[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Tak więc spontaniczny orał u sąsiadów uświadomił mi, że nie chodzi o to, kiedy uprawiasz seks, ale o to, co przy tym robisz.Zaskakując partnera seksem oralnym podczas przygotowywania kolacji, Simon sprawił, że nie tylko sam akt, ale i zwykła domowa czynność, taka jak krojenie marchewki, stała się ciekawa i ekscytująca.Założę się, że przy następnym krojeniu zieleniny Colin będzie miał erekcję.Zastanawiam się teraz, jak włączyć tę filozofię we własne życie seksualne.Oto propozycje:*Facet prasuje koszulę.Zachodzę go z tyłu, całuję w kark, pieszczę jego sutki, zjeżdżam ręką ku dżinsom i chwytam za członek.*Ja zmywam naczynia.Facet podchodzi do mnie od tyłu, ściska moje piersi, podnosi sukienkę, przechyla mnie nad zlewem i wsuwa się we mnie.*Facet odkurza sufit.Kiedy trzyma ręce w górze, rozpinam mu rozporek i po prostu wsuwam sobie jego fiuta do ust.Wszystkie te pomysły mają wspólny element: w sposób spontaniczny, a zarazem regularny włączają seks w codzienność domową.Zarówno seks, jak i codzienne życie zyskują na tym.Dostrzegam jedną wadę tego planu: zajęcia domowe mogą pochłonąć nieco więcej czasu niż zwykle, skoro konieczna będzie mała przerwa na bzykanie.Niemniej orgazmy na krótką metę, a zdrowe życie seksualne na dłuższą rekompensują chyba opóźnienia w wykonywaniu prac domowych.Jeśli jest możliwość, że będę pochylona nad zlewem z unu-rzanymi w pianie cyckami i z solidnym twardym fiutem we mnie z tylu, to mogę zgłosić się na ochotnika do zmywania.Naprawdę, bardzo potrzebuję jakichś wieści od Blogera.Czwartek, 10 lutegoDostałam wreszcie powitalnego SMS-a od Blogera.Już prawie tydzień, odkąd wróciłam z Nowego Jorku, a jeszcze nie umówiliśmy się na trzecią randkę.Rozumiem, że on jest teraz zajęty, ale zakładam, że po tym, jak między namizaiskrzyło, też chce się ze mną spotkać.Wiem, że nie powinnam się doszukiwać podtekstów, poza tym że Blogerowi zależy na własnej karierze, ale nie byłoby źle, gdyby też postarał się nieco bardziej pokazać, że na pewno się znów spotkamy.Naprawdę nie mogę już wytrzymać bez seksu i jeśli on jak najprędzej czegoś z tym nie zrobi, będę musiała poszukać kogoś innego.Sobota, 12 lutegoNie jestem w stanie przestać myśleć o penisach.Pracowicie oglądałam męskie krocza na ulicy, z nadzieją, że nikt mnie na tym nie przyłapie, i doszłam do wniosku, że jedną z najbardziej seksownych rzeczy na świecie jest widok członka w stanie erekcji wybrzuszającego materiał spodni.Jest boski.Gdyby faceci nie nosili bielizny, byłoby jeszcze lepiej.Czy jest coś bardziej seksownego niż zarys nabrzmiałego fiuta w dżinsach? Moim zdaniem, nie ma.Nie zrozumcie mnie źle: jestem wielką fanką nagich członków w stanie erekcji, podobnie jak (a może bardziej niż) każda inna dziewczyna.Nie miałabym nic przeciwko podziwianiu w tej chwili jakichś wybitnych egzemplarzy męskości.Po prostu umiem docenić widok rozepchanego rozporka.Cudownie było tamtego wieczoru, kiedy dżinsy Blogera stały się małym więzieniem dla jego ptaka, który usiłował wyrwać się zza „krat" spodni.Widok tej wypukłości - rosnącego kształtu walczącego o przestrzeń życiową w spodniach - działa na mnie jak narkotyk.Nic dziwnego, że byłam wilgotna, kiedy Bloger przytulał się do mnie na ulicy.Podejrzewam, iż to dlatego że nie miałam bezpośredniego dostępu do jego przyrodzenia, ale ta drobna przeszkoda sprawiła, że pragnęłam Blogera jeszcze bardziej.Wiedzieć, czuć, widzieć, że jest twardy, lecz nie móc go dotknąć - ciała ciałem - doprowadzało mnie to do szaleństwa.Zaczęłam się ślinić niczym któryś z psów Pawiowa, w mojej szparce powstał miniaturowy wodospad i poczułam nieodpartą potrzebę wsunięcia sobie fiuta Blogera do ust i pożarcia go chciwie.Mniam.Rozumiecie więc, że mając takie myśli, widząc takie możliwości wyrażania uczuć przez facetów, nie mam ochoty, żeby zawracali mi głowę nudnymi kwiatami, czekoladkami czy bielizną, kiedy chcą mnie przelecieć, przeprosić albo zrobić na mnie wrażenie.Potrzebują jedynie błyskotliwej inteligencji, umiejętności rozśmieszania mnie i myśli na tyle kosmatych, by wiedzieć, że na widok na pół ukrytego sterczącego penisa będę błagać o szybki numerek.Aha, i najlepiej, żeby mieli rozporek na guziki: nie chciałabym spowodować szkód podczas zdzierania z nich spodni.Poniedziałek, 14 lutegoDostałam dziś SMS-a od Toma: „Być może będę niedługo w twoich stronach.Zabawiłabyś się?"Nie widziałam Toma od roku, a nasze ostatnie spotkanie skończyło się szalonym pijackim bzykaniem [ Pobierz całość w formacie PDF ]