[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Na jawie Nathan zorientowałby się od razu i nawiązał połączenie.Już dawno temu rozwinął umiejętność telepatii do tego stopnia, że precyzyjnie rozpoznawał poszczególne myśli innych.W dzieciństwie nie potrafił rozmawiać ze zmarłymi i oprócz „swoich” wilków z nikim nie komunikował się telepatycznie.Teraz zauważył, że nie była to ani mowa zmarłych Tyrów, ani Cyganów Musiała być to zatem komunikacja telepatyczna.Kto jednak potrafiłby tak się porozumiewać? Trzeba to było sprawdzić nawiązując łączność.Było coś, co zawsze zastanawiało Nathana; przedziwny związek z kilkoma członkami wilczego stada.Teraz docierało do niego, że ten związek mógł wynikać z pokrewieństw a.W końcu jego starszy brat - nie Nestor Kiklu, czy jak się on tam teraz nazywał - ale Mieszkaniec był wilkołakiem!Teraz zrozumiał, dlaczego wilki nazywały go „wujkiem”.Faktycznie był ich wujkiem! To dlatego wilki zawsze czuwały nad jego bezpieczeństwem - kiedyś próbowały mu powiedzieć, że tego chciałby jego ojciec! Nie budząc go, dotarły do jego świadomości, bo chciały mu przekazać, że nie jest jedynym Nekroskopem.Talent Harry'ego Keogha odziedziczył także Nestor oraz jego wilczy kuzyni.- Gdzie jesteście i dlaczego mnie wzywacie? - Spytał w myślach Nathan.Żeby cię powitać.oraz ostrzec, a także prosić o pomoc.Chociaż nie wiem, jak mógłbyś tego dokonać.Sam masz problemy i masę pytań.Na jedno mogę ci odpowiedzieć: jestem wysoko w górach.- Witaj Błysku, witajcie Grymasie i Cięty, jeśli mnie słyszycie.Jeśli będę mógł wam pomóc, to na pewno tak uczynię.Przed czym chcecie mnie ostrzec?Przed Wampyrami!- Oczywiście.Już je spotkałem.A więc przynajmniej wiesz o Gniewicy i jej ekipie.Po plecach Nathana przebiegł zimny dreszcz.- Chcesz powiedzieć, że jest ich więcej? Tak, dzień temu przybyły ze wschodu.- Ile ich jest?Więcej niż potrafimy policzyć! Jesteśmy wilkami i znamy się na liczeniu.- Widzieliście je?Twój kuzyn Cięty je widział.Cięty przewodzi stadu, które przebywa na wyżynach za przełęczą.Widział je w miejscu zwanym Rzeczną Skałą.Rozbiły tam wielki obóz.Grymas też kilku z nich widział, tereny jego stada rozciągają się od przełęczy do Dwóch Brodów.Moje stado przemierza tereny na zachód od Grymasa do Skarpy Tireni.Dalej grasuje niebezpieczna, stara, wilcza suka.To zwykła, a zarazem niezwykła wilczyca! Bardziej zajadła od psa.Jest przywódczynią stada.Szanuje-my się nawzajem i nie wchodzimy sobie w drogę.- Ale ty nie widziałeś Wampyrów ze wschodu? - Spytał Nathan.Rozmawiałem z Ciętym i Grymasem.Czy nie wystarczy, że oni je widzieli?- Wystarczy - przytaknął Nathan.- Powiem ci, że spodziewałem się ich najazdu.Dlatego przywiozłem ze sobą dziwną broń z dziwnego kraju i będę z nimi walczyć! Jeśli chcecie się do nas przyłączyć, to szarzy bracia mogą zostać zwiadowcami, a ja z Cyganami będziemy walczyć!Będziemy wam towarzyszyć.Z tymi słowami dało się odczuć wielką ulgę.- Mieliście kłopoty?Dziwi cię to? Gniewica i jej banda żywią się wilczymi sercami, nerkami i szczeniakami, które ssą jeszcze mleko.Nie sądzisz, że to kłopot? Dlatego podzieliliśmy się na trzy stada.Jako wielka horda stanowiliśmy zbyt łatwy cel do wyśledzenia! Wampyry spychały nas ze skał, spuszczały na nas lawiny, używały szczeniąt za przynętę, wiedząc, że ich matki pójdą za nimi na pewną zgubę.To zaraza!- Zawsze nią byli, także w dawnych czasach.Wtedy mnie nie było.- Mnie także.Ale Cyganie mają legendy.Ludzie, jeśli dopisze im szczęście, żyją dłużej i przekazują sobie doświadczenia.- Nathan zatroskał się.- Czy.Nestor polował na ciebie?Sam Nestor nie.Ale chyba wszyscy pozostali! A jeśli nie oni, to ich sługi.Jeśli chodzi o Nestora.to robi coś gorszego niż polowanie na szarych braci.Członkowie mojego stada widzieli, jak babrał się w szczątkach innego Wampyra.- Wiem! - Przerwał mu Nathan.- Wiem.czym się zajmuje Nestor.Jest nekromantą.Słyszałem o tym od starego Lidesci.Jeśli chodzi o polowanie, to mnie dopadł, na szczęście nie na długo.I dlatego cię nie było?- Tak, byłem uwięziony w obcym świecie.Jednak udało mi się uciec.Ale.- Nathan mógł tylko wzruszyć ramionami i powtórzyć: - Nestor nie jest za to odpowiedzialny.Jest Wampyrem!To ostatnie stwierdzenie było niczym strzała trafiająca w serce Nathana i Błysk także to odczuł.Przykro mi, wuju.Mnie też.Był to głos Grymasa.I mnie.Tym razem był to Cięty, którego ledwo co było słychać, ponieważ był najdalej, na wyżynach za wielką przełęczą.Nathan milczał przez chwilę, zastanawiając się nad tym, co powiedział Błysk.W końcu jednak zapytał: - Jaką radę dała wam matka, kiedy ostatnio z nią rozmawialiście, w miejscu, gdzie spoczywają jej szczątki?To ona powiedziała, żebyśmy podzielili hordę, odpowiedział Błysk.To była mądra rada.Na jakiś czas odniosło to dobry skutek.W mniejszych grupach łatwiej było się ukrywać.Ale teraz, kiedy nadciągnęła ta armia ze wschodu [ Pobierz całość w formacie PDF ]