpiły do budowy ściśle tajnej podziemnej instalacji.Prace prowadzone były etapami, wyłącznie pod osłoną nocy.Pod piaskami i palmami nabierał z wolna kształtu imponujący kompleks wojskowy.Samoloty szpiegowskie CIA monitorowały co prawda wyspę, ale analizy wywiadowcze nie doprowadziły do wykrycia żadnych instalacji obronnych ani dostaw sprzętu drogą morską bądź powietrzną.Poddane drobiazgowym oględzinom zdjęcia lotnicze ujawniły zaledwie kilka zaniedbanych dróg, które najwyraźniej wiodły donikąd.Wyspa dla zasady znajdowała się pod obserwacją, ale nigdy nie stwierdzono na niej niczego, co można by uznać za zagrożenie dla bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych.Pitt obudził się gdzieś pod powierzchnią smaganej wiatrami wyspy, w małej, pustej klitce, na łóżku wymoszczonym pierzyną, pod palącą się bez przerwy świetlówką.Nie przypominał sobie, żeby spał kiedyś w piernatach, ale teraz miał dowód, że zapewniają najwyższy komfort i zakonotował sobie, że kiedy, i jeśli w ogóle, znajdzie się z powrotem w Waszyngtonie, musi się za czymś takim rozejrzeć.Pomijając stłuczenia, obolałe stawy i lekkie łupanie w głowie, czuł się stosunkowo nieźle.Leżał na wznak, wpatrując się w pomalowany na szaro sufit, i odtwarzał w pamięci wypadki ostatniego wieczora: odnalezienie męża Jessie; droga z eskortą straży do lazaretu, gdzie rosyjska lekarka o posturze kręgla opatrzyła rany Pitta, Giordina i Gunna; posiłek składający się z baraniego gulaszu spożywany w stołówce, która u Pitta dostałaby o sześć punktów mniej od przydrożnej jadłodajni dla kierowców ciężarówek we wschodnim Teksasie; i w końcu zamknięcie w pomieszczeniu wyposażonym w sedes, umywalkę, łóżko i wąską, drewnianą szafę na ubrania.Wsunął ręce pod kołdrę i obmacał się.Był całkiem nagi, jeśli nie liczyć kilku jardów plastra i gazy.Nigdy nie mógł się nadziwić powszechnemu wśród lekarzy fetyszyzowaniu bandaży.Usiadł na łóżku opuszczając bose stopy na betonową posadzkę i zaczął obmyślać swój następny ruch.Sygnał z pęcherza przypomniał mu, że wciąż jest człowiekiem, podszedł więc do sedesu marząc o filiżance kawy.Ci, którzy go tu wsadzili, nie zabrali mu doxy.Wskazywała 11.55 [ Pobierz całość w formacie PDF ]