[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Dokoła, dokoła, dokoła.Kiedy z odtwarzacza popłynęło Only You Flying Pickets, Lisa znów zerwała się z fotela.– Boże, uwielbiam ten kawałek! – zawołała i nastawiła muzykę jeszcze głośniej.– Za każdym razem, kiedy tego słucham, myślę o Simonie.Właściwie to chore.Chodziliśmy chyba do piątej klasy, kiedy tańczyliśmy przy tym przytulańca.– Czy możesz trochę ściszyć? – poprosiła Jeanette.– Sąsiadka z dołu nie przepuszcza żadnej okazji do awantury.– Sorry.Lisa ściszyła i znów usiadła posłusznie w fotelu.– Na zdrowie, dziewczyny! Dziś wieczorem będziemy się dobrze bawić.Jeanette podniosła swój kieliszek, a Magdalena i Lisa uczyniły to samo.– Mam nadzieję, że dziś będzie tak samo dużo ludzi jak poprzednio, kiedy grał Ante –rzekła Lisa.– Mieszkał przez kilka lat w Los Angeles i pracował w wielu różnych klubach, był też producentem muzycznym i nie wiem czym jeszcze.Pomyśleć tylko, jakim ciołem byłwcześniej.Ale zobaczysz go teraz, Magda.Jest cholernie szykowny.I nadziany.Jeździ bmw, a latem zbudował duży basen z drewnianym pomostem na działce w Uddeholm.Musiałzarobić kupę kasy w tych Stanach.– To fajnie, że coś się tutaj dzieje – stwierdziła Jeanette i znów wzięła wino.– A on przecież nie stał się jakiś dziwny czy coś.Magdalena skinęła głową i podniosła kieliszek, a Jeanette go napełniła.– Ty też nie – powiedziała Lisa do Magdaleny.– Pozostałaś sobą.Magdalena zatraciła się w muzyce, tańczyła, aż fruwały jej włosy.Po raz pierwszy od wielu miesięcy o niczym nie myślała.Jej ciało było lekkie i gibkie, a ona pozwalała mu robić dokładnie to, co chciało, tylko za nim podążała, z zamkniętymi oczami i wyłączonym umysłem.Kiedy znów otworzyła oczy, nie zobaczyła w wirującej masie ludzi ani Jeanette, ani Lisy, ale się tym nie przejęła, znów zamknęła oczy i tańczyła dalej w blasku dyskotekowej kuli i migoczących lamp.Była skłonna zgodzić się z dziewczynami.Ante naprawdę potrafił wybrać dobrą muzykę i rozruszać ludzi.Od lat nie czuła takiej atmosfery na tanecznym parkiecie.Po chwili znów otworzyła oczy, próbując odnaleźć w tłumie jakąś znajomą twarz, ale jej się nie udało.A może jednak.Czy to nie jest Hasse z równoległej klasy? Uśmiechnęła się, gdy ich spojrzenia się spotkały, ale on nie zmienił wyrazu twarzy.Zamiast tego odwrócił się, jakby przypadkiem, i pozostał zwrócony do niej plecami.A to co? – pomyślała.Nie poznał mnie? Bo to chyba był on?Rozważania te sprawiły, że jej ciało straciło rytm, poczuła się nagle zmęczona i zachciało jej się pić.Zaczęła się ostrożnie przeciskać przez tłum, z parkietu w stronę baru.Czekając na swojego heinekena, wyciągnęła szyję, znów próbując odnaleźć wzrokiem Jeanette i Lisę, ale znikły bez śladu.Może wyszły na zewnątrz zapalić, pomyślała.– Podoba ci się w domu? Dobrze się mieszka?Magdalena zrobiła pół obrotu w stronę głosu.Należał do Hassego, który stał, wodząc palcem po dużym kuflu piwa.– Bardzo dobrze.Miło, że spytałeś.– Tak, to piękny dom.– Tak?O co mu chodzi?– Należał do moich dziadków.Wiedziałaś, że oni go zbudowali?– Nie, naprawdę nie.Magdalena wypiła łyk piwa i odstawiła butelkę na kontuar.– Ale tak było.W dzieciństwie chodziłem tam prawie codziennie po szkole.Kiedy dziadek zmarł zeszłego lata, chciałem go przejąć z Ann.Mogliśmy wyłożyć dziewięćset tysięcy, ale to była górna granica.Ojciec się cieszył, że dom zostanie w rodzinie, bo wiele dla nas znaczy.I trudno o lepsze położenie, z działką nad jeziorem i mostkiem.Ale moja ciotka, cholerne chciwe babsko, myślała tylko o jednym: wyciągnąć tyle pieniędzy, ile się da.Ale musiała się cieszyć, kiedy nas przebiłaś na dwa dni przed podpisaniem umowy.Ojciec nie mógł nic zrobić, by nam pomóc.Gdyby w głosie Hassego nie brzmiało tyle agresji, Magda głęboko by mu współczuła.Sama wiedziała, ile dla kogoś może znaczyć dom, i pamiętała, jak było jej smutno, kiedy letni domek dziadka w Nordmark został sprzedany kilka lat temu.– Nie miałam o tym pojęcia i rozumiem, jakie to dla ciebie trudne.Ale, Hasse, co to ma wspólnego ze mną?– No nie, co to ma wspólnego z tobą? Ależ nic.Miałaś przecież pełne prawo przyjechać tu jak jakaś cholerna milionerka i szastać pieniędzmi, i przerobić kuchnię, o niczym nie myśląc.Nie można kupić wszystkiego za pieniądze.Na przykład wspomnień i historii.– Myślę, że jesteś niesprawiedliwy.Naprawdę sądziliście, że nie będzie więcej chętnych na taki piękny dom? A kuchnia była z lat siedemdziesiątych.Magdalena poczuła wzbierającą złość.Do czego on zmierzał? Czy ona musi się tłumaczyć, że wyremontowała kuchnię w swoim własnym domu?Hasse wypił pół szklanki piwa, nim odpowiedział [ Pobierz całość w formacie PDF ]