[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Od tamtego czasu nie wspominaliśmy owej nocy.Właściwie po powrocie do Savannah sama starałam się za wszelką cenę unikać Nikołaja i to niezupełnie z powodu naturi.Nie wiedziałam, jak z nim rozmawiać po tamtej przelotnej przygodzie, zwłaszcza że noc przed nią Nikołaj usiłował mnie zabić.- Byłaś wtedy piękna - powiedział cichym, chrapliwym głosem.Uniósł lewą rękę i położył mi ją na nadgarstku, kciukiem głaszcząc przedramię.- Wolałabym usłyszeć, że nadal taka jestem - odparłam z krzywym uśmieszkiem.Musiałam go trochę rozbawić i przekonać się, że jest już całkiem ze mną, zanim wypuściłam jego twarz ze swoich dłoni.- Byłaś długą, jasną smugą białego światła - podjął, ignorując moją uwagę.Jego wzrok przesunął się powoli po mojej twarzy, jak gdyby Nikołaj nagle znowu mnie rozpoznał i w końcu nasze spojrzenia się spotkały.- Unikałaś mnie.- Tak było lepiej.Chodziło o.naturi - odpowiedziałam, z trudem wyduszając z siebie ostatnie słowo.Wyrwałam go z ich rąk, a nie chciałam wciąż go tracić.- To oni wszystko komplikują.- Nawet nie zadzwoniłaś.Posyłałaś Gabriela z wiadomościami - odparł.Zacisnął mocniej palce na moim nadgarstku, jakby chciał mnie zatrzymać na wypadek, gdybym próbowała szybko się od niego odsunąć.- Stałaś się zimna i nieprzystępna jeszcze w Wenecji.Pewnie z powodu tego, co zrobiła moja siostra.Drgnęłam na wspomnienie o jego siostrze i wiedziałam, że odczuł drżenie moich dłoni, w których nadal trzymałam jego twarz.Chodziło jednak nie tyle o jego siostrę, Ile o niego samego.W Wenecji dowiedziałam się, że Nikołaj znalazł się pod pieczą Jabariego, ponieważ jego siostra i kilka innych wilkołaków pomagało naturi.Nikołaj zastąpił swoją siostrę, kiedy Jabari zażądał jednego ze zdrajców jako zakładnika.Oczywiście nie miałam o tym pojęcia, kiedy przespaliśmy się ze sobą.Uwierzyłam Nikołajowi, gdy powiedział, że nie pomaga naturi, ale zastanawiałam się, czy stara się chronić siostrę, utrzymując w tajemnicy to, co zrobiła.Chociaż mogłam to zrozumieć, część mnie nie potrafiła mu tego wybaczyć.Skutkiem tego był krępujący chłód, jaki czułam wobec Nikołaja i który próbowałam przełamać.- Nie chodzi o twoją siostrę - powiedziałam najbardziej rzeczowym tonem, na jaki było mnie stać.- Nie wątpię, że zapłaciła za swoje zbrodnie i nie każę odpowiadać za nie także tobie.Odsunęłam dłonie od jego twarzy i sfrustrowana przeczesałam palcami włosy.Jak niby miałam to ładnie ująć? „To była tylko przelotna przygoda.Oboje chcieliśmy się trochę odprężyć.Byłeś świetny w łóżku, ale nie zależy mi na trwałym związku”.Wolałam nie ranić jego uczuć, jednak nie miałam też czasu na dyplomację.- W Wenecji było wspaniale - podjęłam słabo, w duchu przeklinając się za własną niezręczność.Ktoś mógłby pomyśleć, że po sześciuset latach życia powinnam być w tym lepsza.- W Wenecji było cudownie.Pomyślałem, że świetnie nam ze sobą.Myślałem też, że skoro ściągnęłaś mnie na swój teren, to chcesz kontynuować to, co zaczęło się między nami.- Nikołaju, ja.