[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Rankiem pokojówka zastała pusty pokój i ten list.Potem jakieś niewielkie ślady krwi i stary wypłowiały męski krawat przywiązany do klamki.Wyobraźnia zadziałała, pobiegła do recepcji, a oni zaalarmowali nas.Pokój został opłacony z góry, nie był zdemolowany… Wzięliśmy list, żeby go panu oddać, i jak na razie nic więcej nie możemy zrobić.– Rozumiem – westchnął Maurycy.– Dziękuję panom.Był przerażony.List wyraźnie nawiązywał do samobójstwa, a jego córka nie odbierała telefonu.Ernest nie widział jej od wczoraj.I jeszcze ten podły artykuł, na wyjaśnienie którego czekał cały medialny świat, a przede wszystkim jego wnuczka i przyjaciółka.Nie wiedział, co robić, gdzie szukać córki, nawet nie wiedział, jak bezpiecznie opuścić dom.Zwrócił się do Amelii:– Amelio, wieczorem odwołasz jutrzejszą konferencję.Powiedz im cokolwiek.Muszę odnaleźć córkę.I mam nadzieję, że odnajdę ją żywą…Po informacji, że jutro odbędzie się konferencja prasowa z udziałem redaktora naczelnego „Kontrastów”, ulica przed domem Kunisów opustoszała.Wiadome było, że nawet jeśli dzisiaj Maurycy opuści dom, zapewne ani słowem nie odniesie się do dzisiejszego artykułu prasowego.Godzinę później przed willą zatrzymała się czarna toyota avensis.Mężczyzna, który z niej wysiadł, dobiegał sześćdziesiątki, miał spory brzuch i sumiaste wąsy.Niegdyś był komendantem głównym policji, dzisiaj czas spędzał głównie na rybach w towarzystwie swojego przyjaciela, Maurycego Kunisa.Nie przybył jednak, żeby zabrać Maurycego na połów, ale dlatego, że jego przyjaciel miał kłopoty.Amelia Leszczyńska pojechała już do siebie, Julia wyszła do swojego pokoju, nie chcąc podejmować tematu Mileny.Mężczyźni zostali sami.– Dziękuję, Rysiek, że przyjechałeś, kompletnie nie wiem, co robić.Zgłoszę zaginięcie, i tyle? I będę czekał, aż jej zwłoki wyłowią z Wisły? To przecież moje dziecko… – Maurycy zwrócił się do przyjaciela.– Posłuchaj, rozejrzę się, ale wiesz, że nie mam już takich możliwości jak kiedyś.Ta sprawa mi śmierdzi… Może był ktoś, kto chciałby ją skrzywdzić? Może ten jej facet? – powiedział Rysiek, moszcząc się wygodnie w fotelu.Jako były policjant wciąż miał w sobie dużą dozę podejrzliwości.– Nie sądzę.Byli zgodną parą.Planowali nawet ślub… Mówił, że się pokłócili wczoraj, ale takie rzeczy się zdarzają… – z powątpiewaniem powiedział Maurycy.– Zdarzają się, owszem, i to często, ale rzadko kiedy kończą się listem pożegnalnym.– Przyjaciel zadumał się na chwilę.– Lepiej prześwietlić tego człowieka.– Rysiek, moja córka jest teraz najważniejsza.Jestem gotowy sprawdzić każdy trop – ze łzami w oczach dodał Kunis.– Słuchaj, przyślę ci do pomocy takiego bystrego chłopaka.Jest z wydziału zabójstw, ale niech trochę powęszy w czasie wolnym.Znałem jego rodziców, zanim zginęli w wypadku, potem trochę się nim zajmowałem.Mnie na pewno nie odmówi.– Niech węszy, niech sprawdza, niech robi cokolwiek.Ja poszukam jej w parkach i knajpach.Milena, jak jej coś doskwierało, topiła smutki w alkoholu.Może po prostu znalazła towarzystwo i pije, podczas gdy my odchodzimy od zmysłów.Ten list jednak… Naprawdę obawiam się najgorszego – powiedział złowróżbnie Maurycy.5.Piotr Dragoński „Dragon” wiele zawdzięczał Ryszardowi Rytelewskiemu.Dopóki Rysiek nie przeniósł się z rodziną do małego domku pod Warszawą, byli sąsiadami.Piotr, mając dwanaście lat, został sierotą.Sądząc po śladach, w samochód jego rodziców uderzyła najprawdopodobniej ciężarówka i zepchnęła go z drogi do głębokiego rowu, ciągnącego się wzdłuż szosy.Sprawca wypadku uciekł i nigdy go nie odnaleziono.Nim zaopiekowała się babcia.Żwawa staruszka starała się jak mogła, ale koledzy i podwórko zrobiły swoje.Włóczył się z kumplami, ćmił papierosy na potęgę, uciekał ze szkoły, a od czasu do czasu raczył się marihuaną.Babka była trochę bezradna, a trochę brakowało jej konsekwencji.Wiecznie pobłażała wnukowi, żeby zrekompensować mu brak rodziców.Kiedy jednak spostrzegła, że jej mały, słodki Piotruś schodzi na złą drogę, zwróciła się o pomoc do sąsiada, policjanta.Ryszard zajął się młodym chłopakiem.Namówił go na uprawianie sportu, pomagał w lekcjach i tłumaczył, czym może się skończyć takie puste życie.Dla Piotra stał się autorytetem i zastąpił mu ojca, chociaż nigdy nie udało mu się zaszczepić w nim miłości do wędkarstwa.Ale najpewniej to on miał wpływ na jego decyzję o zdawaniu do Wyższej Szkoły Policji i zostaniu, podobnie jak Rytelewski, policjantem.Później wybrał ten jeden z trudniejszych kawałków – wydział zabójstw.Być może było to spowodowane faktem, że sprawcy śmierci jego rodziców nigdy nie odnaleziono, o co obwiniał niekompetentnych policjantów.Sam starał się być najlepszy w tym, co robi.Wciąż był blisko z Rytelewskimi, więc gdy Ryszard poprosił o przysługę, nie mógł odmówić.Jak dla niego sprawa nie była wcale podejrzana.Zwichrowana córka Kunisa pokłóciła się z kolejnym chłopakiem i ruszyła w tango.Może w pijackim widzie skrobnęła liścik i postanowiła skończyć ze sobą, ale potem zrezygnowała i poszła chlać dalej.Szybciej spodziewałby się po niej, że zapije się na śmierć, aniżeli sama targnie się na swoje życie.Najpierw pojechał do hotelu, gdzie widziano Milenę Kunis ostatni raz.Recepcjonistka potwierdziła.Ernest Rache wyszedł sam około dwudziestej trzeciej, z butelką wódki.A kobiety nikt nie widział.Dragoński rozejrzał się po okolicy, po czym umówił się na spotkanie z Ernestem Rache.Rozmowa była krótka i rzeczowa.Ernest i Milena pokłócili się.On już miał dosyć jej neurotycznych zachowań, ona nie chciała słyszeć o rozstaniu.Poprosił ją, żeby przemyślała pewne sprawy.Nic szczególnego.Wiedza Maurycego na temat ostatniego wieczoru jego córki też była skąpa.Na wieczór umówił się na spotkanie z córką Mileny, Julią.Chciała, żeby odbyło się to poza domem Kunisów [ Pobierz całość w formacie PDF ]