[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.–Winda do piekła.–Daj spokój, Jennifer…–Prywatne odrzutowce i limuzyny, szyby naftowe na Lexington Avenue, fabryki spirytusu w Arabii Saudyjskiej.53–O mój Boże… – szepnął Sam.– Sąd Najwyższy.–Bingo! – ryknął Hawkins.– Cała salwa w celu! Sąd Najwyższy!–Mamy wracać do ciupy?! – wykrzyknął Desi Pierwszy.–Henerale, dlaczego pan nam to robi? – wykrztusił Desi Drugi.– Mylicie się, kapitanowie.Znajdujecie się na najlepszej drodze do wspaniałej wojskowej kariery.–Cisza! – wrzasnął Devereaux, po czym z lekkim zdziwieniem stwierdził, że wszyscy go posłuchali.– W porządku, Czerwońcu, ty pierwsza.Co powiedział twój brat?–To, co właśnie potwierdził ten neandertalczyk.Charlie zadzwonił do Johnny’ego Calfnose’a, żeby sprawdzić, czy wszystko jest w porządku, i dowiedział się, że Johnny wychodzi ze skóry, żeby odszukać tego przerośniętego mutanta.Wczoraj rano nadszedł telegram z żądaniem natychmiastowej odpowiedzi przez telefon lub faksem… Generał Armatnie Jaja, alias Grzmiący Dureń, ma w terminie pięciu dni, licząc od trzeciej po południu dnia wczorajszego, stawić się przed Sądem Najwyższym w celu udokumentowania swojego zwierzchnictwa nad plemieniem i potwierdzenia treści zawartych w pozwie.Wszystko przepadło, a nam pozostanie tylko bezczynne obserwowanie, jak nasi ludzie będą stopniowo niszczeni.Przesłuchanie przed Sądem będzie otwarte dla publiczności.–Udało się, Sam! Stary zespół nic nie stracił ze swoich zalet! – To nie ja! – zaskrzeczał Devereaux.– To na pewno nie ja! Nie miałem z tobą nic wspólnego!–Cóż, bardzo mi przykro, mój synu, ale muszę stwierdzić, że nieco rozminąłeś się z prawdą…–Nie jestem twoim synem!–Rzeczywiście, jest moim – potwierdziła Eleanora.– Ale jeżeli ktoś chce go sobie wziąć, to bardzo proszę.–…gdyż to właśnie ty prowadzisz tę sprawę – Jastrząb nieco mniej donośnym głosem.–Nieprawda! Wezwanie zostało wystawione na ciebie, nie na mnie! – Błąd, mecenasie – stwierdziła posępnie Jennifer.– Wystarczyła jedna zachcianka twojego troglodyty, żebyś zastąpił nie tylko mojego brata, ale i mnie.Charlie powiedział mi to wyraźnie i wcale nie krył 54 radości.W wezwaniu jest wymieniony z imienia i nazwiska niejaki Samuel L.Devereaux, adwokat plemienia Wopotami.–Nie mogli mi tego zrobić!–Ale i Charlie pragnie z całego serca podziękować temu Samuelowi L.Devereaux, kimkolwiek on jest.Konkretnie ujął to «ten sposób: „Chętnie postawiłbym drinka temu kretynowi, ale wątpię, czy będzie żył wystarczająco długo, żeby go wypić”.– Genialnie… – Głos Cyrusa M.był bardzo cichy, lecz mimo to jego słowa zabrzmiały z siłą gromu.– Czy w takim razie zapomnimy o żołnierzu Stulecia? Twarz Hawkinsa pobladła, a jego oczy usiłowały zwrócić się jednocześnie we wszystkie strony, świadcząc o natężeniu walki rozgrywającej się we wnętrzu ich właściciela.–Na Jezusa i Cezara! – wykrztusił z trudem, po czym usiadł ciężko naprzeciwko Pinkusa.– Mój Boże, co mam zrobić? – To pułapka, generale.Jestem o tym całkowicie przekonany.–A jeśli pan się myli?–W całej dotychczasowej historii Nagrody Nobla nie znajdziemy nic mówiącego autentyczności tej decyzji.;: -Whistorii?Na litość boską, człowieku, a czy na przestrzeni ostatnie czterdziestu lat znajdziesz cokolwiek, co mogłoby świadczyć o tym, że runie mur berliński, a Związek Radziecki rozpadnie się na kawałki Wszystko się zmienia.* – Chyba jednak nie wszystko.Na przykład Sztokholm, – Niech to szlag trafi! Pułkowniku, całe moje życie poświęciłem armii, w związku z tym bez przerwy byłem kiwany przez upierdliwychpolityków w eleganckich garniturkach.Czy wiesz, co ta nagroda oznacza nie tylko dla mnie, ale dla wszystkich żołnierzy, którymi dowodziłem podczas trzech wojen?–Chwileczkę, generale.– Cyrus przeniósł wzrok na Sama Deveręaux.– Czy mogę zadać ci pewne pytanie, Sam? Mówię do ciebie po imieniu, ponieważ wydaje mi się, że nie jest to klasyczna sytuacja z rodzaju podwładny-pracodawca.– Massa brzmiałoby co najmniej głupio, i to dla każdej ze stron.Jasne, o co chodzi?Czy ta pułapka – bo jestem absolutnie pewien, że to jednak jest pułapka – ma cośwspólnego z awanturą z Sądem Najwyższym, o którym cały czas mówicie? Rozumiem,że musicie zachować ostroż-55ność, ale jednocześnie potrzebujecie mojej pomocy, a ja nie mogę jej udzielić, wiedząc tylko tyle, ile wiem teraz.Jako chemik zawsze wymagałem od podwładnych, by dostarczali mi dokładnych danych na temat zapoczątkowanych reakcji, a jako najemnik muszę znać wszystkie aspekty sytuacji, żeby podjąć skuteczne działanie.Devereaux spojrzał najpierw na Aarona, który bez wahania skinął głową, a potem na Jennifer, która zawahała się przez chwilę, po czym z lekkim ociąganiem powtórzyła ten gest.Sam wstał z fotela i podszed} do siedzącej na kanapie Eleanory.–Mamo, byłbym bardzo zadowolony, gdybyś poszła z panią Lafferty do kuchni i znalazła tam dla was jakieś zajęcie.Zadzwoń do Córy – odparła wielka dama z Weston w stanie Massachusetts, nie ruszając się z miejsca.–Chodź, wypindrzona paniusiu! – zawołała Erin Lafferty [ Pobierz całość w formacie PDF ]