- zaczęłam i urwałam.- Wysłałam cię tutaj przede wszystkim dlatego, że łatwiej cię chronić na moim terytorium.Rzecz wcale nie w tym, że przestałam cię lubić, tylko.- Głos mi się załamał, kiedy dostrzegłam coraz głębsze zmarszczki koło jego oczu i usta wykrzywione w uśmieszku.On się ze mnie śmiał.- Ty tylko się ze mnie nabijasz, co?- W zupełności - powiedział, odchylając głowę w tył, kiedy w końcu wybuchnął śmiechem.Stuknęłam go w ramię, a potem sama usiadłam na środku żwirowej ścieżki między grobami, chichocząc z siebie.Nikołaj się wyprostował, a jego barki nadal trzęsły się lekko pod wpływem śmiechu, kiedy puścił mój nadgarstek.- Byłaś taka poważna i tak okropnie wystraszona - drażnił się ze mną.- Dupek.- Miro, moja słodka, byłaś świetna i dziękuję ci, że ściągnęłaś mnie tutaj, ale to tylko seks.- Wyciągnął dłoń w moją stronę.Odepchnęłam szorstko jego rękę, bardzo próbując się nie uśmiechać.Poczułam się jak idiotka.- No właśnie, tylko seks.- Nie jesteś w moim typie.Wolę nie zadawać się z kobietami, które mogą mnie zabić w mgnieniu oka - powiedział i złapał mnie za rękę, kiedy znowu chciałam mu przyłożyć.- Mam nadzieję, że teraz przynajmniej przestaniesz mnie unikać.W końcu uśmiechnęłam się smutno kącikiem ust, zerkając na swojego przystojnego rozmówcę, który przypominał złocisty promień słońca na mrocznym, strasznym cmentarzu.Skoro Nikołaj myślał, że unikałam go ze względu na naszą przygodę, to nie miałam zamiaru mu wyjawiać, że prawdziwy powód był dużo gorszy.- Nie, aż do czasu, kiedy policzymy się z naturi.To zbyt niebezpieczne - odparłam, lekko ściskając mu dłoń, żeby złagodzić wypowiedziane słowa.Nie jego wina, że traci nad sobą panowanie, kiedy naturi są w okolicy.Ta rasa miała naturalną zdolność kontrolowania wilkołaków z bliskiej odległości.Jedyną przyczyną, dla której Nikołaj oparł im się tej nocy, był fakt, że naturi byli w odległości paru kilometrów.- A skoro już o tym mowa - podjęłam, przypominając sobie nagle, od czego w ogóle zaczęła się la cała rozmowa - to przypuszczam, że naturi już cię nie wzywają, bo tak beztrosko się zaśmiałeś.- Tak, przestali jakiś czas temu - potwierdził, wstając.Wyciągnął do mnie rękę i pomógł mi się podnieść.Otrzepałam tył spódnicy i znowu rozejrzałam się po okolicy.Z tego, co mogłam stwierdzić, byliśmy na cmentarzu zupełnie sami.Ale przecież nie potrafiłam wyczuć obecności ani naturi, ani Jabariego.- Czy wiesz, czego właściwie chcieli?- Zdaje się, że chodziło o jakieś łowy w parku Forsyth.Nie domagali się nas w ludzkiej postaci.Czułem wielką pokusę, żeby zmienić skórę i.zapolować.- Zapolować na nocnych wędrowców - warknęłam, spoglądając na ziemię.Zamknęłam oczy, wypuściłam moce i wśród nocy poszukałam Tristana.Jakaś część mnie chciała się dowiedzieć, czy ten młody wampir jest bezpieczny i przebywa z dala od naturi.Nie znalazłam tego, czego chciałam.Miro! Moje imię dobiegło mnie jako gorączkowy wrzask, kiedy skontaktowałam się wreszcie ze swoim podopiecznym.Na pomoc! Naturi.wilkołaki [ Pobierz całość w formacie PDF ]