[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.- Idę zrobić herbatę - rzekłem podnosząc się z fotela - a jak już sobie usiądziemy, to ci wszystko opowiem.Jednak już teraz - obróciłem się w drzwiach i spojrzałem poważnie na Zuzannę - mogę ci powiedzieć, że to co się dzisiaj stało, nie przyniesie nic dobrego.Zuzanna spojrzała na mnie z ironicznym, pełnym niedowierzania uśmieszkiem, a ja obróciłem się z obrażoną miną i ruszyłem do kuchni.Teraz, kiedy myślę o tamtym wieczorze, oddałbym wszystko, żeby okazało się, że jednak nie miałem racji.Ale nie myliłem się, niestety.Dzień po „Wielkiej Wrześniowej” Pan Samochodzik wpadł w kłopoty, sześć dni później zniknęła Zuzanna, a dzień po jej zniknięciu przyszedł ten wredny list.ROZDZIAŁ CZWARTYKRÓL FAŁSZERZY PUSTY DOM ZAKON PŁONĄCEGO MIECZA „MABOUL!” PAN NA ZŁOTEJ, CZYLI SERIA ZDZIWIEŃ PODRÓŻ W CZASIE SZLACHECKIE ŚNIADANIE PRÓBA ALKOHOLOWA GNIEW I JAK GO UŚMIERZONOSZLACHECKI OBIADHana van Meegerena śmiało można nazwać „królem fałszerzy”.Żyjący w latach 1889-1947 holenderski malarz zasłynął z tego, że wyprowadził w pole najznakomitszych krytyków sztuki swego kraju, sprzedając im namalowany własnoręcznie obraz „Wieczerza w Emaus”, który miał rzekomo wyjść spod pędzla wielkiego Vermeera.Otrzymał za niego 520 tysięcy guldenów, co stanowiło równowartość około 4.700.000 dolarów.Namalowanie i sprzedaż obrazu w zamyśle miały być tylko rodzajem zemsty za to, że artystyczny światek nie docenił własnej twórczości Meegerena, która odwoływała się do tradycji malarskiej „złotego wieku” malarstwa holenderskiego, nie bacząc na to, że sztuka idzie do przodu.Niedoceniany malarz chciał, kiedy jego dzieło zawiśnie pośród obrazów największych mistrzów w Rijksmuseum, ujawnić mistyfikację, oddać pieniądze i ośmieszyć tych wszystkich, którzy dali się oszukać.Ale w momencie, gdy „Wieczerza w Emaus” została faktycznie kupiona przez Rijksmuseum i wystawiona na widok publiczny, jako zaginione arcydzieło Vermeera, Meegeren zrezygnował z ujawnienia się i kontynuował swój przestępczy proceder.Jego metoda była doskonale przemyślana.„Wieczerzę w Emaus” namalował na oryginalnych, siedemnastowiecznych płótnach, z których usunął poprzednie malowidło.Sam sporządził potrzebne farby, w taki sam sposób, jak czynił to zapewne Vermeer, włącznie z produkcją najdroższej z farb, ultramaryny, uzyskiwanej ze sproszkowanej lapis lazuli, i bieli, którą trzeba było zrobić z ołowiu, bo w XVII nie znano bieli cynkowej, używanej powszechnie w XX wieku.Wymyślił oryginalny sposób, by ominąć podstawowy sprawdzian autentyczności płótna, czyli próbę alkoholową dzięki której z łatwością można sprawdzić, czy obraz powstał niedawno, czy wieki temu.Wystarczy do płótna przyłożyć wacik nasączony alkoholem i odczekać chwilkę.Jeśli farbę nałożono niedawno, wejdzie ona w reakcję z alkoholem i zabarwi wacik, jeśli farba jest stara i wyparował z niej przez lata olej, wacik pozostanie czysty.Po wielu eksperymentach Meegeren zastosował mieszankę podgrzanego bakelitu, oleju bzowego i pigmentu, która po wysuszeniu i wypaleniu w wysokiej temperaturze bez problemu przechodziła test alkoholowy, a kolory, wcześniej blaknące i niszczejące pod wpływem ciepła, pozostawały nienaruszone.Sporo trudności nastręczało też odtworzenie oryginalnej krakelury, czyli siatki spękań farby, jaka powstaje przez lata.Po wielu eksperymentach Meegeren odkrył, że na oryginalny, spękany grunt trzeba nakładać powoli kolejne, cienkie warstwy farby i za każdym razem je wypalać.W ten sposób oryginalna krakelura „odbijała” się na kolejnych warstwach obrazu i pojawiała się też na ostatniej.Ostatnim elementem pracy fałszerza było nałożenie na świeży werniks czarnego tuszu, który po zmyciu pozostawał w krakelurze, udając kurz, z kolei ponowne zawerniksowanie płótna, a wreszcie lekkie nacięcie, zszycie i podmalowanie płótna, by nosiło ono ślady, jakie musiałyby się na nim pojawić, gdyby miało trzysta lat.Oszustwo ułatwił także temat wybrany przez Meegerena.Specjaliści zajmujący się Vermeerem ukuli teorię, że miał on w swojej twórczości okres malarstwa religijnego, poprzedzający jego dojrzałe, tak wszystkim doskonale znane malarstwo i następujący po jego wczesnych pracach.Na odkrycie jakiegoś obrazu z tego właśnie mitycznego okresu czekali holenderscy krytycy i historycy sztuki, a Han van Meegeren spełnił ich oczekiwania.Aplauz i zachwyty, z jakim spotkała się „Wieczerza w Emaus” ułatwiły „królowi fałszerzy” sprawę.Jego kolejne falsyfikaty, chociaż gorsze pod względem artystycznym i technicznym, malowane już na nie całkiem oczyszczonych płótnach, znajdowały nabywców spragnionych kolejnych obrazów Vermeera.Paradoksalnie najwyższą zawrotną cenę 1.650.000 guldenów (14.500.000 dolarów) uzyskało jedno z najsłabszych płócien Meegerena, podszywającego się pod Vermeera, „Chrystus i jawnogrzesznica”, którą kupił w czasie drugiej wojny światowej Hermann Goring, do swej wielkiej kolekcji, składającej się w znacznej części z obrazów zrabowanych podczas wojny.Ten właśnie obraz stał się powodem, dzięki któremu świat usłyszał o fałszerstwach Meegerena.Nie znaczy to, że wcześniej nie pojawiały się głosy, że meegerenowskie Vermeery to falsyfikaty, ale większość opinii publicznej i specjalistów wierzyła święcie, że ma do czynienia z oryginałami.W lipcu 1945 roku Meegeren został oskarżony o kolaborację z hitlerowskim reżimem, która miała polegać na sprzedaży narodowego skarbu, obrazu „Chrystus i jawnogrzesznica” Goringowi za pośrednictwem okupacyjnego urzędnika [ Pobierz całość w formacie PDF ]