[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.- Coś ci kupił?- Chodzimy po tej galerii, chodzimy, czegoś szukamy, okazało się, że on sobie chce jakieś ciuchy wybrać i żebym tylko mu pokazała sklepy i poradziła jak wygląda.- Ale kupił ci coś?- Perfumy Angel, które kosztowały 300 zł.- To chyba jesteś zadowolona?- Wielki flakon ładnych perfum dostałam! Ale kurwa pojechałam z nim, tyle godzin straciłam, potem wróciliśmy tutaj, bzykaliśmy się, a kupił mi chuj tylko te perfumy.Aż mi przykro- Viki, jak tam Wielkanoc? Wypoczęta jesteś? Objedzona?- Kurwa, Ewuniu, przecież ja nie uznaję świąt! No nie uznaję żadnych świąt! Uważam, że to jest tylko po to, żeby rodzina mogła przyjść i się nażreć na czyjeś konto.- Coś ty, głupia?! Święta to czas, kiedy się jest z najbliższymi, cała rodzina siada przy stole i gada, opowiada co tam się nowego wydarzyło, odświeża się bliskie więzi, takie trochę przez codzienną gonitwę pozrywane.- Ja nie mam takiej rodziny.Moja mama jak byłam mała to się rozwiodła z ojcem, ja za nim nigdy nie przepadałam, rodzeństwa nie mam, wszystkich ciotek i wujów z rodzinami nie lubię.I jak widzę u nas zlot taki, jak oni się wszyscy zachowują, to naprawdę mam wrażenie, że przyszli tylko żeby się najeść i napić.Po prostu się nażreć i najebać.I ja robię to tylko dla mamy, że przychodzę do niej na wigilię, że jesteśmy wtedy razem.Potem wracam do domu i przez całe święta oglądam telewizję, byczę się i nic nie robię.A w zimie choinkę to też ubieram tylko żeby dzieciak się cieszył, że jest choineczka.A w tę Wielkanoc to w ogóle nic: nie maluję żadnych jajek, nie spotykam się z rodziną, tylko leżę do góry brzuchem.Same święta są po prostu do dupy!- To takie smutne, bo każda dziewczyna mówi, że święta obchodzi, że są prezenty, święconka, że całe to rodzinne zamieszanie, gotowanie pysznych potraw, gadanie i śmiechy przy stole.- To wszystko jest pojebane i nie ma sensu.- Wiesz co? Tak głupio gadasz, że aż mi się przykro zrobiło.Anioł!Wpada Viki:- Dziewczyny, ten Niemiec, ten od zakupów w supermarkecie, napisał o mnie Anioł w Internecie!- Że kupił ci te perfumy?- Nie! Napisał zajebistą recenzję, że dostałam perfumy „Anioł”, bo ja naprawdę jestem aniołem prawdziwym!- Który ma tak trochę te skrzydełka przycięte, nie?Świnia- Przyszedł do Viki facet na dominację, ale zadzwonił wcześniej, że chce żeby jak najwięcej ludzi się na to patrzyło.Ona powiedziała, że zrobi co w jej mocy, ale akurat dziewczyny były zajęte, wolna była tylko telefonistka.Jak tylko weszła do nich do pokoju, to Viki nagle strasznie się na tego klienta wydarła: ty chuju, ty skurwysynu, pełzaj mi tu zaraz!- No tak mi się nad uchem wydarła, że aż podskoczyłam!- Ty wiesz co, on się w efekcie spuścił dosłownie w 5 sekund! Jak Beata tak się przestraszyła, to jemu od razu z bolka strzeliło i koniec z nim był! Jeszcze miał takiego długiego, chudego i czerwonego, jak normalnie świnia.- Świnia? Fuj!- No tak, normalnie kurwa chudego miał fiuta jak świnia, jeszcze się spuścił w 5 sekund i potem mu tylko kapało i się ciągnęło.Szybko zaraz się zwinął i wyszedł.Normalnie to zawsze siedział całą godzinę, a dziś tylko 15 minut.Sama się zdziwiłam.Telefonistka miała obiecane za tę godzinę, co będzie siedzieć i się patrzeć, aż 50 złotych, więc po kwadransie to jej dałam tylko dwanaście pięćdziesiąt.On o nas:Jak się zachowaći radzić sobie w agencji- No i teraz sztuczka: zastanawiałyśmy się, co sobie faceci o nas myślą.Ale nie zwykli jacyś, ale znający się na rzeczy.No i mamy takiego jednego stałego klienta.Takiego.w sumie przyjaciela.Duża kasa, bo to chyba wielki i znany prezes od inżynierii biologicznej, cokolwiek to znaczy.A może od technik biologicznych? Chuj go wie [ Pobierz całość w formacie PDF ]