[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.W końcu Simon wrócił - z pustymi rękami, rzecz jasna.Nie był w stanie wydobyć z siebie słowa.- I gdzie to jest, głupku? - zapytała Helen.- Gdzie śrubokręt?Simon opuścił głowę.Wstała, podeszła do niego i spojrzała mu prosto w oczy.- Och, Simonie.To za mało, prawda? Nie starałeś się, chłopcze.Nie zrobiłeś tego, o co cię prosiłam.Wiesz, co teraz będzie?Simon cały się trząsł.Co będzie musiał zrobić? Podać jej coś, czym będzie mogła go uderzyć? Położyć się, aby mogła go kopać? Pochylić się, żeby mogła go zbić?- Spróbuj na Leith Walk.I pamiętaj, każdy sklep, Simonie, każdy sklep.Gdy usłyszał, że obejdzie się bez przemocy, wybiegł z domu z ulgą.Leith Walk była ulicą równoległą doEaster Road, prawdziwym centrum handlowym.Na Leith Walk można było kupić wszystko.To samo serce multikulturalnego, nigdy niezasypiającego Edynburga, Simon miał więc zapewne nadzieję, że uda mu się kupić ten mityczny leworęczny śrubokręt.Przejście całej Leith Walk, obu jej stron, było przedsięwzięciem ambitnym nawet jak na dorosłego, ale Simon podołał zadaniu.Gdy kilka godzin później wrócił do domu z pustymi rękami, płakał.Z zawstydzeniem podszedł do Helen.Tym razem nic nie powiedziała - od razu zabrała się do bicia, powtarzając mu, jaki jest bezużyteczny i głupi.Do dziś myślę o wszystkich tych sklepikarzach i ich klientach, którzy zapewne świetnie się bawili, gdy mały chłopiec pytał ich o leworęczny śrubokręt; może my-śleli, że to taka dziecięca zabawa, a może że dzieciak próbuje zdenerwować ekspedientów, nikt natomiast nie domyślał się, jaka tragedia kryje się za jego zachowaniem.Powrót Frances i Simona do domu niewiele zmienił w mojej sytuacji.Powinnam była się tego domyślić -Helen nie lubiła obecności dorosłych, gdy wyżywała się na mnie, obecność dzieci jej nie przeszkadzała.Była równie zadowolona, bijąc mnie i krzycząc na mnie przy Simonie i Frances, jak była przedtem.Siedmiolatek i dziewięciolatka nie mogli zrobić nic, by mnie ocalić,nigdy zresztą nie widziałam, by choć próbowali.Gdy żyjesz w ciągłym strachu, obawiając się bezustannie ciosów, kopnięć i uderzeń pasa - zwłaszcza gdy masz pięć lat, a twoim oprawcą jest dorosła kobieta - myślisz głównie o sobie, nie o innych.To samo zapewne tyczyło się Frances i Simona.Bywały takie dni, że to oni byli świadkami mojego bicia, to znów na moich oczach bito ich.Czasami wpatrywaliśmy się w siebie z przerażeniem, a czasami odwracaliśmy głowy, czując wdzięczność, że tym razem to nie na nas padło.Pośrodku tego wszystkiego był Gordon - miał już dwa lata, obserwował i uczył się.Pewnego dnia, gdy miałam sześć lat, Frances i Simon uciekli z domu.Nie zaproponowali mi, bym do nich dołączyła, albo byłam zbyt przerażona, by to zrobić - nie pamiętam - przypominam sobie natomiast, jak przyprowadziła ich policja.Helen odgrywała rolę zaniepokojonej i szczęśliwej - jednak gdy tylko za funk-cjonariuszami zamknęły się drzwi, wszyscy troje dostaliśmy lanie, a potem kazano nam umyć podłogi w całym mieszkaniu.Przez cały ten czas Helen stała nad nami i krzyczała, byśmy nigdy nie nazywali jej „mamą", bo nią nie jest i nigdy nie będzie.Innym razem stałam w swoim pokoju twarzą do ściany, Bóg jeden wie, jak długo, gdy nagle usłyszałam, że Helen mnie woła.Siedziała w salonie, natychmiast tamposzłam, w samym podkoszulku i majtkach.Nigdzie nie było śladu Frances i Simona, a Gordon siedział obok matki na podłodze.Helen spojrzała na mnie.Nigdy nie pokazywała po sobie emocji (nawet gdy się wściekała, jej oczy pozostawały puste).Jakby potrafiła opuścić swoje ciało i w takim stanie rządzić moim życiem zgodnie z wymyślonymi regułami.Może taką właśnie strategię mają zwyrodnialcy - może jakaś ich część musi się wyłączyć, nie mogąc znieść okrucieństwa wobec dzieci.A może to dla nich chleb powszedni i po prostu nie zwracają na to uwagi.Tym razem było inaczej -jej głos się zmienił, przeczucie mówiło mi, że kontroluje się jeszcze mniej niż zazwyczaj, i ze strachu wszystkie włoski na moim ciele stanęły dęba.Nie wiedziałam, co robić.Nadchodziło coś strasznego, czułam to.Coś nowego.Coś, co dopiero wymyśliła [ Pobierz całość w formacie PDF ]