[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Aszerkare zamarł.— To właśnie Hapuseneb był twoim opiekunem przez całe życie.Pamiętam jak przez mgłę, że ten kapłan w średnim wieku, który uprzejmie wpuścił mnie, obcego, na teren świątyni Amona, to był on.Był wstrząśnięty twoim widokiem.Wziął cię z moich ramion i zniknął.Podobno potem szukał mnie w Tebach, ale mnie już w mieście nie było.Przysięgam na Ozyrysa, Izydę, Marduka i wszystkich znanych mi bogów, że powiedzia-łem ci prawdę.Jestem szczęśliwy, że umieram ze świadomością, iż zrobiłem wszystko, do czego przeznaczyli mnie bogowie.Szamaszi opadł na poduszki.Z trudem oddychał.— Aszerkare, idź już.Chcę umrzeć w spokoju.— Panie, błagam cię, powiedz mi, czy umierasz przeze mnie? — zapytał ze łzami w oczach Aszerkare.— Kiedy umarła Charis i Neferhue, umarłem i ja, bo kocha-łem ją najbardziej na świecie.Poszedłem do faraona i powiedziałem mu: „Skoro zabiłeś wszystkich ludzi, którzy cię kochali, to przynajmniej pozwól żyć swemu bratu".On odpowiedział, że zgotował ci śmierć w swoim sercu, bo może być tylko jeden syn Ra.Na to ja odrzekłem: „Zamieńmy się, ty dasz mi życie twego brata, a ja dam ci moje".Totmes wyszedł bez słowa, a ja wróciłem do domu i czekałem, aż przyjdzie z pałacu wiadomość, że cię uwolniono.Wówczas wziąłem koszyk.Aszerkare poczuł, że po jego policzkach płyną łzy.— Aszerkare, mój pan, Szamaszi, wziął koszyk z kobrą w środku — dokończył Tote, szlochając.393Aszerkare ujął dłoń Szamasziego.Była spuchnięta, widniały na niej dwie małe ranki po zębach węża.— Aszerkare, moje złoto jest twoje.Tote będzie ci przyjacielem, tak jak był nim dla mnie.— Szamaszi!— Idź już i pozwól mi umrzeć.Lecz młody człowiek został aż do chwili, w której Szamasziego opuściło życie.Wówczas poszedł z wiernym Tote na brzeg Nilu w Tebach i wsiedli na statek do Delty.Kiedy płynęli, Tote zawołał, że widzi jakiegoś jeźdźca, który galopuje brzegiem.Jeźdźcem tym był Ahim, wódz koczowników, wolny jak pustynny sokół.Zatrzymał konia i stał na brzegu, dopóki statek nie zniknął mu z oczu.EpilogKiedy przed wieloma laty opuszczałem mój kraj, błogosławioną ziemię Kem, czułem, jak pustynny wiatr smaga moją twarz.Widziałem stada antylop uciekających w popłochu przed ludźmi i zazdrościłem im wolności.Udawałem się na wygnanie i jad goryczy zatruwał moje serce.Błagałem bogów, by skrócili moją mękę.Suszył mnie wiatr nienawiści.Na każdą radość rzucałem się jak szakal, by ją zdusić.Byłem na krawędzi obłędu.Teraz jestem starcem i ze smutkiem patrzę na moje mar-niejące ciało, w którym płynie święta krew faraonów.Teraz już wiem, co znaczyło kwilenie sokoła, towarzyszące mi w przestworzach przez wszystkie dni mego życia.To przyzywał mnie mój ojciec, bóg Horus.Czasami widzę siebie w snach pod postacią sokoła.Tak jak ten święty ptak zrywam się do lotu nad padołem brudu, podłości i cierpienia.Przez całe życie nie zaznałem miłości, jednak teraz, kiedy każdy dzień przybliża mnie do śmierci, wiem, że moje życie było warte o wiele więcej, niż myślałem.Jestem wybrańcem bogów, bo u kresu drogi wyzbyłem się wszelkiej nienawiści i zyskałem zdolność odróżniania dobra od zła.Wiem, że popeł-niłem wiele nieprawości, lecz teraz czuję szczery żal, a złoto, które zdobyłem jako najemnik Mitanni w wielu podbitych krajach, już mnie nie cieszy.Żyję z dnia na dzień, w oczekiwa-395niu na to, co nieuniknione.Pragnę zanurzyć się w lodowatym strumieniu śmierci.A potem spłynie na mnie wieczny sen i rozkoszne ukojenie.Jestem bratem wielkiego faraona Mencheperre Totmesa Trzeciego, który jako jedyny wyprawił się siedemnaście razy do Syrii i kraju Mitanni.Wyznaję, że będąc najemnikiem, walczyłem przeciwko niemu.Teraz jego mumia spoczywa zapewne w Dolinie Królów.Góry Krety oświetliła błyskawica.To przemawiają bogowie.Od Babilończyków i Achajów nauczyłem się odczytywać ich wolę z lotu ptaka, z wątroby byka i błysku pioruna.Oto co do mnie mówią:Płynie w tobie krew faraonów i pewnego dnia wrócisz, Aszerkare, i wraz z bogiem Horusem wzniesiesz się niczym sokół ponad ziemię i będziesz wędrował razem ze słońcem, które stanie się twoim domem.Znów ujrzysz kraj Kem i będziesz do niego wracał w piaskowej burzy, w sile wód Nilu i w błysku pioruna.Wrócisz za tysiące lat, ty, Aszerkare, który jesteś dzieckiem bogów.PosłowieWydarzenia przedstawione w książce Krew faraonów są fikcją literacką.Ponieważ jednak występują w niej postaci (np.Totmes III, Hatszepsut, Hapuseneb, Senenmut, Puimre i.in.) i fakty historyczne (np.przemarsz wojsk faraona przez pustynię), warto powiedzieć kilka słów o tym, jak było naprawdę.Ponad wszelką wątpliwość ustalono, że po śmierci Totmesa II koronowano nieletniego Totmesa III, a Hatszepsut została regentką i nigdy nie próbowała odsunąć go od władzy.Totmes III podejmuje decyzję o usunięciu wizerunków i imion Hatszepsut dopiero ok.dwudziestu lat po jej śmierci, kierując się względami politycznymi, należało bowiem usunąć świadectwa panowania faraona-kobiety, które było groźnym precedensem komplikują-cym spory dynastyczne.Warto wspomnieć, że osłabienie państwa Hetytów i Mitanni spowodowały takie właśnie spory.Jak zakończył swoją karierę Senenmut, faworyt królowej, nie wiemy.Wysunięto kilka teorii.Według pierwszej Senenmut po prostu umiera pod koniec panowania Hatszepsut, osiągnąwszy podeszły wiek.Istnieją jednak poszlaki wskazujące na to, iż popadł on w niełaskę królowej i został pozbawiony wszelkich urzędów, a nawet uśmiercony.Niektórzy egiptolodzy sądzą, że przeżył kobietę-faraona nawet o dwadzieścia lat.Wydaje się to jednak nieprawdopodobne i wynika z błędnej interpretacji jednego tekstu.Władcy 18 [ Pobierz całość w formacie PDF ]