[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.- Jeszcze musisz trafić do kosza!I tak oto w tym samym roku, w którym prezydent Truman pozbawił generała Mac Arthura dowództwa na Dalekim Wschodzie, a profesor Robert Woodward z Harvardu zsyntetyzował cholesterol i kortyzony, Laura została prezydentem drugiej klasy.Barney zaś stanął przed długo wyczekiwanym momentem - a raczej ściślej mówiąc - trzema minutami prawdy.Trener koszykówki, Doug Nordlinger, potrzebował zaledwie stu osiemdziesięciu sekund, żeby rozróżnić pomiędzy tygrysem a zdechlakiem.Powietrze na sali gimnastycznej przenikał strach.Kandydaci podzieleni zostali na pięcioosobowe grupy (Koszulki przeciw Nagusom), które miały wychodzić kolejno na boisko i grać przeciwko sobie przez trzy minuty bacznej obserwacji.Każdy z dziesięciu aspirantów musiał się wykazać swoimi umiejętnościami w jednakowym czasie.W ciągu pierwszych dwóch minut testu Barney prawie nie dotknął piłki.Zdawało się, że wszystkie jego marzenia o chwale spłyną z potem.Nagle ktoś strzelił niecelnie do kosza jego drużyny.Wyskoczył po piłkę jednocześnie z wyższym od siebie przeciwnikiem.Wykiwał go jednak i przechwycił piłkę.Kiedy ruszył na środek boiska, kilka Koszulek rozpaczliwie rzuciło się za nim.Barney obrócił się, dryblując to jedną, to drugą ręką.Podbiegła do niego następna zaciekła i żądna krwi Koszulka.Barney uchylił się w lewo, pobiegł w prawo i zwinnie prześlizgnął się obok niej.Na dziesięć sekund przed gwizdkiem znalazł się pod koszem wroga.Chciał strzelać, lecz zdrowy rozsądek nakazywał, żeby oddać piłkę lepiej usytuowanemu zawodnikowi.Zmusił się do odrzucenia piłki w stronę innego Nagusa stojącego bez krycia.Kiedy ten strzelił - i chybił - zadzwonił dzwonek.I już było po wszystkim.Trener ustawił całą dziesiątkę w szeregu.Wszyscy kręcili się nerwowo jak przed 40rozstrzelaniem - co w pewnym sensie było zgodne z prawdą.Oczy Nordlingera przesuwały się z lewa naprawo i z powrotem.- W porządku.Niech wystąpią następujące osoby: ty - wskazał na wysokiego, kościstego i opryszczonego na twarzy członka drużyny Koszulek.- A reszcie dziękuję.Serce Barniego zamarło.- Z wyjątkiem ciebie.Hej, Kędzierzawy, nie słyszysz, jak do ciebie mówię?Barney, wpatrzony ze smutkiem w podłogę, podniósł nagle wzrok.Nordlinger wskazywał na niego.- Tak, słucham? - Jego głos przypominał krakanie.- To było sprytne zagranie.Jak ci na imię?- Barney, proszę pana.Barney Livingston.- W porządku, Livingston.Idź i usiądź z Sandym na ławce.Barney stał zdziwiony w bezruchu, a trener odwrócił się i krzyknął:- Następne dwie drużyny na boisko!- Chodźmy! - powiedział jego kościsty współzawodnik.I ruszyli we dwójkę w kierunku drewnianej świątyni dla wybrańców.- Trener wiedział już, jak ci na imię - zauważył z ciekawością Barney.- Aha! - uśmiechnęła się z zadowoleniem tyczka do fasoli.- Jeśli się ma metr dziewięćdziesiąt osiem wzrostu, to niejeden trener w Flatbush wie, jak się nazywasz.Jeszcze tego samego wieczoru Barney, Sandy Leavitt (gdyż tak brzmiało pełne nazwisko tyczki) oraz trzeci, okrągły drugoklasista, Hugh Jascourt, zostali zmierzeni w celu przygotowania dla nich odpowiednich strojów.Oficjalne treningi rozpoczynały się już od poniedziałku, jednakże ich satynowe drużynowe kurtki miały być gotowe dopiero za trzy tygodnie.Gdyby tak jednak „Argus” opublikował tę dobrą nowinę nieco wcześniej, to życie towarzyskie Barniego niewątpliwie od razu zdecydowanie by się poprawiło!Pobiegł zawiadomić o tym Laurę.41Rozdział IVPod koniec drugiej połowy meczu pomiędzy Midwood a New Utrecht sędzia nacisnął guzik.Zadzwonił dzwonek, który przeszedł do annałów historii.Po nim nastąpiło ogłoszenie: - Zmiana w drużynie Midwood.Numer dziesięć - Livingston.Na trybunach rozległy się zdawkowe oklaski.I jeden radosny wojenny okrzyk: -Naprzód, Livingston!Do końca meczu pozostały jedynie cztery minuty i chłopcy z New Utrecht stawali się nieostrożni.Barney zdołał przechwycić podanie i prędko pobiegł na drugi koniec boiska, podając w końcu piłkę kapitanowi Jayowi Axelrodowi, który zatopił ją w koszu.A potem, zaledwie czterdzieści sekund przed zakończeniem meczu, jeden z przeciwników zaatakował Barniego, dostając za to karnego.Barney zaczerpnął głęboko powietrze na linii karnej.Tyle razy tego lata odgrywał w wyobraźni tę scenę w Riis Park!Teraz stało się to rzeczywistością [ Pobierz całość w formacie PDF ]