[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Co prawda zwierz wolałby żeby miała nieco lepiej napisane dialogi i być może jeszcze jakieś sceny w których może się popisać swoimi innymi umiejętnościami niż skuteczną walką (poza znajomością języków właściwie nie ma szans błysnąć intelektem – a przecież Wonder Woman jako postać jest bardzo inteligentna).Jest to taka bohaterka która ma robić wrażenie tym że w ogóle istnieje i że ma dobre serce.Ale zwierz wolałby ją jakoś lepiej poznać.Ale to trochę jak z Supermanem – trzeba mieć naprawdę dobry pomysł na tak napisaną postać by nie wyszła nam bohaterka nudna.Przynajmniej zwierz nigdzie nie poczuł że oto ma przed sobą niezależną bohaterkę o której jest w stanie cokolwiek powiedzieć.Wonder Woman jest piękna, silna i uważa że ludzie są dobrzy.Trochę mało by powstała z tego postać z krwi i kości (w sumie w bohaterce prawie nie ma konfliktu – nawet opuszczenie rodzinnej wyspy czy informacja o prawdziwym pochodzeniu spływają po niej jak po kaczce).Film bardzo chce grać tym że mamy do czynienia z niesłychanie kompetentną postacią, ale problem w tym że… kuczę mało tych kompetencji widać.Być może standardy się zmieniły, ale sam fakt że bohaterka jest kobietą już trochę nie wystarcza.Do tego niestety – mimo, że bohaterką jest kobieta to spędza ona jakieś 90% filmu otoczona wyłącznie przez mężczyzn.Niby jasne film jest o wojnie ale większość kobiet pojawia się tam by wnieść ważną dla fabuły informację i wyjść bocznymi drzwiami w następnej scenie.Zwierz ma dziwne wrażenie że scena na balu była tylko dlatego, że bohaterka musi założyć w jakiejś scenie niesamowicie kobiecą kieckę, inaczej film się nie liczyNiestety lepiej napisany jest grany przez Chrisa Pine’a – Steve – bohater nieco mniej jednoznaczny – szpieg który jest świadom że jego zawód ma swoją ciemną stronę, który ma w filmie całkiem dużo autorefleksji.Steve jest bohaterem ciekawym bo szybko akceptującym to czego nie rozumie.Napisano go tak by nie wchodził bohaterce w paradę, by ją rozumiał by pod żadnym pozorem nie był facetem swojej epoki.Chris Pine radzi sobie z tą rolą doskonale.Czuć szczerość intencji jego bohatera, świadomość tego że Diana jest lepsza od niego i prawdziwą chęć położenia kresu dziejącemu się wokół złu.Steve jako bohater jest jednym z niewielu który nie dzieli świata na dobrych i zły i przyjmuje odpowiedzialność za konflikt – przynajmniej częściową.To taki bohater który budzi sympatię i który usuwa z drogi bohaterki największą przeszkodę.Bo mając u boku mężczyznę który tak jednoznacznie (i szybko) uznaje jej przewagę fizyczną i traktuje ją jako partnerkę Diana w sumie nie musi spędzać czasu udowadniając, że należy jej zaufać mimo że jest kobietą.Tego konfliktu w ogóle nie ma.Jedyną wadą Steve’a jest fakt że wygłasza bardzo ogóle zdania o świecie – bo jak wszyscy bohaterowie filmu jest objęty zmową milczenia by nikomu niczego dokładnie nie wyjaśnić (ponownie to wada mnóstwa filmów obecnie – aby stworzyć konflikt ludzie przekazują sobie jedną trzecią informacji).Oczywiście Steve jest też bardzo miły dla oka.Chris Pine to chyba ulubiony Chris zwierza więc jego obecność w filmie była bardzo miła.Zwłaszcza kiedy biegał w magicznym mundurze.Chris Pine jest chyba najlepszym elementem filmu.Choć zwierz powie szczerze że wolałby by jego bohater który zaczyna film kadrem jak z Małej Syrenki pozostał bardziej na uboczu zdarzeń.Skoro przy postaciach jesteśmy zwierz musi powiedzieć że jest nieco zawiedziony drugim planem.Na drugim planie bowiem jest dużo postaci które dobrze się zapowiadają ale niewiele z nimi film robi.Jest sekretarka Steve’a.Inteligenta ale też dowcipna i zabawna.No i pulchna.To jest taki schemat, że te cechy muszą występować razem.Broń cię boże żeby szczupła kobieta była zabawna a pulchna śmiertelnie poważna.Załamał by się schemat wagowo-charakterowy i jeszcze wyszłoby że można być oschłym grubasem bez ani odrobiny ciepła.Straszne.Ale w sumie postać jest fajna.Tylko znów – pojawia się żeby zniknąć.Nasza główna para podróżuje w drużynie.Kogo tam nie ma – jest Turek, Szkot i … rdzenny mieszkaniec Ameryki [ Pobierz całość w formacie PDF ]