[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Jeśli się powstrzyma dopływ hormonów, dyferencja ulegnie nagle zahamowaniu.Tą metodą stworzyliśmy ową świnkę-ślimaka o długości siedemdziesięciu centymetrów.- Czy można to jeść? - wtrącił Tanomogi drwiąco.Chyba specjalnie chciał się popisać cyniczną postawą, ale mnie zrobiło się nieprzyjemnie.- Hm, nie widzę powodów, żeby nie było można - odparł Yamamoto, który wcale nie okazał zdziwienia drwiącym tonem.- Wraz z zahamowaniem dyferencjacji również system nerwowy zatrzymał się na niskim poziomie rozwoju.W rezultacie ewolucja mięśni, a tym samym proteiny, na pewno się opóźnia.Myślę więc, że nie jest to smaczne.Mężczyzna i kobieta w bieli pochylili głowy, gdy nas mijali.Korytarz obniżył się o kolejny stopień.Od tego miejsca sufit miał kształt łukowaty.Nachylenie stawało się coraz bardziej strome.Wydało mi się, że słyszę odgłos morza.Może mi tak w uszach szumiało.- Jeśli wystarczyłoby osiągnięcie stopnia rozwoju nie przekraczającego poziomu świni-ślimaka - Yamamoto odwrócił się i wykonując takie ruchy rękami, jakby podtrzymywał niewidoczne pudełko, mówił dalej - operacja utrzymania skrzeli u embriona ssaków byłaby naprawdę łatwa.Zachowanie organu oddechowego na poziomie skrzeli, przy jednoczesnym rozwoju reszty ciała nastręcza niemałe trudności.Nie wystarcza tutaj znajomość i zastosowanie ogólnej teorii pozytywnej i negatywnej funkcji hormonów.Możemy więc być dumni z rezultatów naszych studiów.- Jaki długi korytarz.- Już niedaleko, skręcimy za rogiem i pójdziemy na wprost.Pomieszczenie pozbawione było drzwi.Wzdłuż ścian ciągnął się podest o szerokości około dwu metrów, natomiast na środku znajdował się rodzaj krytego basenu.Różnił się od zwyczajnego tym, że wewnątrz zbiornika paliło się światło, pozwalające widzieć wnętrze jak na dłoni.Z jednej strony wyglądał na bardzo głęboki, a z drugiej na płytki, pewnie w wyniku załamania się światła.W okienkach w ścianie po lewej stronie znajdowały się jakieś przyrządy pomiarowe, na prawo w ścianie również były okna, tylko trochę większe.Zanurzeni w wodzie dwaj mężczyźni w akwalungach pracowali przy jednym z przyrządów pomiarowych, obok nich wznosiły się w górę słupki oślepiająco jasnych bąbelków powietrza.- To weterynarze i hodowcy - powiedział Yamamoto, tłumiąc śmiech, po czym wzdłuż basenu wprowadził mnie do sali po prawej stronie.Jakże koszmarne wrażenie zrobiło na mnie to pomieszczenie! Było zawalone bezładnie ułożonymi lekami, instrumentami chirurgicznymi, akwalungami i różnymi dziwnymi przyrządami elektronicznymi.Głucho brzęczała instalacja wentylacyjna, lecz nie zdołała rozproszyć świdrującej nozdrza woni.Niewielki wzrostem mężczyzna o niskim czole, kreślący coś na kratkowanym papierze, wstał z pośpiechem i zaproponował mi krzesło.Rozejrzałem się i zobaczyłem tylko dwa krzesła, więc odmówiłem.Zresztą nie chciałem tu długo przebywać.- Panowie przyszli zwiedzić, proszę więc polecić, żeby pracujący ustawili się tak, aby można było łatwiej ich obserwować.Usiedliśmy na brzegu basenu za przykładem mężczyzny, który przyszedł tu, ciągnąc za sobą kabel mikrofonu, przez który zwrócił się do pracowników znajdujących się w wodzie.Unieśli twarze i odpowiedzieli na pozdrowienie, machając rękami.- Za jakieś dwie minuty wyjdzie nowy - powiedział mężczyzna, odwracając głowę w stronę Yamamoto.I rzeczywiście, pracownik znajdujący się w wodzie sygnalizował coś dwoma wyprostowanymi palcami.- Teraz będą się rodzić co pięć, osiem minut.- Yamamoto dał mężczyznom znak wzrokiem.- Do tego czasu embriony, które pan widział w sali 3 w okresie powstawania skrzeli, zmieniły się gatunkowo.Na przykład świnie ponad sześć miesięcy są przechowywane w sali 4.Choć “przechowywanie" to niewłaściwe określenie.- Coś podobnego! - krzyknąłem mimo woli.- Czy częstotliwość ta nie daje w ciągu sześciu miesięcy ogromnej liczby?- Oczywiście, że tak [ Pobierz całość w formacie PDF ]